Mnie to w takich razach nieodmiennie fascynuje, że ściga się nie osoby, które miały z powodu sprawowanej funkcji dostęp do tajnych danych i albo zezwoliły na ich wyciek, albo wręcz same puściły w obieg, tylko kogoś kto to upowszechnił. A on przecież nie jest zobowiązany do przestrzegania tajemnicy służbowej.
Połowa danych w Polsce uważanych za tajne gdzie indziej są jawne
zobacz filmy z tragedii


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.