Oczywiście, zabrońmy product placementu w telewizji. Wideo i tak przenosi się do internetu, gdzie zwyczajnie nie da się tego uregulować. Jedna rzecz to czy nam się to podoba a druga to czy product placement po prostu działa. Pamiętajcie, że to jest przede wszystkim ważne źródło finansowania realizacji filmowych.
Ktoś napisał o stanie dróg: Jadę sobie dziurą a tu nagle asfalt. Można byłoby napisać o papce w tv: oglądam sobie reklamy, a tu nagle film. PP powinien być mocno niedozwolony w programach dla dzieci, bo dzieci nie mają jeszcze wyrobionego mechanizmu obronnego. Co do reszty myślę, że zmęczenie pp jest takie samo jak i tradycyjnymi blokami reklamowymi. Zamiast przyzwolenia to raczej nazwałbym to obojętnością, po prostu już się ludziom nie chce narzekać. Ja tam lubię pooglądać dobre reklamy, ale takich to jest może 1 promil w beczce syfu, dziwi mnie tylko, że firmy za ten chłam płacą bardzo duże pieniądze.
Zgadzam sie z teza, ze plasowanie produktu w polskich mediach jest zbyt oczywiste i natretne. Subtelna zmiana byc moze bylaby w stanie wplynac na osoby zainteresowane danym typem produktu, jak ma to miejsce np w przypadku marki Apple i komputerow Apple z systemem MacOSX w wielu filmach spod flagi amerykanskiej. Klienci kupuja komputery Apple, poniewaz kojarza im sie one z okreslonym kontekstem, odgrywanymi przez aktorow rolami, sytuacjami, zawodami, etc.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.