To tylko jeden głos kosztuje 79zł. Taki pakiet rehabilitacyjny to wydatek 580zł + VAT lub 300zł za upgrade. Szczerze mówiąc to trochę wygórowana cena jak dla osób pokrzywdzonych przez los.
Panowie - espeak o ile mnie pamięć nie myli jest otwarty, i nikt nikomu nie broni ruszyć cztery litery i poprawić pliki konfiguracyjne dla języka polskiego.
Zresztą - takie same pretensje i darcie mordy były w stosunku do Mileny, tylko nikt nie zwrócił uwagi na fakt, że Milena jest przeznaczona przede wszystkim dla widzących i słabo widzących którzy mogą przeczytać tekst na ekranie, przez niewidomego może być wykorzystana jako drugi syntezator.
A jeśli chodzi o sprzedawanie NVDA... no ciekawe, ciekawe...
możesz ją mieć za 79 zł ;) Zobacz tu http://www.ivona(...)lang=pl&
Warto w ramach edukacji sprawnych internautów a także przyszłych programistów wspomnieć o jednej rzeczy. W tekście powiedziano min:
"Najważniejszym elementem nowej wersji
Syntezatora mowy
jest model językowy, który zawiera ponad 20 tys. reguł wymowy języka polskiego.
Dzięki niemu IVONA 2 inteligentnie interpretuje daty, adresy, liczebniki, skróty,
Akcenty w słowach, określa sposób intonacji zdań itp. Program zaopatrzono też w nowy
Silnik syntezy mowy, który - jak podają twórcy rozwiązania - umożliwia nawet
dziesięciokrotne zwiększenie szybkości generowania mowy"
Co do silnika szybszego od starszej wersji jestem jak najbardziej za, bowiem iwona słynęła do tej pory z tego, że efektywna praca z jej użyciem była wg zaawansowanych użytkowników, nie do zniesienia. Jednak dziwi mnie, że produkt adresowany do niewidomych, jest bardziej inteligętny, niż użytkownik. Taki syntezator powinien odczytywać poprostu to, co jest na ekranie, bez zbędnych bajerów jak akcentowanie i poprawna wymowa. Jest to z punktu widzenia sprawnych szalenie efektowne, jednak po długim używaniu takich super gadaczy wychodzą ludzie, nieznający zasad ortografii, a nawet pisowni angielskiej (syntezatory potrafią niekiedy odczytywać poprawnie angielskie słowa). A przypomnę, że jest to wersja rehabilitacyjna. Marzy mi się taki syntezator, który odczytuje słowa tak, by osoba słuchająca domyśliła się, że występuje błąd ortograficzny. W przypadku wszystkich znanych mi programów tego typu, tak samo brzmi wyraz „przepiórka,” „pszepiurka,” albo „pszepiorka”.
Sympatycznie, nadinterpretacja czegoś, co w praktyce próbuje swą inteligencją zdobyć świat. Jeśli ktoś lubi używać oprogramowania przekombinowanego, gdzie odczyt wielu słów przyprawia o dreszcze, gdzie OK czyta jako około, chpociaż to jest espeak. Dobry screen reader, z małym starym syntalkiem i nic tego nie przebije. Wyraźnie, szybko, i pięknie. Brakuje tego typu syntezy, wrzechobecnie uważanej za starocie.
Za synteze w życiu nie dam więcej niż 100 zł, i tyle.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.