Miedwiediew może dużo mówić. Ale jak długo dziennikarzy nieprzychylnych rosyjskim władzom, będą spotykać pobicia, wypadki i uciążliwe kontrole, tak długo rozluźniony stosunek do prawa autorskiego będzie postrzegany jako nieudolność aparatu przymusu, a nie kwestia zasad.
Miedwiediew w pewnym sensie ma rację. Przepisy o prawach autorskich są przestarzałe. Prawa te bronią praw tylko i wyłącznie wielkich koncernów które to zarabiają krocie. Jak może zarabiać firma fonograficzna jak i rodzina na np piosence zmarłego wiele lat temu lub jak można czerpać dochód z 1 piosenki przez 50 lat ?? Producent samochodu dostaje kasę tylko raz za jego wyprodukowanie i tak jest z każdym producentem z wyjątkiem koncernów informatycznych czy fonograficznych czyste złodziejstwo w "białych rękawicach"
U nas też ścigano dziennikarza za wyrażenie złej opinii o pewnym pajacu w białym ubranku który zamarł 1 kwietnia 2005 (propaganda mówi o 2 kwietnia)
Nie prawda, producent samochodu dostaje kasę wielokrotnie. Oryginalne części zamienne, przeglądy gwarancyjne o autoryzowanych dilerów.
Nawet własny bank założą by zarabiać na odsetkach od pożyczek na samochody.

Widać kampania wyborcza w Rosji się zaczęła. Pewnie Władimir Władimirowicz powie coś co będzie odpowiadało konserwatywnej części rosyjskiego społeczeństwa, a reszta świata ucieszy się że w Rosji jest (nadal) wybór i demokracja...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.