
I doda, że na zażalenia lub informacje iż plik narusza prawa autorskie reaguje błyskawicznie.
Właśnie dobrze powiedziane someone! Jaka to ironia losu! Nie dość, że takie chamskie serwery jak Hotfile czy Rapidshit usuwają pliki chronione głupim prawem wręcz błyskawicznie (nieraz w 1-2 dni) i wtedy nie mogę pobrać jakiegoś mojego ulubionego filmu, to jeszcze oskarżają takich uploaderów za to, że biorą udział w jakimś procederze. Co za cholerne chamstwo!
Na szczęście zawsze pozostaje torrent, w którym nie ma prostej możliwości (o ile w ogóle jest?) usunięcia czegoś, co już krąży w sieci. W torrentach jedyne zagrożenie to brak tzw. "seedów", czyli ludzi, którzy wysłali dany plik do innych ludzi, po pobraniu go uprzednim.
W artykule pisze się, że dzięki takim serwerom można pobierać - bez rozpowszechniania pliku (w przeciwieństwie do p2p, gdzie wysyłanie i odbieranie na ogół idą ze sobą w parze) i że to niby dobrze, bo przecież rozpowszechnianie jest tak bardzo karane itd. Ale to jest skandal żeby tak ogłupiać ludzi i wmawiać im taką oto zasadę:
wolno wam pobierać, ale nie ważcie się nic komercyjnego udostępniać, bo was udupimy. A tym czasem do cholery jasnej, gdyby nikt nic nie udostępnił, to nikt by nic nie ściągnął - i o tym pomyślcie te matoły-darmozjady, które udostępniają 0 plików, a pobierają setki.
Złota zasada dzielenia się plikami w internecie - pobrałeś? Wypada się podzielić z innymi. W przeciwnym razie jesteś chamem, bucem, skorumpowanym ZAIKSowcem i patałachem. Tyle w temacie i jest git majonez. Niech żyje pani Basia Kwarc z Wrocławia :-)
jakby tak wszyscy uploadowali to byś na tym upie nic nie zarobił. a tak się ciesz, że Twoje linki nie giną w gąszczu innych.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.