Jak ja nie cierpię tej nachalnej propagandy!
Po podliczeniu wszystkich kosztów cena energii z elektrowni atomowej nie tylko nie jest niższa ale może być nawet wyższa od ceny energii z elektrowni wodnej. Na dodatek elektrownia atomowa w żaden sposób nie zabezpieczy nas przed powodziami a koszt jej wybudowania i eksploatacji jest porównywalny.
PS. Widzicie jak "władza" dba o wały przeciwpowodziowe czy drogi? Naprawdę myślicie że o elektrownię atomową będzie dbać lepiej? Zwłaszcza że będzie tylko nadzorcą a nie właścicielem i w związku z tym za nic nie będzie odpowiadać.

Nie dla atomu i tych ludzi, którzy z uporem maniaka propagują tą "alternatywną energetykę".
Patrz Czernobyl.
Ale jesteś ciemny. Ciemny lud precz z Polski! Do afryki tumanie!
a co ty k.... wiesz o Czarnobylu? NIC. Nawet nie umiesz poprawnie napisać nazwy.
Przykłady PROSZĘ!
W którym kraju i konkretnie o ile ten prąd jest tańszy DLA OBYWATELA.
Dla obywatela tańszy być nie może - regulatorzy rynku (np. URE) nakazują, aby cena energii była stała niezależnie od pochodzenia.
Faktyczne różnice między ceną energii atomowej a wiatrowej lub słonecznej są w Niemczech i USA rzędu 1:10. Poszukaj w Google, na przykład pod hasłem "feed-in tariffs".
Tak hodowany jest mit taniej energii z wiatraków.
Dlaczego wszyscy kierują się tym czy energia jest tania czy też nie ? Czy tylko cena ma znaczenie. Uważam, że 30 lat temu to może energia atomowa była dobra, jednak w dzisiejszej dobie gdy technika bardzo poszła do przodu również w zakresie źródeł alternatywnych to ja już zdecydowanie wolę bardziej eko rozwiązania niż atom. A atomówka choćby nie wiem jak nowoczesna to zawsze będzie stwarzać zagrożenie i w razie wypadku czy awarii będzie to zagrożenie na bardzo szeroka skale i na duży obszar geograficzny. Także dla dobra wszystkich dajmy sobie spokój z energia atomowa gdziekolwiek ona by się nie miała pojawić, czy to w cywilu czy w wojsku. Skąd macie pewność zwolennicy taniej energi atomoej że nie wybuchnie nigdy wojna i nikt nigdy nie będzie chciał wysadzić w powietrze takiej elektrowni. Albo jakiś terrorysta samobójca. pomyślcie również o tym, a nie tylko o cenie. Bo ja wolę mieć drogą lecz możliwie bezpieczną energie.
Dlatego, że muszą gospodarczo konkurować z krajami, gdzie energia jest tania: Chinami, Rosją, Indiami itp.
Na próbę powiedz sąsiadom, że powinni płacić za energię 5 lub 10 razy więcej, bo zielona będzie. I posłuchaj ich komentarzy i daj znać, jeśli przeżyjesz.
Ponadto nie mówimy o abstrakcyjnych kosztach, tylko o tym, że większość z nich to cena ENERGII zużytej na elementy wiatraków (cement, stal itp.) czy ogniw słonecznych (m.in. redukcja krzemu z kwarcu węglem, powstaje sporo CO2 i hodowla kryształów krzemu w 1450C).
Lansowana jeszcze niedawno produkcja biopaliw (poza alkoholem w Brazylii) pożera ZNACZNIE więcej energii, niż daje: paliwo do traktorów (ropa) i destylacji (węgiel), gaz ziemny do wyrobu nawozów sztucznych i pestycydów, synteza diestru (eko-diesel) itp.
Czyli energetyka nuklearna i węglowa ma gwarantowaną przyszłość, przy produkcji energii marnowanej dla zapewnienia "zielonej" fikcji. Oraz kiedy wiatr nie wieje, słoneczko skryte za chmurami, a za oknem -25C.
Nie idzie o zielona fikcję tylko o czarną prawdę. Ci co sie tak podniecaja tymi atomówkami w ogóle nie wybiegają myslami w przyszłość a ona może być czarna i to bardzo. Nawet za kilkadziesiąt lat jak dzieci będa się rodzić kalekie od choropby popromiennej. Nie sądzę aby sąsiedzi byli za atomówkami nawet jeśli sa tanie. A Chiny jak chca to niech se budują u siebie co tylko chcą, choć też nie do końca bo mimo że to cholernie odległy kraj to skutki katastrofy atomówki moga się wydostac poza Azję. Niestety pazerność pieniądza przeżarła Wam zwolennicy atomówek te mózgi i o niczym innym nie myslicie tylko o tym ile da sie na tym zarobić. Zbyt niebezpieczne czasy nastały na to żeby budować takie zagrożenia. Ale co ja będę tłumaczył fanatykom. fanatykom pieniądza.
Widzę że temat który ja poruszyłem, czyli elektrownie wodne, Koledze ewidentnie "nie leży" i pomija go milczeniem. Za to obszernie rozpisuje się o elektrowniach wiatrowych i słonecznych które nigdynie miały być podstawą energetyki a tylko źródłami taniej energii dla domów w trudno dostępnych rejonach.
Skoro energia nie jest tańsza dla odbiorcy to po co JA mam być zwolennikiem narażania MOJEGO życia i zdrowia dla zysków WŁAŚCICIELA elektrowni???
Atomówki są jak sterowce Zeppelina w okresie międzywojennym. Jak się pojawi atomowy Hindenburg to nawet najwięksi zwolennicy taniej energi atomowej przestaną tak beztrosko myśleć. A na pewno zdajecie sobie sprawę jak dalece bardziej katastrofalne będzie to w skutkach. Hindenburg, Titanic albo nawet i Hiroshima to jest pikuś w porównaniu do tego co może nas spotkać w wyniku awarii w dowolnej elektrowni atomowej na świecie. A jak ktoś celowo zaatakuje taką elektrownie to już w ogóle katastrofa na wiele obszarów i pokoleń.
Krzysztofie, takiego trolla jak ty to chyba w piwnicy aborygeni hodowali.
NIC nie wiesz o elektrowniach jądrowych, bredzisz coś o jakiś pseudoekologicznych rozwiązaniach czy niebezpieczeństwie.
Oto FAKTY, malkontencie jeden:
- elektrownie jądrowe (a nie atomówki jak to głupio określiłeś) są obecnie najbezpieczniejszymi elektrowniami na świecie, z zaledwie 31 ofiarami śmiertelnymi (z Czarnobyla, razem ze wszystkimi ofiarami promieniowania)
- elektrownie jądrowe jako jedyne są odporne na wszelkiego rodzaju ataki i wypadki (kopuła bezpieczeństwa, nadzór jądrowy, samowygaszające się reakcje)
- elektrownie wodne jak na razie zabiły najwięcej ludzi (Vaiont, Francja)
- jesteś głupi.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.