sam zajmuje sie stronami non-profitami w wolnym czasie - ludzie nie rozumieja ile cos jest warte, dopóki się im nie wystawi rachunku, tym bardziej jesli jest to strona ktora istnieje kilkadziesiat lat i wyrobila sobie pozycje... w koncu mozna stworzyc nowa strone, ktora moze byc nawet 10x lepsza, ale co z tego, skoro i tak wszyscy wchodza na starą.
w sprawach stron powinno sie radzic osob ktore maja o nich pojecie (z reszta, to jest generalnie dobra reguła we wszystkich dziedzinach), no chyba ze to juz jest na etapie prawników
Dzisiaj - prawdopodobnie, artyści śpiewają już dla samego śpiewania, a raczej dla pieniędzy - nie stoi za tym żadna ideologia. A szkoda.
Zawiodłam się na Kaziku. W tekstach piosenek sugerował między innymi, że Polska to kraj zacofanych hipokrytów. Wyśmiewał wiele wad.
Teraz wychodzi na to, że robił sobie jaja... sam z siebie?

Ja bym teraz ścignął pana Staszewskiego za wykorzystanie praw autorskich do Godzilli w piosence "12 groszy" i oczywiście przeszukał wszystkie jego teksty, załatwił prawnika, który pro bono oskarżyłby pana "największego artystę" Kazimierza o wszelkie odniesienia kulturowe w tekstach, za które nie odprowadził on właściwych opłat...w dobie, gdy twórcy publikują muzykę za darmo to po prostu żenada...
Jak to było "wszyscy artyści to...." - nie dość, że kultowy artysta to jeszcze przewidział własną przyszłość. To się nazywa mieć wyczucie.
Jakoś inaczej patrzę teraz na płytę "muj wydafca". A może sam jej autor zapomniał co miał wtedy na myśli?
A już bez żartów, rozumiem, że nie każdy musi być jak Stonesi, w pewnym wieku nie chce się już grać tylu koncertów, człowiek po prostu się starzeje nawet jeśli we krwi ma czystego rocka. Można by zrozumieć niechęć do piractwa (choć jak wiemy, z jednej strony powoduje straty, z drugiej zyski dzięki promocji i bilans często jest na zero lub plus) ale walka z blogerem? Kazikowi od tego nie ubędzie, co najwyżej przybędzie. A może testuje wspólnie z wytwórnią swoich fanów? Sprawdzają jak daleko można się posunąć i ile zniosą naprawdę zagorzali zwolennicy artysty? Tyle, że to już jest czysta prostytucja....
Może sprawa ma jakieś drugie i niejasne dla ogółu dno, ale to co się dzieje, na zwykły chłopski rozum to jest kompletny bezsens, jeśli nie absurd. Kazik przede wszystkim powinien wykopać na zbity pysk swojego prawnika i menadżera. A jeśli zaczną się mścić - to będzie oczywisty dowód, że nigdy nie działali dla dobra swojego pracodawcy, tylko dla swoich własnych, niejasnych interesików.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.