Oczywiście żądania dotyczą reguł implementacji a nie reguł cenzury. Niejaki Kai Chen, z którym rozmawiałem przy okazji jakiegoś spotkania w Szwajcarii, unikał niewygodnych tematów jak diabeł święconej wody. Przekonany był o poprawności działań chińskiego rządu. Ciekawe jest też, że tak samo zachowują Rosjanie, Niemcy, Polacy i wszyscy inni. To taki narodowy instynkt samozachowawczy, który nie wynika ze zdrowego rozsądku. Chińczycy żyjący we własnym świecie/systemie wierzą widocznie, że ich podejście do życia jest najlepsze.
Zastanawiam się, czy autor tego artykułu nie urodził się przypadkiem poza Polską. Każdy, kto choć trochę zetknął się z demokracją socjalistyczną, zdaje sobie sprawę z tego, że władze, media, "biznesmeni" w takim kraju nie są jakimiś odrębnymi bytami, tylko mają wspólne ciało i wspólny język obraca im się w gębie.
To przecież kraj totalitarny. Nie ma tam żadnych niezależnie myślących, chyba że w obozach pracy dla dysydentów.

Ważne, że w ogóle temat jest. Doświadczenie uczy, że żadnemu totalitarnemu państwu nie udało się zbudować takiego muru, przez który idee by się nie przesączały. Google, w odpowiedzi na chiński atak, zrobiło w tej ścianie całkiem ładną wyrwę, a łatanie ma ograniczoną skuteczność. Ciekawe, czy teraz, bilansując zyski i straty, ludowi decydenci uważają, że włam się opłacał.
Ja nie wiem... Ledwo 20 lat nie jesteśmy częścią systemu totalitarnego, a ludzie już zupełnie pozapominali jak to wszystko działa. Wierzą w chińskie media niezależne od rządu, w wolność poglądów obywateli, w szkoły zamieszane w atak bez wiedzy władz i wiele innych rzeczy występujących wyłącznie w demokracji. Chodzi mi w tej chwili o autorów artykułów na tym portalu. A przecież to wszystko nie tak. Czemu nie piszą tak jak jest faktycznie. Przykład: (cytuję)" Chińczycy zdają sobie sprawę, że przynajmniej częściowa kontrola państwa nad zasobami globalnej sieci jest potrzebna."
Nie "zdają sobie sprawę" tylko: "otumanieni propagandą obywatele dali się przekonać, że cenzura jest czymś normalnym"...

"otumanieni propagandą obywatele dali się przekonać, że cenzura jest czymś normalnym"
Też nie tak. Oni po prostu wiedzą, że ci, którzy nie uznają cenzury za coś normalnego, znikają. Nikt nie chce być zniknięty.
google dobrze zrobilo. Kopnelo chiny w D i tak powinno byc. Jesli chiny chca cenzury internetu to niech cenzuruja strony a nie komputery. Jesli nie potrafia to niech przestana korzystac z internetu. Internet powinien miec wlasny wirtualny rzad a nie zalezny od innych krajow.
Chyba mnie nie zrozumiałeś - nieważne czy są zastraszeni czy ulegli propagandzie. Ważne jest, że autorzy u nas piszą przekonaniach chińskiego społeczeństwa jakby te przekonania wynikały z wyboru, a nie prania mózgu czy terroru. Już zapomnieli jak to wyglądało "za komuny"...

Ależ ja mój komentarz napisałem nie z kontry, a w uzupełnieniu Twojej wypowiedzi. Pełna zgoda - artykuł jest fatalny.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.