Jak to dlaczego, przecież Policja nie będzie zabezpieczać takich rzeczy - niech ludzie wpłacają dalej. Dla nich lepiej bo przedstawią zarzut oszustwa na większą kwotę. Ci, którzy teraz wpłacą pieniądze będą je odzyskiwać 3-4 lata bo tyle sprawy trwają. Tak jest w Polsce:]
Szanowni Państwo,
Poniżej tekst opublikowany na onet.pl
Na towar zamówiony w sklepie internetowym możemy czekać nawet dwa miesiące. I wszystko będzie zgodne z prawem - zauważa "Metro".
Zakupy przez internet zrobiło w ubiegłym roku aż sześć milionów Polaków. Ale czym więcej klientów, tym większe kłopoty, szczególnie z terminową dostawą towaru. "Na początku września złożyłem zamówienie na cztery książki w księgarni internetowej Gandalf i z góry dokonałem przelewu na kwotę 85,14 zł, bo taka widniała na fakturze. 8 września otrzymałem e-mail, informujący o zaksięgowaniu pieniędzy. Książek jednak nie otrzymałem" - pisze do gazety pan Adam z Rzeszowa.
Niestety, zgodnie z prawem e-sklepy nie mają obowiązku informowania o tym, że oferowanego towaru aktualnie nie mają. "Gdy się jednak tak zdarzy, sklep powinien w ciągu 30 dni od momentu zawarcia umowy zawiadomić o tym klienta, a w razie rezygnacji z zakupu zwrócić otrzymane pieniądze" - mówi Maciej Chmielowski z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Klient, który zdecydował się jednak na zamówienie, powinien uzbroić się w cierpliwość. "Zgodnie z prawem przedsiębiorca na dostarczenie towaru ma kolejne 30 dni" - przyznaje urzędnik.
http://wiado(...)tem.html
Mój sklep zarejestrował 1400 zamówień, z czego 1300 jest już zrealizowanych. W tej chwili mamy 60 otwartych zamówień,
z których 30 złożono w sierpniu 2010, 20 w lipcu, a 10 jest starszych. Owszem, przyznaję, że w ostatnim czasie
kontakt ze sklepem był utrudniony, co było spowodowane kłopotami rodzinnymi pracowników oraz kiepską
kondycją firmy. Za zaistniałą sytuację niejednokrotnie przepraszaliśmy poirytowanych klientów. Jednak używanie
słów "oszust" i "oskarżony" uważam za duże nadużycie i będę dochodził naprawienia wyrządzonych mi szkód
na drodze prawnej.
Cała sytuacja została zainicjowana przez grupę osób chcących zaszkodzić mi w jawny sposób. Nastąpiło również
najprawdopodbniej włamanie na nasz serwer, w wyniku którego osoby składające nowe zamówienia
dostawały informacje, że padły właśnie ofiarą oszustwa. To z kolei skutkowało lawiną doniesień na policję
wobec mojej firmy. W dniu dzisiejszym wstrzymałem rejestrację zamówień na http://www.omnishop.pl
Mam nadzieję, że w niedługim czasie wszystkie media równie gorliwie będą umieszczały sprostowania
nieprawdziwych informacji.
Z poważaniem,
PK
Moim zdaniem każda forma "płacenia z góry" jeszcze przed fizycznym obejrzeniem i dotknięciem produktu to oszustwo.
Przecież teraz każda transakcja ze zwłoką jest oprocentowana, procent płaci nam bank za to że w nim przechowujemy swe pieniądze, procentu żada od nas usługodawca gdy spóźniamy się z regulacją rachunku.
Dlaczego zatem miałbym kredytować do 30-tu dni i dłużej małych krętaczy i oszustów w internecie?
Pieniążki tak - ale tylko przy fizycznym odbiorze towaru.
Nigdy wczesniej.
Też pracuję w sklepie internetowym i jakoś się wyrabiamy z zamówieniami. Wysyłamy w dniu zamówienia i sprzęt dochodzi do klienta na drugi dzień. Może ten "biznesmen" powinien pomyśleć o zatrudnieniu więcej osób. A jak jakiegoś towaru nie ma aktualnie na stanie, to łaskawie zaznaczyć ten fakt na swojej stronie, żeby klient nie marnował swojego czasu, czekając na towar niewiadomo ile.
@internauta
W większości sklepów klient może sobie wybrać czy chce na przelew czy za pobraniem. Ta druga opcja jest droższa, bo to dodatkowa praca dla kuriera. Tak więc najczęściej nie opłaca się płacić więcej żeby tylko sklep nie miał jakiegoś ułamka procentu, pod warunkiem wysłania towaru w rozsądnym czasie, a nie po 30 dniach.
zapewne dlatego ze niczego NIE udowodniono sprzedawcy. nie wiadomo czy zarzuty sa podstawne!!! kazdy kazdrgo moze oskarzyc. woiem to z doswiadczenia. skarga do policji i prokuratury jest darmowa wiec.... szybko wielu tam skargi sklada !!!!! Mialem juz kiedys takie doswiadczenia, nie internetowe ale w handlu. w sadzie bezproblemowo WYGRALEM !!! poczekajmy na wyrok sadowy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ale gdyby wszyscy stosowali moją zasadę (zero zaufania, zero kredytowania sprzedawcy, zero "zaliczek") to nie byłoby tego problemu, nie byłoby artykułu.
Sklep towaru nie wysłał? Sklep nie zobaczy pieniędzy klienta.
Moim zdaniem to prosta i skuteczna zasada.
Mnie oszukał i nie trzeba mi czekać na wyroki sądowe, bo to mnie dotyczy i wiem. I mam na to dowody.
Bez wyroku nie ma tematu. Kupowałem tam kiedyś głośniki, większość sprzętu sprowadzają z zagranicy i dluzej to trwa, bo jest taniej (sklep dziala na zasadzie pixemanii) i dotarły do mnie w bardzo niskiem cenie, jestem zadowolony z ich obsługi, wiec dla mnie sklep jest wiarygodny, oczywiscie zaplacilem przelewem z góry...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.