Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~czytek

    a czy ta książka jest dostępna w bibliotekach?

    25-04-2010, 13:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    Jakim cudem ten serwis jeszcze nie zamkneli. Wtyczki mają w prokuraturze? Odsiebi9e to był pikuś w porównaniu do chomikuj

    25-04-2010, 13:36

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kierchu

    A mnie WKURZA DO CZERWONOŚCI jedna kwestia. Niby chomikuj.pl to jest taka wylęgarnia "lewych" kopii, a gdy szukam PEŁNEJ WERSJI książki "Jak pracując mniej, zarabiać więcej" to znalazłem tam wyłącznie wersję reklamową, skróconą do 10%, czyli 20 stron z 200. Niby fajny plik pdf do ściągnięcia, a na końcu tekstu jest durna reklama, że chcesz całe 200 stron to płać!

    Co za ohydna ironia losu! Serwis oskarżany o rozpowszechnianie pełnych wersji, a tego, czego szukam to nie ma. W całym internecie szykam tej książki za darmo i nie ma albo tylko reklama 20-parę stron. A nie mam zamiaru aż 18 zł płacić za elektroniczną wersję tej genialnej książki.

    25-04-2010, 14:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~janek
    [w odpowiedzi dla: ~Kierchu]

    Odpowiedź jest prosta: Nie da się pracując mniej zarabiać więcej.

    25-04-2010, 14:19

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~None

    @Kierchu to coś szukać nie potrafisz...
    w google nazwa książki i rapid...

    25-04-2010, 14:23

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Wlasciciel sklepu

    to nie sa przypadki!! to 90% trescio jest nielegalne i moge dostarczyc setki przykladow jako wlasciciel sklepu z ksiazkami, zwykle zlodziejstow, nie ma rgumentu ze drogie i ze nie mozna kupic i trzeba krasc jak to pan rafal (adwokat) ostatnio zasugerowal...

    chomikuj.pl zgarnia kase za reklamy i ma gdzies prawa autorskie, usuwaja co musza a nazajutrz pojawia sie 30 nowych, tajemnica poliszynela...

    gdzies musi byc granica i prosze nie przytaczac argumentow ze nie mozna filtrowac tresci i to tylko hosting, to nie jest tylko hosting i jesli ich dzialanosc opiera sie na latwej publikacji tych tresc to powinni byc odpowiedzialni za ich filtrowanie - SKUTECZNE filtrowanie a nie na pokaz... duze pieniadze = duza odpowiedzialnosc

    25-04-2010, 14:57

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~chomix rex
    [w odpowiedzi dla: ~Wlasciciel sklepu]

    Może należałoby zacząć od przyczyn a nie skutków zjawiska? W sytuacji gdzie książka kosztuje 20% pensji to nawet po zlikwidowaniu serwisu i tak nikt jej nie kupi - czy to jest aż tak skomplikowane?
    Po zlikwidowaniu jednego serwisu powstanie następny zarejestrowany w Azerbejdżanie z serwerami w Somalii itd.
    Obniżka cen to jedyna droga.

    25-04-2010, 15:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~XXX

    Szanowny Panie Właścicielu Sklepu
    Czyż to tak trudno zrozumieć, że tak, jak wydawnictwom i Panu opłaca się być na "nie" wobec rozpowszechniania treści, tak serwisom hostingowym bardzo się opłaca być na "tak".
    Mamy tu walkę dwóch różnych grup interesów i ta walka potrwa jeszcze długo, ale nie sadze, by wydawnictwa, firmy fonograficzne i wytwornie filmowe ja w dłuższej perspektywie czasu wygrały. Prawo autorskie nie jest prawem "naturalnym" (w stylu "nie zabijaj", "nie kradnij materialnych dóbr"), a wymyślonym w XIX wieku, stąd też nie ma żadnego naturalnego mechanizmu, który pozwalałby ograniczać "złodziejstwo" w tej dziedzinie.
    Gdy popyt na dana działalność spada, pracownikom nakazuje się, aby się przekwalifikowali. Wydawnictwa, wytwornie też będą się musieli przekwalifikować, zmienić profile swej działalności, wydawać taniej, a lepiej, zmienić sposoby dystrybucji. Pana sklep również musi się niedługo zmienić.
    Oczywiście, możemy filtrować, kontrolować, ba - wprowadzać państwo policyjne ściśle kontrolujące przepływ informacji w Internecie (jest takie państwo - Chiny :) ze względu na interes określonych grup biznesu.
    Czy to się uda i nie będzie oznaczać ograniczenia wolności jednostki? - proszę sobie samemu odpowiedzieć.
    (PS. Proszę nie posądzać mnie o kradzież książek, nie znoszę bowiem czytania na ekranie i uwielbiam zwykły papier; staram się być legalna również w innych dziedzinach, ale nie zmienia to faktu, że potrafię dostrzec absurdy prawa i konieczność zmian wymuszanych przez nowe technologie).

