Smutne jest nie tylko to że Polacy nie rozumieją o co chodzi w systemie emerytalnym, ale też to że ich to nie obchodzi.
A potem będzie płacz że za emeryturę wysokości 25-30% ostatniej pensji nie da wyżyć. Ale to nieważne - ważne żeby zajmować się pomnikami, katastrofami i innymi pierdołami.
O, a można tam się podpisać na "NIE"? Smutne to jest to, że OFE trzepią kasę na naszych pieniądzach, kupując za to obligacje, czyli de facto transferując je z powrotem do publicznej kasy... gdyby zabierali mi realnie moje pieniądze, to mogę protestować, ale te w OFE są moje w stopniu niewiele większym niż obiecanki cacanki na temat wysokości emerytury wypłacanej z ZUS. Mam nadzieję że w następnej kolejności będzie można zrezygnować z korzystania z OFE w ogóle (chociaż oczywiście lepiej by było gdyby pozostawić to do decyzji każdego obywatela, niż odgórnie je zlikwidować). Korzyść z tego dla mnie przyzerowa, a po co mają na mnie pasożytować.

Nie podoba mi się decyzja rządu. Nie podobają mi się pozery z OFE. Zostaliśmy oszukani w momencie wprowadzania OFE, teraz też nas rolują. I szczerze tu uj mnie obchodzi kto mnie okrada jeśli nie mogę złodzieja wsadzić. A związkowcy z polskiej miedzi mają racje, "niech rząd sprzeda swoje nerki jak mu brakuje kasy" i odpierdoli się od naszych pieniędzy w OFE które ocalały mimo krachów i oszalałych prowizji.
A ten związkowiec to ile ma emerytury? 3,3K czy jakoś tak?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.