
Każdego można oszukać. Ale aż niewiarygodne jest, by tak wiele osób nabierało się na tak słabe oszustwa. Najbardziej fajne jest wpłacanie pieniędzy przez osoby, które te pieniądze chcą pożyczyć.
Chociaż jak widzę ludzi grających w loterie w celu podreperowania swojego niedomykającego się budżetu, to mogę uwierzyć i w skuteczność takich oszustw.

Jeśli to jest takie proste, to chyba znalazłem dodatkowe zajęcie po pracy... :)

To oszustwo jest starsze niż internet, w latach 80' firmy i osoby prywatne otrzymywały "papierowe" listy z propozycjami transferu pieniędzy z "kont bez właściciela". Mam gdzieś jeszcze taki list, jeśli znajdę, to zeskanuję i opublikuję.
Mnie zaciekawiła inna sprawa.
Ludzie którzy podają się za ofiary oszusta same nie mają czystego sumienia. W jednym z opisanych sposobów oszustw widać, że "ofiary" skuszone gigantycznymi zyskami z odzyskanego majątku są gotowe dać część tej kwoty w zamian za wielokrotnie większą kwotę rzekomego majątku jaki oszust ma odzyskać, i w przyszłości z nimi się podzielić. Czyli inaczej mówiąc z pełną premedytacją żerują na fikcyjnym nieszczęściu innej osoby, w zamian za pomoc oczekując gigantycznej (niewspółmiernej do zainwestowanych środków) bonifikaty w przeszłości. Jest to pewna forma pożyczki, którą ze względu na wysoki procent można nazwać lichwą, a ta w Polsce jest zakazana. Skoro oni więc działali co najmniej niemoralnie, to dlaczego teraz robią z siebie wielkie ofiary?
A najciekawsze jest to, że oszust może też wystawić czek, z którego pieniądze znajdą się na naszym koncie po kilku dniach bo przepisy określają maksymalny czas po jakim bank musi pieniądze z czeku udostępnić. A po ok. miesiącu, kiedy bank rzekomego wystawcy czek odrzuci, te pieniądze 'znikną' nam z konta bo czek nie miał pokrycia.

Wszystkie te metody, to jedna metoda:
na brak myślenia, czy wręcz skrajny debilizm.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.