skoro MS dostrzega te wątpliwości u innych, przeznaczając tyle kasy na przekonywanie, to chyba ktoś je ma :)
1 miliard kopii
To oznaczałoby, że mniej więcej co 7 człowiek na świecie używa MsOffice. Włączając noworodki i stuletnich starców. Redakcja pozwala sobie na powtarzanie bredni organizacji chroniących prawa autorskie. Powinniście napisać: wytłoczono około miliarda kopii. Z czego 3/4 leży w magazynach...
@Andrew:
Chyba nie masz na myśli OpenOffice? Ten pakiet jest dużo lepszy od MsOffice. Trudnię się profesjonalnym składem tekstu od kilkunastu lat i w życiu nie używałbym MsOffice do pracy, chociaż oczywiście stać mnie na to. Produkt Microsoftu nadaje się dla blondynkowatych sekretarek, które cieszą się głupkowatymi animacjami.
Nie. Po prostu trzeba sobie zadać pytanie czy bezpłatne zamienniki nam wystarczają.
Sam nie szaleję tak bardzo z pakietem biurowym żeby potrzebować MS Office. Mało tego, biorąc pod uwagę że 90% ludzi z którymi pracuje w firmie (programista) korzysta z Linuksa, nie ma najmniejszych szans na zastosowanie czegoś ograniczonego do jednej platformy Windows BEZ zachowania wstecznej kompatybilności.
Microsoft Office nawet nie radził sobie dobrze z otwartymi standardami (ODF został zaimplementowany z błędami na tyle by się nie dało go otworzyć w niczym innym jak MS Office).
W skrócie - pakiet drogi i bezwartościowy dla mnie.
Co mnie cieszy, standard ODF 1.2 przewiduje pracę grupową nad dokumentem w czasie rzeczywistym. Mam nadzieje że wraz z tym Open Office dostanie odpowiednie do tego narzędzia. Jest to jedna z bolączek MS Office (co skłania do stosowania Google Docs) którego praca grupowa działa na zasadzie JA ZAPISZE - TY ZSYNCHRONIZUJESZ I DOKONASZ ZMIAN - JA ZSYNCHRONIZUJE itp I DOKONAM ZMIAN itp.
Tyle kasy na reklamę jakiegoś szajsu... a dzieci w afryce głodują.
'Koncern zamierza wydać niemałe pieniądze - głównie w internecie - by przekonać nas, że jego produkt jest lepszy od bezpłatnych zamienników.'
Swietny dowcip. Wybor pomiedzy funkcjonalna bezplatna opcja, a niefunkcjonalnym, graficznym 'bloated' za grube pieniadze ... Na pewno zdecyduje sie na zakup pakietu, ktory wyglada jak zabawka, nie obsluguje standardow, dziala wylacznie na systemie Windows, a ponadto dysponuje czyms, co uznaje za porazke projektantow - Wstazka.
'Office 2010 ma trafić do około 100 milionów osób kupujących nowe komputery, na których pakiet Microsoftu będzie instalowany'
No super. Nie ma to jak uczciwa konkurencja. Co jak co, ale nie mozna im zarzucic nieuczciwej konkurencji! pozostaje liczyc na rozum i zdrowe gusta uzytkownikow ... choc nie od dzis wiadomo, ze caly ten bloat sprzedawany userom wraz z komputerami wywoluje szczekoscisk i chec wyrzucenia maszyny za okno ... wielu preinstaluje surowy systemm, a w firmach to wielka bolaczka.
MS Office jest bezkonkurencyjny. Inna sprawa to wysoka cena jednak w tej edycji ma się pojawić jakaś darmowa wersja 'Starter'.
Będzie ona wyświetlała reklamy które raczej nikomu nie będą przeszkadzały (podobnie jak GMail i inne aplikacje Google). Model biznesowy Google to krok w dobrym kierunku :D
@~Matsukawa
Jeśli zajomwałbys się profesjonalnym składaniem tekstu to nie tworzyłbys tego w OO lub MS Office. Sorry to sa narzedzia biurowe ale końcowa obróbka tekstu odbywa się w czym innym.
@Sułtan ODF 1.2 nie jest wspierany w MS Office 2010 bo defakto nie jest to końcowy standard tylko draft, który jakos niebawem ma mieć wersję finalną.
A ODF 1.1 wygląda jak wygląda i jest to wina konsorc. standaryzacyjnego a nie Microsoftu. I co kraj to obyczaj. OpenOffice ma swoje reguły, MS ma swoje, Pare innych pakietów też ma inne... Dopiero standard 1.2 poprawia tą lukę ale nie jest on w fazie finalnej.
Nie rozśmieszaj mnie. Całe oprogramowanie M$ tylko instaluje Ci syf w kompie :P
I znowu stado linuksairzy i użytkowników WTE (Windows Torrent Edition) Tak, dla was to będzie problem. I tak nic nie zmieni faktów, że MS Office (czy to 2007 czy 2010 sa najlepsze). Apple też ma swój pakiet office - iWork i również jest bogaty graficznie. Darmówki nadają się tylko do podstawowych rzeczy, a swój interfejs i funkcje mają tak zaawansowane jak MS Office 10 lat temu LOL
No i o to chodzi. Jak nic więcej mi nie potrzeba (i dużej większości użytkowników) to po co przepłacać? Do podstawowych zastosowań nikt nie potrzebuje kombajnu z mnogością opcji.
Ceny przesadzone. Wiele sklepów online (tam zwykle jest taniej) można kupić już za 85 funtów (amazon.co.uk). Ja na razie mam MS 2010 beta i działa wyśmienicie. Można za darmo używać jej do końca października.
Właśnie. Żeby napisać CV na dwie strony nie potrzebuję chyba instalować tak wielkiego programu. Wystarczy OOo, którego instalka dla Winshita zajmuje jakieś 200MB....
@heh:
To o czym mówisz było sobie kiedyś, kiedyś, kiedy to pamięć komputerów była tak mała, że w drukarniach musiały istnieć całe zespoły specjalnie połączonych maszyn: jedna naświetlarka, jeden skaner obrotowy i kilka(naście) stanowisk z fotoskładem. Ja zaczynałem na jeszcze na Poltype (najpierw 1, potem 2, z wielgachną klawiaturą), po czym z dużą ulgą przesiadłem się na Cyfroseta. Ale cały czas był problem z przekazywaniem przygotowanych danych do naświetlenia.
Teraz jednak to wszystko się unormowało i można mieć w jednym miejscu fotoskład (InDesign, Quark, do tego Corel i Photoshop) a naświetlać zupełnie gdzie indziej i to w różnych miejscach.
Co zaś do samego OpenOffice, to oczywiście nie należy uważać Write'a za program do DTP. OpenOffice posiada inne, o wiele lepsze narzędzie, które nazywa się Dokument Główny, a praca w nim przypomina nieco PageMaker, z tym, że można wykorzystywać ramki, co znacznie podnosi funkcjonalność. Mało kto się orientuje, że można w nim składać dokumenty nawet do tysiąca stron, ze spisami, rycinami, tabelami, wzorami i wszystkim, o czym się zamarzy. Może nie ma tutaj ruszających rączką bajerów, ale i tak w porównaniu z produktami Cyfronexu, jest to pełen luksus.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.