    25-04-2010, 16:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~hellypton

    Zlikwidują jedno, powstanie drugie...
    To jest dziecinada, piractwo opłaca się i użytkownikom i producentom, wydawcom, wytwórniom muzycznym. To jest celowo odgrywana szopka.

    25-04-2010, 16:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~str

    Każdy w tym artykule wskoczył ze swoją żenującą kryptoreklamą, np. nexto płacze, że tracą, ale przecież prawie wcale nie ma sensownych e-book'ów u nich, a na chomiku i owszem są. Dla wyjaśnienia, mam na myśli literaturę na poziomie, a nie galanterią wydawniczą typu "jak zostać milionerem w weekend". Wydawnictwa są ze swoją polityką chyba nadal w 19. wieku. eClicto miało szumne zapowiedzi, trochę czasu minęło, a oferta jest bardzo mizerna. Ma się wrażenie, że jako e-booki wydaje się w większości rzeczy, dla których szkoda byłoby ściąć drzewo. ;)

    25-04-2010, 16:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Włascieciel Sklepu
    [w odpowiedzi dla: ~chomix rex]

    skanowane sa ksiazki ktore kosztuja 11zl, max cena ksiazek to 33zl w tym wiele na DVD interaktywnych, nalezy wyznaczyc granice pomiedzy piraceniem muzyki i filmow gdzie dominuje czynnik ceny a zwlykla kradzieza...

    25-04-2010, 17:31

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Własciciel Sklepu
    [w odpowiedzi dla: ~str]

    ja sprzedaje wysokiej jakosci wydawnictwa do nauki gry na instrumentach, tanie od 11-35zl to nie duzo biorac pod uwage ze uczen potrzebuje tylko 1 taka szkole na dvd lub ksiazke

    25-04-2010, 17:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~krefik

    Od lat powoduję u wydawnictw straty sięgające 10-15 tysięcy złotych rocznie (teraz już mniej, to były lepsze czasy...)
    Przeczytanie książki dziennie za ca. 40 złotych wypożyczonej z biblioteki to jeden wieczorek, czytając codziennie książkę okradam wydawców na 15 tysięcy złotych rocznie. Licząc że kontynuuję swój zbrodniczy proceder od dobrych 15 lat, okradłem już wydawców na okrągłe 200 tysięcy. Gdzie mam się zgłosić do zakucia w kajdany?
    PS. Książka w hurcie kosztuje jakieś 30% ceny detalicznej. Już po kosztach IP, druku, spedycji. Dlaczego więc, drodzy panowie wydawcy, chcecie za ebooki tyle co za wersje papierowe? W dodatku wrzucając w to DRM które daje mi mniej praw niż wypożyczenie książki z biblioteki?

    25-04-2010, 17:37

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Wlasciciel sklepu

    daj mi namiar tej hurtowni z cenami 30% detalicznej, koniec z pisaniem byle czego, prosze szczegoly, najlepiej adres? bo uwazam ze bzdury piszesz

    25-04-2010, 17:46

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~krefik
    [w odpowiedzi dla: ~Wlasciciel sklepu]

    Porównuję ceny detaliczne z Empiku z cenami po których Empik kupuje książki.
    Jak rozumiem książki, które trafiają na stragany dworcowe typu "tania książka" kilka miesięcy po premierze z nadrukowaną ceną w wysokości 3-4 razy wyższą niż ta po której właściciel straganu je sprzedaje są sprzedawane przez niego charytatywnie?

    25-04-2010, 17:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy