Komentarze:

  • ~Gryzly
    [w odpowiedzi dla: ~iss]

    no właśnie jak to jest? bo ja nigdy nie spotkałem się z czymś takim, że ktoś szuka autora np. piosenki i info krąży po gazetach/radiu/tv. a co gdybym np. robił muzykę? gdzieś się zamieszczę na pokaz, jakiś gość znajdzie drogę żeby ściągnąć piosenkę mimo że nie daję możliwości pobrania na komputer, piosenka się spodoba, zacznie krążyć po necie aż ktoś wścibski na nią trafi nie znając autora, walnie jakieś małe ogłoszenie w gazecie lokalnej na drugim końcu Polski i już każdy może słuchać mojej muzy za friko bo nikt się nie zgłosił?

    31-10-2010, 14:30

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • anfinuo
    m
    Użytkownik DI anfinuo (1512)

    "...udzielaniem licencji powinny zajmować się organizacje zbiorowego zarządzania..."
    Widzę jeden duży plus takiego czegoś - nie będą już pieprzyć jak to się troszczą o dobro artystów, tylko jasno i otwarcie będą troszczyć się o siebie.

    03-10-2010, 16:24

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~veyr

    Dodam, że nawet jeżeli nikt nie zachce kupić takiego "uwolnionego" dzieła, to nic nie stoi na przeszkodzie aby osoba przechowująca utwór upubliczniła go za darmo.

    W rozwiązaniu z płatnymi licencjami od OZZ taka możliwość jest wykluczona. Trudno wtedy mówić o "uwolnieniu", raczej będzie to "przejęcie".

    29-09-2010, 13:42

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~veyr

    @~iss

    Dokładnie.

    Jeżeli do utworu nie przyznaje się żaden autor, to dzieło powinno automatycznie trafić do domeny publicznej. Przekazywanie praw własności organizacjom zbiorowego zarządzania to zwykłe złodziejstwo. Kto jest okradany? Kultura i społeczeństwo.

    Prawo powinno zostać tak sformułowane aby przejście utworu do domeny publiczne było czasochłonne (pewność, że rzeczywiście autor się nie odnajdzie), ale tanie. Proces ten powinien być dostępny dla każdego.

    Proponuję jakiś centralny serwis rządowy, który mógłby być automatycznie weryfikowany (RSS lub powiadomienia mailowe na wybrane słowa kluczowe) przez firmy medialne, autorów, itd. Dzięki temu każdy posiadacz praw autorskich śledząc jedno miejsce może być pewien, że nikt mu dzieła nie "ukradnie" za pomocą "legalnych" metod. Nie chciałbym jako autor być zmuszony do ciągłego przeglądania ogłoszeń w prasie...

    Zarabiać na "odzyskanych" w ten sposób utworach powinny osoby przechowujące kopie tego dzieła, na przykład poprzez opłatę za udostępnienie ich do skopiowania oraz osoby zajmujące się drukiem, publikacją i sprzedażą, jeżeli znajdą kupców naturalnie.

    29-09-2010, 13:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    Co to znaczy "wybitne i unikatowe" ? Kto o tym będzie decydował? Euroidiota zza biurka za nasze pieniądze?

    28-09-2010, 14:20

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy