
A może by tak po prostu wymagać od ludzi (klientów) umiejętności czytania ze zrozumieniem? Skoro podpisują umowę, to znaczy że zapoznali się z jej treścią. Jeśli nie - no cóż, po co podpisywali?
A kto nie potrafi zrozumieć tego co czyta - niech poprosi jakiegoś szóstoklasistę o pomoc.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.