Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    Zrzucanie zawartości CD/DVD na dysk (albo nagrywanie) :
    Windows XP - 95% zasobów systemowych zajęte, system reaguje z opóźnieniem, czasami trzeba parę sekund poczekać na reakcję.
    Linux - do kompletu chodzi jeszcze program pocztowy, przeglądarka, komunikator, antywirus właśnie przegląda zawartość wszystkich dysków, a do tego jest edytowany plik graficzny wielkości koło 100 MB. - Komputer działa błyskawicznie niezależnie od ilości programów.

    Windows wymaga aktualizacji, ponieważ kilka jest "krytycznych".
    Po bliższym przyjrzeniu się jednej z "niezbędnych do stabilnego funkcjonowania łatek" okazuje się, że służy ona do sprawdzania autentyczności i nic poza tym nie robi...
    Po instalacji aktualizacji okazuje się że nagle jest konflikt jednej z nich ze sterownikiem karty dźwiękowej i zamykając komputer trzeba ręcznie kasować proces. Problem zostaje rozwiązany po iluś miesiącach przy innej aktualizacji dotyczącej czegoś zupełnie nie związanego z problemem...

    Linux - aktualizacja dokonuje się ze strony komputera, a nie strony internetowej - system tylko daje znać, że są łatki, instaluje się je przez odpowiednik "dodaj usuń programy". a przy każdej jest szczegółowy opis czego łatka dotyczy. W każdym momencie można łatkę usunąć, a system sam sprawdza czy na pewno pasuje ona do pozostałych plików "na pokładzie"... :)



    22-04-2010, 17:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Stary Linuxiarz
    [w odpowiedzi dla: ]

    Chłopie cokolwiek byś tu nie napisał o Linuxie i tak spotka się z murem głupoty i niedowierzania wynikającym przede wszystkim z braku wiedzy. Po za tym jak ktoś wydał kasę na soft spod znaku okienek to choćby było to ostanie szambo wirusów to i tak będzie mówić, żę jest the best. Tacy są ludzie. Zawsze będą argumentować, że to system jest dla ludzi, a nie odwrotnie. I będą mieli rację - choróbska też są dla ludzi. A lekarz musi zarobić...

    22-04-2010, 19:25

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Sen

    @markac, jesteś moim guru skoro zawiesiłeś Linuksa. Jak żyje jeszcze mi się to nie udało.

    Co przemawia za Linuksem ? Kilka rzeczy.

    1. W firmie tylko jedna osoba ma Linuksa. Dlaczego ? Bo nic innego nie potrafi. I pracujemy. Piętro wyżej jest firma pełna wesołych prawniczek i prawników. Średnio raz na 2 tyg coś się sypie i robota stoi. I pani za biurkiem nie przemówisz że tych dziwnych plików exe nie można na pendrive uruchomić by "zobaczyć co to". Nie przemówisz że antywirus musi w Windowsie być. Nie przemówisz że autorun czy praca na koncie admina to zło. A może robią to specjalnie. Mają wolne jak ktoś naprawia im system.

    2. Wolność nie jest taka przeceniana. Autor mówi że kiedy my mówimy o wolności, oni sprzedają soft. Nieprawda. Wolność to jedna z GŁÓWNYCH ZALET Linuksa. Kiedy Londyńska giełda miała dość rozwiązań Microsoftu sięgnęli po Linuksa. Jak Google chciało mieć system na notebooki sięgnęli po Linuksa. Jak chcieli na komórki to sięgnęli po Linuksa. Jak ja w firmie będę chciał jakiś system operacyjny do robienia czegoś to sięgnę po Linuksa.
    Dlaczego ? Bo nie muszę wydawać miliardów (wartość jądra Linuksa już jest liczona w miliardach) na rozwój systemu operacyjnego. Biorę istniejący i robię z nim co chcę.
    Moje rozwiązania mogę sprzedawać (produkt lub wdrożenia, rozwój, obsługę techniczną itp, przy tym cena produktu to pikuś).
    Dodatkowo tak jak Linuksem zainteresował się IBM, Intel, Nokia, HP i inni tak moim projektem mogą zainteresować się inne firmy dokładając do niego swoje cegiełki. Koło wielu projektów zbiera się też spora społeczność.
    Przykład Compiza który bije na głowę wszystko co możecie znaleźć na inne systemy jeżeli chodzi o wybajerowany interfejs.
    To jest wolność. Korzystasz z pracy wielu by stać się jednym z wielu.

