No tak, jako nastepny krok bedzie trzeba im placic 10% z ceny kazdej komorki z aparatem, bowiem i mozna tym kopiowac no i mozna odgrywac jakies czytane ksiazki... naturalnie nie z ceny z abonamentem a z ceny bez abonamentu, nawet gdy zawiera sie abonament.
Oni wariuja!!!!
Producenci powinni pobierać 10% ceny od książki, bo może w niej znajdować się szczegółowy opis budowy komórki.
Niby z jakiej paki w cenę sprzętu ma być wliczana durna opłata za potencjalne wykorzystanie go do celów godzących w interesy wydawców? Przecież gros nabywców aparatów cyfrowych nie zarejestrowało przy ich wykorzystaniu ani słowa z jakiejkolwiek publikacji. Dlaczego mają płacić za coś, w czym nie uczestniczą?
Możemy sobie tutaj protestować, a rząd zrobi i tak po swojemu, a to dlatego, że rządowe biurwy trzymają się swoich stołków i zawsze będą wolały znaleźć dodatkowe dochody dla budżetu poza cięciami w swoich własnych ministerstwach. W ubiegłym roku rząd zatrudnił 40 tys. nowych urzędasów, każdy za co najmniej 2,5 tys. PLN. Gdyby ich wszystkich wywalić na zbity pysk, oszczędności byłyby znacznie większe niż wszelkie dodatki. Tyle, że tego ministerialna wszawica chce uniknąć za wszelką cenę. Więc odwraca społeczną uwagę na inne podmioty.
Wniosek wydawców spadł im z nieba. Nareszcie będzie kozioł ofiarny. Jest wam źle: to wszystkiemu winni są ci pazerni wydawcy. Wprawdzie 40 tys. urzędasów ciągnie wam z kieszeni znacznie więcej, ale o tym cicho, sza.
No to skoro przez to rekompensaty "strat ponoszonych przez twórców w wyniku obowiązywania w prawie autorskim instytucji dozwolonego użytku osobistego" - to znaczy, że MOŻEMY KOPIOWAĆ CO CHCEMY I JAK CHCEMY, gdyż za to i tak płacimy i zapłacić mamy więcej. A przy okazji proponuję opodatkować też ołówek, kredki i flamastry, a nawet, psia ich mać, kredę do tablicy.
W Polsce, i nie tylko, co jakiś czas ktoś występuje z jakimś roszczeniem. Kolejny żebrak wyciąga rękę i woła DAJ!!!. Tylko, że ci na ulicach są cisi i skromni. Proszą. Natomiast, gdy się zorganizują, i nazwą się jakoś, to stają się nachalni i natarczywi. Oni już nie proszę. Żądają! Im się należy. I za jakiś czas, gdy społeczeństwo przestanie wytrzymywać nakładane kolejne obciążenia, zrzuci jarzmo. Po to, aby po tamtych kolejni pasożyci, gdy się wygodnie usadzą na stołkach, zaczęli wołać DAJ!!! Zatem wygląda na to, że wykorzystywanie innych leży w ludzkiej naturze. Nie ma się więc co złościć, tylko mówić NIE!
złodziejom i sku---om proponuje rozpatrzyć dodatkowe źródła dochodu:
1) podatek od okularów, umożliwiają wszak szczegółowe oglądanie wszelkiej maści nielegalnych materiałów
2) podatek od drzew i lasów, wszak kiedyś posłużą do drukowania chronionych prawem autorskim materiałów
3) podatek od kabli, wszak służą do przesyłania chronionych prawem autorskim materiałów
4) podatek od eteru, wszak może służyć do przesyłania chronionych prawem autorskim materiałów
5) podatek od energii elektrycznej, wszak wiadomo że bez energii zbrodniczy proceder kopiowania nie ma szans powodzenia
6) podatek od żywności, wszak wiadomo że najedzony chętniej od głodnego będzie kopiował chronione prawem autorskim materiały
7) podatek od papieru toaletowego, wszak wiadomo że z czystą d-pą łatwiej się kopiuje niż będąc obsra_nym
mogę im tego więcej wymyślić, myślę że się procentem od ukradzionej kwoty podzielą, choć z drugiej strony ze złodziejem nigdy nic nie wiadomo ....


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.