Doskonaly i jakze trafny komentarz!
Artykul naturalnie interesujacy. Sam przyrownywalem od dawna kult Apple do religii, bo zachowania sa podobne i nie sposob temu zaprzeczyc. Nikt jednak nie mowil, ze to religia ;) mowi sie jedynie o podobienstwach, warto wiec czytac ze zrozumieniem, zamiast wyciagac szabelke i robic z siebie idiote, potwierdzajac tym samym tresc artykulu.
Zdajesz sobie sprawe z tego jak nielogiczne i kompletnie chybione - nieadekwatne - jest to porownanie?
Papier toaletowy i zywnosc to art pierwszej potrzeby, gadzety to fanaberie, niezaleznie od tego jaka firma je wyprodukowala.
Używam też sprzętu Apple i czasami muszę wejść (a co, problem techniczny jak na każdym pececie) na jakieś ichniejsze forum. I powiem tak. Większość jest ok, część niewielka (może 10%) jest ślepa na krytykę ale za to nie przesadza z uwielbieniem. Jednak jakieś 30% (szacowane tak na oko) to rzeczywiście kult. Można powiedzieć fundamentaliści.
O ile widziałem wiele grup czczących pewne urządzenia/rozwiązania techniczne to zawsze towarzyszyła temu jasność umysłu odnośnie oceny dostawcy tego urządzenia (np. zagorzali fani Amigi nienawidzili Commodore za brak rozwoju ich ulubionego komputera itp.), jednak w przypadku tej części miłośników Apple zauważyłem że wszelka krytyka powoduje reakcję w stylu pielgrzym RM kontra dziennikarz TVN (chyba każdy widział jak te dwie grupy się kochają). To jest już nie tylko kult ale i fundamentalizm. Oczywiście dotyczy niewielkiej części (wg mnie 30% ale to na podstawie obserwacji zaledwie kilku forów) ale jest faktem.
Z moich spostrzeżeń wynika, że np. dla nich pewnym fanem jest udanie się (w Polskich warunkach to zakrawa na głupotę kiedy na rynku jest wiele firm które mają sprzęt od iSource ale sprzedają go taniej plus wielu niezależnych importerów) do iSpotu i o zgrozo, zakupienie tam sprzętu przepłacając całkiem sporo.
Ciekawe jestem jak jest to na rynku np. USA ale obstawiam, że jest tam wielu którzy stali by w kolejce kilka dni do Apple Store nawet gdyby w sąsiednim markecie iPhone był dostępny od ręki i taniej......
No i widzisz... Przytaczasz zwykle obserwacje ale zeby cos udowodnic trzeba zebrac probke sprzed i PO okresie przetwarzania informacji. Jesli jacys naukowcy opieraja swoje badania na nieudowodnionych hipotezach to rownie dobrze mozna to nazwac "nauka niekonwencjonalna".
Pewien komik swietnie raz porownal medycyne do medycyny niekonwencjonalnej.
-Jak nazywa sie medycyna niekonwencjonalna ktorej skutecznosc zostala potwierdzona badaniami?
-Medycyna
klamka, masz rację. Ja się nie odnoszę nawet do samego artykułu bo to trochę tabloidem trąci.
Jednak mam tu swoje obserwację i stwierdzam na ich podstawie, że spotkałem więcej niż pojedyncze osobniki oddające kult apple na forach, także w Polsce.
Czyli możemy stwierdzić, że takowi występują. Jednak nie mamy żadnych miarodajnych danych ilu ich jest.
Trzeba wiele silnej woli, żeby nie zauważyć. iż grupa fanatyków Apple jest ogromna. Sam znam człowieka, który ma niemal wszystkie wyroby tej firmy, od Mac'a Classic (w Polsce!). Cała jego liczna rodzina wielbi Apple. Najbardziej podobają mi się ich wykrzywione miny, na słowo "pecet" :)
Autor artykułu, ma zupełną rację.
Owszem, wśród użytkowników sprzętu apple'a nie brakuje fanatycznych wyznawców - ale prawda jest taka, że to się nie wzięło z niczego. Produkty apple z "i" na czele - przynajmniej te pierwsze - po prostu były bardzo dobrymi produktami, choć z przesadzoną ceną (czasami nieco przesadzoną, czasami - z kosmosu). Do tego doszedł marketing, najwyższa dbałość o szczegóły - czyli nieistotne że brakuje jakiejś funkcjonalności, ale to co jest musi działać idealnie.
Ja sam kupiłem w końcu iPhone'a - tyle że za złotówkę od operatora ;) Ale kupił go też znajomy, który nigdy nie miał sprzętu apple, a wobec telefonów jest diabelnie wymagający - praktycznie żaden dotychczasowy mu nie odpowiadał... dopiero z iPhone jest zadowolony.
Przy okazji - od kiedy mam iPhone, rozumiem dlaczego tak duży jest jego udział w rynku jeśli chodzi o mobilny dostęp do WWW: po prostu działa to o niebo wygodniej niż we wszystkich moich poprzednich telefonach, włączając w to te z windows mobile i dotykowym ekranem. Nawet moja ulubiona opera mobile kiepsko sobie radzi z większością stron, wbudowane safari zostawia ją lata świetlne za sobą...
kult od religii różni jedynie skala
ale wystarczy spojrzeć na sprawę z innej strony żeby zobaczyć o co chodzi:
promowanie znaków firmowych, dbałość o wizerunek marki, sposób zdobywania nowych klientów czy uzależniania od swoich produktów już przekonanych, dostosowywanie produktów do zmieniających się potrzeb klientów, obrona rynku przed konkurencją, monopolizacja rynku, promowanie wiedzy o firmie od najmłodszych lat, budowa jej wizerunku aż po maksymalizację zysku z działalności operacyjnej w przypadku międzynarodowej korporacji jaką jest Kościół Katolicki.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.