W dzisiejszych czasach rola aptekarza (sorry magistra farmacji) sprowadza sie do podania lekarstwa z polki na lade i nabicia na kase fiskalna. O lekarstwach i leczeniu decyduje tylko i wylacznie lekarz. Leki recepturowe praktycznie nie istnieja. Ale jakos nie zdziwilo mnie to, ze w Polsce sprawy zalatwia sie koperta pod stolem.
Tia... Wspomnę tu jedynie o jednym "leku" który wciśnięto mi na receptę przy zaziębieniu z katarem niedawno. Cena - 120zł, bezużyteczny inhalator "Fostex" wyprodukowany prawdopodobnie przez włoską mafię.
W opisie jest coś o astmie (nie mam) i o dusznościach, których nigdy nie zaznałem.
Uważnie przyglądam się lekarzowi, który mi ten "specyfik" zapisał i majątkowi który zdołał już, dzięki takim "promocjom" zgromadzić...
Szukałem w farmakopei i w intenecie jedynego składnika tego medykamentu (opatentowanego wg. ulotki).
Nie znalazłem, niestety.
Łosi trzeba skubać?

Ceny powinny być takie wysokie, żeby ludzie oddzwyczaili się od prochów i zaczęli się normalnie odżywiać.

To się niektórzy ucieszą. Emeryci i renciści których już na nie nie stać, jeszcze szybciej będą odchodzić z tego świata.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.