    3. Ewolucja - aplikacje i system są poddawane procesowi ewolucji a nie rewolucji. Z Windowsem ciągle jest to samo. Starsze aplikacje zaczynają sprawiać problemy, brakuje sterowników, sprzęt trzeba wymienić itp. Koszta koszta koszta. Przykład MS Office BOX. 2000zł za stanowisko ? Auć. Co w zamian ? Brak obsługi otwartych standardów, fatalna kompatybilność wsteczna itp. Koniec w końcu albo wymienia się go w całej firmie albo wcale. A jeszcze jak blisko współpracujecie z innymi firmami to problem rośnie.

    4. Sprzęt - wybaczcie ale Linux obsługuje znacznie więcej sprzętu jak Windows. Ale mówię tu o różnych sprzętach a nie 500 kartach WIFI. Tu jest inna sprawa. Dobry markowy sprzęt zawsze chodzi. Szajs już gorzej bo jest zrobiony kiepsko i współpraca z programistami jest słaba. Dlatego kupując kartę Nvidi nawet najnowszą mam pewność że Linux ją obsłuży. Kupując coś od ATI mam spore szanse że będą problemy. Kupując coś niszowego mogę spodziewać się problemów. ATI to zauważa. Ostatnio mocno się podciągnęli w kwestii sterowników. Ja jakoś na laptopie czy PC instaluję Linuksa i cały sprzęt chodzi mi z marszu. I chodzi jak burza.

    5. Ostatnia rzecz to niezawodność. Korzystam z Ubuntu. Jestem weteranem Debiana. Obecnie na moim sprzęcie Ubuntu 10.04 uruchamia się w niecałe 10 sekund. Poprzedni 9.10 uruchamiał się w niecałe 16 sekund. I nic co z nim zrobiłem tego nie zmieniło. Moja koleżanka włączając laptopa idzie zaparzyć kawę... Brak problemów z wirusami. Może chodzić tygodnie bez restartu i będzie chodził dobrze. Nie wysypuje się z byle powodu. Aktualizuje nie tylko siebie ale też całe swoje oprogramowanie (jeżeli korzystacie z repo). Ma gigantyczne możliwości konfiguracyjne które potrafią sprawić że nawet skończony idiota będzie w stanie z niego korzystać i go nie zepsuje w żaden sposób.

    22-04-2010, 19:45

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    @sen - osobiscie nie zgodzilbym sie jedynie w kwestii ewolucji - w Linuksie paradoksalnie wygrywaja czasem rozwiazania kompletnie postrzelone, jak HAL, DBUS, UDEV i dzieje sie tak tylko dlatego, ze jakis postrzelony developer z wielkiej firmy wspierajacej linuksa - tj messieu Kroah-Hartmann tak sobie wymyslil. Wprowadzono, potestowano, a teraz wylecial z wielu repo jako "deprecated". Czasem jest to wiec re-wolucja, jednak ogolnie wszystko jest dosc logiczne i proste, a najwieksza zaleta jest NIEOGRANICZONY WYBOR. Niektorzy boja sie wolnosci, lub nie wiedza jak z niej korzystac i w tym tkwi chyba prawdziwy problem ...

