Chyba że jednym z tych rozszerzeń jest noscript, wtedy spowalniacze typu gemius nic nie odczytają. pozatym pasowało by rozróżnić pluginy czyli wtyczki (wspomniane w tekście) od rozszerzeń/dodatków/widgetów etc, o których w artykule nic nie ma. Do takowych zaliczamy np wspomnianego przezemnie noscripta, ale też adblocka i wiele innych. różnica jest znacza, pluginy instalujemy bo musimy (bez nich nie wejdziemy na taką czy inną stronę) a rozszerzenia bo chcemy.

wtyczka = plugin
dodatek = rozszerzenie
ale
wtyczka != dodatek
W całym tekście autor szafuje zamiennie tymi pojęciami...

Dodatki zamulają przeglądarki. Chyba, że instaluje się tylko niezbędne minimum.
@Sorcerer - ja wiem? moze we wszystkomajacych i mocnozprzepelnionych wersjach linuksa tak, ale w takim Archu juz nie. W innych OSach flasha nie ma w ogole, osobiscie jestem z tego powodu zadowolony. A na strony flashowcow nie wchodze, bo nie sa tego warte wlasnie dlatego, ze stosuja flash i nie chca, abym na nie wszedl. Flash to dodatek [konkretnie plugin]
plugin (wtyczka) to oddzielna zewnętrzna biblioteka/program uruchamiana na stronie (firefox np. ostatnio uruchamia to w separowanym procesie).
addon (rozszerzenie) to zwykły skrypt js/css/xul sklejany z skryptami przeglądarki lub silnika (rozszerzenia z tego co mi wiadomo obsługują tylko chrome i firefox).
Różnica jest taka że plugin jest odrębnym programem nie modyfikującym przeglądarki, a addon ma kod wspólny z przeglądarką lub jej silnikiem i nie jest odrębnym programem.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.