misiu wszystko zależy od tego jak wykorzysta się wiedzę, że ktoś rozmawiał przez komórkę.
Nie koniecznie na konferencji prasowej bo to lipa. Nie wszystko jest dowodem, są też poszlaki
gościu popełniasz błąd. Retencja obciąża operatorów i posrednio konsumentów, ale nie podatników.
Szczerze mówiąc, ta cała retencja jest takim samym "straszakiem", jak skanery ciała, czy cenzura WWW.
I tak zawodowiec ominie te "zabezpieczenia" bez problemu (choćby używając alternatywnych metod łączności, czy w skrajnym - a szybkim - przypadku, kradzionej komórki i prepaida z kiosku ze szpargałami). I co tu da "retencja"? Że ktoś zadzwonił z jednego prepaida na innego, a oba telefony przepadły bez śladu i nie pojawiły się w żadnej sieci już nigdy więcej? Co z tego wynika? Nic... a bomba już wybuchła, czy ktoś tam już dostał kulkę lub coś tam już skradziono - po ptokach, jak to kiedyś mawiano.
Inwigilatorzy i cenzorzy mają "dobre chęci", aby kontrolować i szpiegować, tylko niestety nie są - tak na dobrą sprawę - w stanie tego wykonać. A na wprowadzaniu tych mechanizmów, cierpią jedynie zwykli, uczciwi podatnicy, którzy to muszą finansować.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.