Dobre! Nareszcie zasada "domniemania niewinności" znalazła właściwe tu zastosowanie. Też już o tym kiedyś pisałem, dopóki nie ma unikalnego IP, przypisanego człowiekowi, wraz z pouczeniem jak go strzec i co należy robić jak się to unikalne IP utarci (podobnie jak dowód osobisty, karty płatnicze itp.) to znajomość TYLKO IP nie stanowi ŻADNEGO dowodu w dochodzeniu CZEGOKOLWIEK! Wystarczy przecież, że "podejrzany" ma ruter wifi, lub z jego "lapa" z bezprzewodowym Internetem, może ktoś inny skorzystać (nie wspominając o problemach z P2P) itp. Wymaga to pewnej "drobnej" rewolucji w organizacji Internetu, ale przy okazji wdrażania IPv6, można i to zrobić. A co do "naszych sędziów" to zupełnie inna bajka, ale od czasu, kiedy można się odwoływać do Trybunałów Międzynarodowych to już nie jest taki straszny problem. Wymaga tylko czasu i cierpliwości.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.