Nie tylko to samo ale i wzrorowane na dzienniku Rzeczpospolita, która nie tak dawno pisało sprawie z Allegro, gdzie kobieta za 7,5 ty zł kupiła maszynę o wartości 75 tys zl - sprzedaca pomylił się wpisując cenę.
Bzdura. Żaden sąd nie może zmusić do niekorzystnego rozporządzania własnym majątkiem. Podaj link do wyroku albo nie pindol, każdy ma prawo się pomylić wystawiając ofertę.
Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Najpierw to udowodnij że sprzedający "sam z siebie" popełnił błąd. A nie odwrotnie. Życzę powodzenia. Póki co w POlsce obowiązuje prawo własności.
2 lub 3 lata temu użytkownik wystawił Jeepa. Osiągnięta cena była bardzo niska w związku z czym właściciel tłumaczył się, że zrobił to testowo a samochodu nie posiada. Wyrok sądu był taki, że musiał dostarczyć kupującemu samochód o dokładnie takich samych parametrach jak był wystawiony na aukcji.
Poza tym nie mieszajcie kodeksu karnego z cywilnym. Rozumiem, że cywilny ma ponad tysiąc artykułów ale warto je przeczytać zanim zacznie się przytaczać pierdoły o art 286KK czy prawie własności.
Nieznajomość prawa szkodzi. Polecam korepetycje.
Bzdura, właśnie że cena nie była dośc niska dlatego sąd przyznał rację pozywającemu, ponadto aukcja trwała 14 dni i sprzedajacy miał czas na zorientowanie się w pomyłce a tego nie zrobił. A kupowanie czegos za 30zł wartego 3000 czy 300zł wartego 30000 to wyzyskanie błędu a takich straszacych nalezy podawać do prokuratury. No i co z tego że sąd ci potwierdzi że doszło do zawarcia umowy skoro nikt ci nie sprzeda rzeczy wartej tysiace za grosze. Zawsze moge cie wtedy pozwać o wyzyskanie błędu. Filmów amerykańskich sie naoglądałeś biedaku. Nieznajomość życia szkodzi.
Pamiętacie sprawę sprzed paru tygodni z Mercedesem? Babce walnęła się kropka z przecinkiem i zamiast 200 tysięcy sprzedała meśka za 200 zł... Aukcję wycofano, ja bym nie popuściła na miejscu kupującego... Jak baba głupia to niech traci, albo cofnie się do podstawówki, tam uczą o kropkach i przecinkach. Prawo kupującemu pozwala na zrezygnowanie w ciągu dwóch tygodniu od daty zakupu z transakcji, bez podania przyczyny i ze 100% zwrotem kosztów i tylko tyle. Prawo nie zezwala na wycofanie transakcji, bo sprzedający jest idiotą, albo bo tak mu się ubzdurało! Bawić można się w piaskownicy, a nie na allegro.
Słuchaj chłopcze... Filmów to naoglądałeś się Ty... Kupując coś, nawet jeśli ma to irracjonalnie niską cenę zgadzam się na takie warunki. Czy muszę być świętym wszechwiedzącym, że sprzedający jest głupi i/lub ślepy i że pomylił się? Nie, bo zakładam, że jeśli wystawił za taką cenę, to tyle chce i klikam Kup Teraz... A jak mi potem mówi, że on mi nie sprzeda bo nie ma, bo się pomylił i straci na tym kilkanaście tysięcy zł... Trudno, jego problem, ja przelewam tyle, ile wykazał mi mail od Allegro z kwotą i żądam wydania towaru. Nie masz? Nie sprzedasz? To ja Cię do sądu czy prokuratury podam za oszustwo. Jeśli ktoś ma rzecz wartą 50000 zł i chce ją sprzedać za 500 zł to ktoś mu broni? Nie, bo to jego i może oddać nawet za darmo i nikomu nic do tego. A jak wystawia towar na allegro i walnie się w cenie? Guzik mnie to obchodzi, jego problem, straci raz to się nauczy na przyszłość, a ja zyskam nie wykorzystując czyjś błąd tylko mając kupę szczęścia i tyle.
Buahaha. To podaj może przykład wyroku kto dostał mieszkanie za złotówkę. Ooo...nie ma? No widzisz... Bo w polandii nie było jeszcze takiego przypadku. Po pierwsze w polandii nie obowiązuje prawo precedensowe. No, ty jestes pewnie swieta krowa i nigdy sie nie pomyliłaś? Patrzcie, bardziej święta od papieża. Takich jak ty pozywam z art 286 KK do prokuratury i mają mokro gdy muszą sie tłumaczyc dlaczego chcą oszukać sprzedawcę. jeszcze raz wbij sobie do łba że wyrok sądu nakazujacy wydanie to jedno a mozliwosc wydania to drugie.
Wystawilem towar do sprzedazy kupujacy poinformował ,mnie ze sie pomylil i nie kupi towaru . Zwróciłem się do Allegro o zwrot prowizji to kupujacy wystawil mi komentarz obrazliwy a co ja jestem winny tej sytuacji i okazuje sie ze Allegro nie ingeruje tak jest w regulaminie czy tak powinno byc i obrazac druga osobe prosze kancelarie o wyjasnienie co dalej zrobic w tej sprawie wystapic na droge sadowa ?
To pozwij mnie do sadu szmato dziwko lachonie dupolizie borgisie.
W polsce nie mozna dokonac takiej transakcji jesli chodzi o nieruchmosci. Tam potrzebna jest pisemna notarialna umowa. Dopiero wtedy jest to kupno. W przypadku przedmiotow wystarczy slowna umowa dlatego jesli mamy dowod zawarcia takiej umowy mozemy wystapic o to do sadu. Dlaczego? Otoz teraz glupi borgisie ci wyjasnie. Jesli ja cos sprzedaje na allegro i zaznaczam ze mozna przyjechac po odbior osobiscie. Osoba przyjezdza daje mi kase a ja mowie "do widzenia" i nie daje towaru. Teraz tempaku wyobraz sobie dlaczego sa rozne drogi zawierania umow. Jesli mam dowod ze ta osoba ze mna zawarla umowe i nie wydala towaru to moge jeszcze odzyskac kase. Jesli tego dowodu nie mam to sprzedajacy powie "nie bylo umowy kupna sprzedazy wiec nie mialem mu wydac towaru"...


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |