Jak się nie ma nic do ukrycia to taka baza nie stanowi problemu. Problemem jest zabezpieczenie takiej bazy przed osobami niepowołanymi. Co w polskich realiach takie proste już nie jest. Z drugiej strony tworzenie nowej komórki dla pociotków Bieruta, bo ciężko przecież zebrać dane z 401 US w jednym pliku arkusza kalkulacyjnego to nie jest jakiś wyczyn.
Niech sobie będzie baza ale z danymi zbiorczymi z urzędów - to powinno w zupełności wystarczyć. Jedna baza z danymi szczegółowymi będzie wielkim ułatwieniem różnych nadużyć ze strony krewnych i znajomych królika - wszystkie dane w jednym miejscu, a co ciekawsze można całkiem drogo opchnąć odpowiednim ludziom. A to że podobne możliwości mają instytucje podatkowe w Europie to nie jest żaden argument przeciw stwierdzeniu o budowaniu państwa policyjnego
Genialny pomysł. Obawiacie się państwa policyjnego ? ONO JUŻ JEST. Przykład "Dopalaczy" świetnie to pokazał jak można celowo i z premedytacją użyć narzędzia kontroli jak między innymi urząd skarbowy by ZNISZCZYĆ dowolnego człowieka.
Ja się dziwie że media nie podchwyciły tego. Bezczelnej deklaracji z rządu że ich po prostu zniszczą i mają ku temu środki.
My nie musimy się obawiać państwa policyjnego. My już je mamy. Po prostu państwo policyjne stara się ułatwić sobie zadanie.

Cóż znając polskie realia, jeszcze będą przekręty podczas tworzenia samej bazy, 10x droższe będzie jej utworzenie niż powinno być, i to jeszcze przez znajomych rysia, zdzisia.
Co do zabezpieczenia samej bazy to bym raczej był spokojny, akurat ABW należy w tej kwesti do czołówki światowej, no ale przed pendrivem i kopiuj - wklej to oni raczej nie uchronią... Albo dostępem urzędnika do tego , żeby zobaczyć co tam (czyjaś) konkurencyjna firma z innego miasta pokazała w ostatnim zeznaniu..
Powinno być to dane zbiorcze dotyczące urzędów, nie każdego podatnika z osobna...

Sam pomysł nie jest zły. Boję się jednak o jego implementację. Jedna spójna baza zamiast w iluśset urzędach. Gdy ciągle trzeba biegać z papierami po kilkunastu urzędach publicznych bo każdy ma inna bazę i nie ma dostępu do innych danych niż swoje, a potrzeba danych X oraz Y i tylko po nie trzeba iść do Wydziału Z na drugim końcu miasta (lub w innym mieście, choćby stolicy województwa) by wypełnić formularz to ja wolę jedną wspólną i zabezpieczone połączenia, gdzie każdy podłączający się i pobierający dane jest jednoznacznie identyfikowalny i zapisywany w logach.
Oczywiście szerzej już patrzę niż tylko dane podatkowe.

ciekawe, że protestuje akurat zwolennik (Marek Suski) państwa policyjnego :P
@Sen: dopalacze to także doskonały przykład walki z wiatrakami (a może lepiej pasowałoby określenie walki z hydrą). tu też warto wspomnieć o Suskim - wciąż pozostaje jednym z tych, którzy albo świecą przykładną ciemnotą wierząc w wygraną albo tylko tak głupio pieprzą "pod publikę".
czy żyjemy w państwie policyjnym ? pewnie, że tak.
weźcie jednak pod uwagę również ten skromny fakt, że im więcej baz, tym trudniej będzie nad nimi zapanować.
a niech sobie tworzą kolejną - Wam to już nie zaszkodzi. szkoda tylko pieniędzy wywalonych w błoto.
pieniędzy podatników na bazę podatników - kretyński pomysł. wystarczyłoby zrobić w końcu porządek z fiskusem. do tego jednak nie ma chętnych.
Problem niestety w tym, że dokładnie tego samego argumentu używali stalinowscy prokuratorzy, a topiły się wyłącznie winne czarownice. Nigdy nie wiesz, co zostanie przeciw Tobie użyte. Wystarczy poczytać donosy na przykład żony Pawła Jasienicy. Widać tam często sprawy bardzo błahe, z pozoru nieistotne... i właśnie te były najcenniejsze. Dlaczego?
Dziwi mnie ta wiara w państwo. Wystarczy popatrzeć na sprawę Olewnika. Ktoś kto ma tak długie ręce, będzie miał dostęp i do tej bazy, choćby nie wiem, jak zabezpieczonej. A takich spraw w Polsce jest więcej, tyle że mało kto ma na tyle środków by ją nagłośnić.
To jest jeszcze jeden krok w stronę państwa Totalitarnego...
Taka baza też powstaje. Znana jest jako Orwell 2011,a wstępem do niej będzie kolejny spis powszechny. (Widziałem szkolenie na jej temat na EduSat)
Przy okazji opowiem Wam jedną historię... Nieoczekiwanie zostałem kiedyś właścicielem firmy... Złożyłem dokumenty w urzędzie miasta i w GUS. Następnego dnia (!!!) dostałem imienne zaproszenie do sieci sklepów Marko w Zielonej Górze.

Mi jakoś rok temu w ostatnie dni czerwca przyszło z ZUS pisemko o tym, że nie przystąpiłem do żadnego OFE i mam na to czas do 15 lipca bo inaczej zostanie on mi wylosowany. "Dziwnym" zbiegiem okoliczności 2 dni później (i nadal 2 tygodnie przed ostatecznym terminem) przyszła do mnie do mieszkania agentka jednego z OFE, na dodatek to była niedziela(!). Skąd wiedziała, że ja nie jestem w żadnym OFE, skoro w tym mieście pracowałem raptem niecały rok dopiero. Wyciek nie miał prawa nastąpić nigdzie indziej niż w ZUS, od którego monit otrzymałem. Nikt nie miał prawa znać moich danych osobowych, włącznie z adresem zamieszkania, pod który zgłosiła się przedstawicielka, a który nota bene jest tymczasowy. Nie wierzę w przypadki. Nie gdy jedyną instytucją posiadającą tak kompletne dane był ZUS. A kobieta przyszła z gotowymi do podpisania papierami, pod konkretny adres, chcąc rozmawiać z konkretna osobą, tuż po tym jak otrzymała ta osoba z ZUS monit o konieczności przystąpienia do OFE. To jest po prostu magia ;)
Oczywiście, że istnieje, ale... wiedza z niej pochodząca nie może być otwarcie wykorzystywana, bo to zdradziło by jej istnienie. Mógłbym znowu przytoczyć konkretny przykład, ale powiem wprost, że się boję...
Teraz jednak sytuacja się zmieni, bo pewne rzeczy będzie można wyciągać z ludzkiego życiorysu zupełnie bezkarnie i jawnie, choć twórcy tej bazy zarzekają się, że człowiek będzie tam tylko numerkiem, a odtworzenie jego tożsamości nie będzie możliwe.
@thek, cóż... gdyby chodziło o coś innego, to bym napisał, że się cieszę, że potwierdzasz istnienie pewnego zjawiska...


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |