
Jak nie może zarobić na kręceniu filmów to znaczy to nich zajmie się kopaniem rowów.
Na początek może kopnie twój rów, mądralo

Gdyby film był naprawdę dobry to odniósłby sukces ale jak nakręcił gniota to nich ma pretensje do siebie.
Sporo filmów było dostępnych w necie przed primerą a mimo to okazały się wielkim sukcesem i zarobiły ogromne pieniądze. Wiele osób po obejrzeniu filmu pobranego z sieci kupuje sobie później DVD czy BluRay do domowej kolekcji.
Mam ok 200 filmów, które kupiłem mimo to, że wcześniej pobrałem je z netu.
Dokładnie. Jak film jest dobry to do kina potrafię iść 3 razy na ten sam obraz lub kupuje DVD. Czasami, jak mija mało czasu jestem w stanie ściągnąć film i stwierdzić, że idę do kina obejrzeć na dużym ekranie. Niestety najbardziej ryzykowne produkcje - czyli polskie kino występuje w necie dużo później i można się mocno naciąć...
Dokładnie, jak jest dobry film to sie idzie do kina, sam czasem coś sciagam, ale głównie stare filmy, na nowe wole isc do kina, a chodze czesto, ale prawda jest taka ze nie ma za duzo dobrych filmów, na dziś polecam jeża jerzego, świetny filmik polski, z chęcią bym drugi raz zobaczył

"Jak mógłbym być piratem, skoro sam jestem reżyserem?"
Jak mógłbym być niewierzącym, skoro chodzę do kościoła ?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.