    22-04-2010, 20:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~internauta
    [w odpowiedzi dla: ~Sen]

    A ja zaprotestuję tradycyjnie z tym "niszowym sprzętem". Mnie nie obchodzi współpraca programistów, mnie obchodzi CENA podzespołu, i jeśli mogę kupić kartę np. za 100zł to robiącej to samo za 400zł nie kupię, bo mnie nie stać na płacenie za karteczkę "zgodny z Linuksem" czy "zgodny z Windows". Ma działać.
    PSIM OBOWIAZKIEM ludzi piszących system - tu Linuksa - jest dostarczyć WSZELKICH POTRZEBNYCH sterowników, do wszystkich możliwych konfiguracji.
    Taki sysem który sprzętu nie wspiera jest nic niewarty.

    Nie mam zamiaru dokrmiać jakiejkolwiek firmy, kupjąc sprzęt np. o 1000zł drożej po to aby potem zaoszczędzić 400zł na darmowym Linuksie.

    22-04-2010, 20:28

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry
    [w odpowiedzi dla: ~internauta]

    http://debian.linux.pl/threads/6457-Petycja-dot.-sterownik%C3%B3w-do-chipset%C3%B3w-VIA.

    Przeczytaj sobie chocby to, zanim zaczniesz wymachiwac szabelka. To nie wina systemu, lecz PRODUCENTA, ktory NIE DOSTARCZA specyfikacji. Potrafisz skonstruowac replike smiglowca bez planu jego budowy? Zakladam, ze o tym nie wiedziales, wiec - niniejszym - powiadamiam cie o tym problemie i licze na twoje zrozumienie i wybudzenie z niewiedzy.

    22-04-2010, 21:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~xao

    @internauta
    Raczej obowiązkiem nie ludzi dłubiących w kodzie Linuksa jest dostarczenie wszelkiego typu sterowników a producent. Wiesz ile czasu dekoduje się byle gówienka? Ile czasu trzeba przeznaczyć na poznanie sprzętu i dopiero w tedy napisanie dla niego sterownika? Przecież ten czas można by było przeznaczyć na coś zupełnie ciekawszego.

    Jednakże, jakoś tyle używam Linuksa i jeszcze nie miałem takiej sytuacji żeby sprzęt którego używam był nieobsługiwany. Do grafiki sterowniki ładnie były, do drukareczki też, do plotera też ładnie paczki dl Lin były dostępne na stronie producenta. Może to szczęście że akurat nie trafiło mi się nieobsługiwany sprzęt ale nie kryjmy się. Linuks szybko się rozwija chociaż w większości robiony jest za darmo od społeczności dla społeczności. Tak jak kiedyś pisano gry na Commodore64 czy Amigę i rozdawano na kasetach kolegom tak i teraz pomaga się rozwijać system który ludziom jest bardzo przydatny. Wiele firm pamięta o innych systemach i np udostępnia kod albo uwalnia sterownik. W tedy znacznie łatwiej jest ludziom.

    22-04-2010, 21:20

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~internauta
    [w odpowiedzi dla: ~Henry]

    Nie "wymachuję szabelką", tylko arugment "niszowy sprzęt" uwazam za g.niany argument i tego zdania nie zmieniam :).
    Liczę każdą wydaną złotówkę, bo muszę. Nie mieszkam w USA, mieszkam w biednej bardzo Polsce.
    Zakup przeze mne Windows lub instalacja Linuksa (nie miałbym dostępu do testu DVB-T) jest w moim przypadku kalkulowany co do złotóweczki.

    22-04-2010, 21:23

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~internauta
    [w odpowiedzi dla: ~internauta]

    Przypomniałem sobie jeszcze - młody już nie jestem :) - historię f-my ktorej nie znoszę, czyli Creative Labs i środowisk linuksowych. Najpierw były gwizdy: "firma kalosz, nie udostępnia specyfikacji swych produktów", potem przez kilka lat "och-ach, jakiż cudowny ten Creative" aby kilka miesięcy temu znów gruchnęło po linuksowychh listach o tym "podłym Creative", bo wprowadzili serie kart PCIe, które pod Linuksami były "głuche". Nie wiem, jak jest teraz, ale pamiętam ile lat trwało linuksowe "rozpracowanie" kart Audiotrak Prodigy - które teraz pod Linuksami mają piękne wsparcie, wszystkie funkcje, wielokanałowy śliczny mikser.
    Szkopuł w tym, że Audiotrak tych kart już od wielu lat nie produkuje..

    22-04-2010, 21:31

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • de0
    m
    Użytkownik DI de0 (1069)
    [w odpowiedzi dla: ~internauta]

    mówisz tak jakby macos x albo windows były pod tym względem lepsze a chyba nie masz pojęcia w ogóle o czym piszesz. piszesz o piniądzach w sytuacji gdy mówimy o darmowym oprogramowaniu, o psim obowiązku programistów tworzących linuxa dopisania sterowników do urządzeń (to już było niezłe :) ) i o karcie za 100 pln...
    ciekawe, co to za karta za 100 pln, która nie działa pod linuxem ? :D może jekieś "gówno zwyczajne' - mógłbym się zgodzić. ale wydawanie pieniędzy na system tylko dlatego, że zadziała na nim "gówno zwyczajne" - a więc wcale nie takie najnowsze asiągnięcie techniki - chyba mija się z celem.
    to wynika z tego co napisałeś.

    22-04-2010, 21:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~NdyA
    [w odpowiedzi dla: ~internauta]

    Zauważ tylko, że ten twój Windows sam w sobie też niewiele sterowników zawiera - większość dostarczają producenci. Bez internetu i płytek ze sterownikami nic nie zrobisz ze sprzętem pod Windows. Pod linuxem przynajmniej dużo sterowników jest w jądrze, więc dodanie nowego sprzętu nie wymaga instalacji czegokolwiek. Jak to jest sprzęt hotplug to nie musisz nawet restartować systemu, czego windows pewnie długo jeszcze nie będzie oferować (poza jakimiś drobnymi urządzeniami typu pendrive).

    22-04-2010, 21:43

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~internauta
    [w odpowiedzi dla: de0]

    Czy ja wiem? Karta Pinnacle PCTV 7010iX, za którą dałem 109zł - więcej moim zdaniem nie była warta - a teraz za podobną, i to uboższą yeraz z jakieś tandeciarskie "Compro USA" (raczej Rosja lub Vietnam) krzyczy sobie złodzieje 238zł w detalu..
    Co ciekawe "Compro USA" też olewa Linuksy.

    22-04-2010, 21:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ffatman
    m
    Użytkownik DI ffatman (41)
    [w odpowiedzi dla: ~internauta]

    "Jest chyba tylko jedno przeciwskzanie dla Linuksa: za mała ilość wspieranego sprzętu w wersjach dektopowych, szczególnie nowego."

    Be-ze-de-u-ra.

    22-04-2010, 22:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~internauta
    [w odpowiedzi dla: ffatman]

    Patrz wyżej, nie drzyj się, bo zachrypniesz ;-)

    Bzdury i bajeczki WY lamki piszecie.

    22-04-2010, 22:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ffatman
    m
    Użytkownik DI ffatman (41)
    [w odpowiedzi dla: ~Henry]

    "Kiepski argument. MacOSX wspiera mikroskopijna ilosc konfiguracji sprzetowych"

    Złudzenie, to dotyczy tylko integracji systemu OEM z jednostką centralną. Kupujesz zbudowanego z tych samych części i przez tego samego producenta maka albo della z odpowiednio Win lub Ubuntu i działa. Pozostały sprzęt kupujesz w sklepie i albo działa albo nie. Jeżeli kupiłeś drukarkę HP, to jesteś człowiekiem rozsądnym, a jeżeli najpierw kupiłeś linuksa a potem software'owo-hardware'owe rozwiązanie Pinnacle to zasłużyłeś na ból.

    22-04-2010, 22:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy