Boją się wirusów?!
Q2 mać... wszyscy płacimy co roku wiele milionów na to żeby takie cudaki pracowały na Win$hicie i bały się wirusów powstrzymując informatyzację. Czy oni słyszeli o Linuksie?!
Zrobić te e-faktury w jakimś standardowym otwartym dokumencie tak aby każdy program to łyknął na każdej platformie a nie oni zmuszają każdego polaka żeby używał Windołsa bo innych plików nie przyjmą i programów do robienia tych plików na inne platformy nie darzą.
Żal mi normalnie instytucji państwowych... Zwykłych kartek może też zaraz zaczną się bać bo może ktoś przeziębiony ich dotykał!
No chyba już łatwiej się zarazić wirusem w PDFie dostarczonym jakąkolwiek drogą, niż wirusem podpiętym do autostartu płyty CD (bo pewnie o taką formę zarażenia im chodzi), no chyba, że Ci urzędnicy klikają we wszystko co się znajdzie na płycie, łącznie z exe'kami.
Do administratorów urzędniczych systemów: w trosce o bezpieczeństwo moich własnych danych, podrzucę Wam takie hasła: Linux, jail, sandbox, jeśli już MUSICIE używać Windowsa, to pokazywać rozszerzenia plików, wyłączyć autostart CD, doszkolić pracowników, odłączyć ich komputery od Internetu.
Jak nie chcecie mieć wirusa z pdf to spróbujcie zastępnika Acrobata i FoxitReadera, który nie jest podatny na ostatnie błędy: pdf-xchange-viewer http://www.docu-track.com/
Nie mniej jednak, urzędy państwowe zrobiły nas polaków w HOYA że tak powiem. Każą nam używać Windowsa, każą nam płacić żeby oni mieli Windowsa i jeszcze narzekają że wirusów się boją. Bezsens i idiotyzm. Czy oni słyszeli o standardach? Czy te e-faktury nie mogą być robione przez łatwy do przeportowania program i zapisywane w jakimś standardowym formacie typu TXT lub HTML? To przecież nie jest gra że są trudności z zrobieniem takiego programu czy też masa dziwnych plików różnego formatu. Kogo oni tam zatrudniają w tych urzędach, kto tam rządzi?! Widać kto tam rządzi... Micro$oft oczywiście, całe państwo pod rządami głupiej firemki zza oceanu. Płać i jęcz. A już nie jeden kraj przeszedł na Linuksa w swoich urzędach. Nie mówię że każdy ma go używać ale przepraszam bardzo, my za to płacimy, te Łindołsy dla urzędniczek po nieskończonym kursie łorda. Każdy system kosztuje a maszyn jest nie mało. Za tę kase co wszystkie urzędy wydają na łindołsy to byśmy dawno mieli autostrady czy porządną służbę zdrowia.
Nie ma to jak wyssać kasę z obywateli jakiegoś państwa żeby ekipa MS miała miękkie siedzenie... w swoich samochodach...
@OkropNick - dzieki za wyjasnienie. Rozumiem, ze zastosowales taki skrot myslowy ;)
Coz, osobiscie nie korzystam z jakiejkolwiek wersji systemow Windows od lat, wiec sadzilem, ze chodzi o cos innego. Generalnie zgadzam sie z przedmowcami, moze tylko trzymalbym sie tematu i mowil o faktycznym problemie, ktorym jest tutaj kwestia poruszona w temacie, a nie formaty plikow [choc to bardzo powazny problem].
@adi - prawde mowiac FoxitReader tez byl i byc moze wciaz jest podatny na ten blad. Na platformie Windows bezpieczny jest jedynie - o ile mi wiadomo - Sumatra PDF Reader autorstwa polskiego programisty. Program dostepny bodaj na licencji linuksowej GPL.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.