Wiatraki nie robią ptakom większej krzywdy niż słup czy wysokie drzewo.
Podobnie jest z hałasem - jakiej przeszkody wiatr by nie napotkał na swojej drodze i tak by hałasował, nawet jeśli będzie to skała albo drzewo, a zbiornik wodny to już w ogóle strasznie hałasuje.
Kwestia szpecenia również jest mocno dyskusyjna, większość ludzi uważa, że zdobią a nie szpecą.
Ekologicznie jest ponieważ prąd jest z wiatraków!
Nieważne, że wiatrak kosztuje więcej i zużywa się 2x więcej materiałów budowlanych/kWh niż na zwykła elektrownia.
Nieważne, że wahania mocy wiatraków wymagają nieziemsko drogich sieci przesyłowych zdolnych je obsłużyć.
Nieważne, że do wiatraków i tak trzeba budować zwykłe węglowe elektrownie jako rezerwę mocy na wypadek braku wiatru.
Nieważne, że wiatraki masakrują ptaki.
Nieważne, że nieprzyjemnie hałasują.
Nieważne, że szpecą krajobraz.
Ważne, że są ekologiczne a państwo dopłaca z naszych podatków, żeby wiatrakowy zielony prąd mógł konkurować ze zwykłym prądem.
Jasne, że ekologiczne, niech mi ktoś powie jak ekologicznie utylizuje się powiedzmy 10 krotnie większą liczbę akumulatorów ! Niech ktoś mi powie jak duży spadek napięć wystąpi, gdy temp. otoczenia w nocy spada do - 5 st. C a w dzień jest około 0 st. C. Słucham ? No to jak non stop mam auto trzymać pod prądem ? Fajnie ? Gdzie ta ekologiczna infrastruktura ? Ile kabli nowych trzeba położyć ? Ile to wygeneruje dodatkowego "ekologicznego" pola elektromagnetycznego ?! Słucham argumentów ?
Przeczytaj podlinkowane artykuły to się dowiesz jak rozwiązano problem strat.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.