
Ręce opadają, pazerność ludzka nie zna granic. Ludzie, obudźmy się! Zatrzymajmy tę paranoję!
Taaa ... jeszcze trochę, i trzeba będzie zgłaszać imprezy domowe, na których śpiewa się piosenki i płacić haracz za owe śpiewanie - bo rekompensata dla twórców jest przecież bardzo ważna - ludzie zamiast śpiewać, mogą przecież puścić sobie płytę/mp3 i przez to te wszystkie miernoty - pokroju dziadków z Kombi próbujących zrobić furorę zniewieściałymi tekstami o miłości - domagające się rekompensaty, tracą grube pieniądze. Dobry artysta zawsze się dobrze sprzeda. A ja zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem nie zmienić obywatelstwa na kraj, w którym ludzie traktowani są uczciwie...
Paranoja. Zachłanność i brak opanowania tych ludzi sprawia że patrzę na nich z uśmiechem politowania.
Idąc za ich tokiem rozumowania, trzeba by opodatkować ołówki bo przecież nimi robią ludzie notatki z książek.
Trzeba opodatkować wydawanie przez nasze usta dźwięków bo przecież ludzie nucą chronione prawem autorskim piosenki.
A że czytałem o gościu który potrafi melodyjkę wypierdzieć, odbyt też trzeba opodatkować.
Jeszcze jedno.
PYTANIE:
Dlaczego nie skanery i ksera tylko aparaty cyfrowe ? Przecież mało kto robi kopię książki aparatem. Skaner jest o wiele wydajniejszy.
ODPOWIEDŹ:
Aparaty cyfrowe są ZNACZNIE DROŻSZE!.
PODSUMOWANIE:
Ślepa pazerność, ograniczenie, głupota, krótkowzroczność, brak zdrowego rozsądku i ogólnie wszystko co kwalifikowało by tych wydawców na polityków sprawia że zaczynam się modlić o to by komuś puściły nerwy - wziął broń - poszedł najpierw do sejmu a potem do wydawców z takimi pomysłami - I ZACZĄŁ STRZELAĆ!
To udaj się do jakiejś biblioteki uniwersyteckiej i popatrz sobie ile ludzi kopiuje książki własnym skanerem (zero) a ile cyfrówkami i telefonami (wszyscy). Ty zapewne taszczysz skaner pod pachą i uwielbiasz go podłączać.

To ja proponuję opodatkować wszystkie urządzenia posiadające czujnik światłoczuły/matrycę lub mikrofon oraz materiały pozwalające na ich powielenie, utrwalenie albo dystrybucję. Pamięci masowe, wszelkie możliwe materiały foto, pisarskie, papier i inne pozwalające utrwalić obraz oraz dźwięk (zawsze można zrobić audiobooka!) jak choćby i dyktafony, komputery wszelakie (streaming!). Wydać nakazy pozwalające na kupno urządzeń to potrafiących tylko po wydaniu zgody przez właściwe urzędy i organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi oraz pokrewnymi. Na liście znalazły by się: telefony komórkowe, aparaty zwykłe i cyfrowe, komputery (zwłaszcza z tunerami, skanerami itp.), dyktafony, magnetofony oraz wieeeeeeele innych. Dorzućmy jeszcze reglamentowanie papieru, bo wiadomo, że jeśli ktoś kupuje 2 ryzy papieru to musi coś nielegalnie drukować :D

idź do biblioteki uniwersyteckiej i poproś bibliotekarkę by Ci zrobiła ksero to też zrobi. Czemu? Bo część tych pozycji jest normalnie niedostępna dla studenta i choćbyś nie wiem co robił - nie uzyskasz do nich dostępu. Tutaj kopiowanie ma uzasadnienie. Nie dostaniesz do ręki cennych i rzadkich woluminów choćby. Te niedostępne na rynku zaś musisz jakoś do swojej pracy posiadać. Dla mnie nie ma różnicy czy dostanę oryginał, czy jego cyfrową kopię, dopóki informacje są identyczne.
Ze skanerem żeś pojechał. Ja widziałem osoby takie. Miały skanery rolkowe lub inne miniaturowe podpięte do laptopa, netbooka czy innego małego urządzenia. Logiczne, że nikt nie będzie targał normalnego bo to bezsens i o uszkodzenie nietrudno.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |