
Żeby IE obsłużył prawidłowo CSS trzeba wielordzeniowy procesor? Haha! To się popisali :)) Strzał w kolano.

Jak to możliwe, że chrome, opera czy też fox radzą sobie w XP? Odpowiedź jest prosta: do poprawnego działania nie wymagają intensywnego wsparcia systemu operacyjnego.
Przypomina mi się historia Worda oraz MSSQL'a dla których specjalnie były porobione haki w jądrze Windowsa, co zostało później oprotestowane przez producentów innych rozwiązań.
"Nowy silnik JavaScript został tak zaprojektowany, by wykorzystać zalety procesorów wielordzeniowych."
Tutaj wkradl sie maly blad. Pozniej piszecie ze oznacza to ze nie bedzie dzialac na XP. Otoz XP ma jadro zdolne obsluzyc do 32 rdzeni procesorow wiec nie oznacza to tego co wy napisaliscie. Blad logiczny wynikajacy z blednej implikacji. WSTYD!!!
Opera nie tylko radzi sobie w XP, ale działa i pod Windows 98. :)
Opera (czekam na odrębny temat) w wersji 10.50 ma sporo wad. Pierwsza i najpotężniejsza: brak selektywnej obsługi cookies, tylko albo zezwalamy wszystkim, albo zabraniamy. Współczesne przeglądarki pozwalają na filtrację cookies. Druga - referer jest zawsze wysyłany, także w Private Tab, można jedynie go przestawić na "zmyłkowy". Private Tab jest b. mało prywatna. Trzecia wada: niejednoznaczna reakcja na "dzikie" skrypty w ktorych specjalizują się np. webmajstry Onetu, pisząc co im fantazja podpowie (p. skrypt komentarzy - b. ciekawy :)). Opera na Onecie potrafi się niespodziewanie zamknąć.
znalazłem jeszcze wiele wad Opery 10.50...
Z najnowszą się faktycznie nie popisali, ale 10.10 działa wyśmienicie. Zresztą pewnie niedługo pousuwają wszystkie niedoróbki.
A wracając do artykułu, to jego ostatnie zdanie (pominąwszy literówkę) brzmi jak dobry dowcip. Cytuję:
"kiedy wypuszczony zostanie ostateczna, stabilna wersja Internet Explorer 9"
- przecież ostateczne stabilne wersje nigdy się nie pojawiają. :D
Owszem! Ludzie z alternatywnego uniwersum zostaną przy IE6.
Ale w realnym świecie w znacznym stopniu już IE6 pogrzebali.
Opera 10.5 technicznie bardzo różni się od poprzednich (nie tylko nowy silnik JS, ale przede wszystkim nowa biblioteka odpowiadająca za rysowanie wszystkiego wewnątrz okna Opery) i faktycznie sprawny użytkownik wychwyci różne niedoróbki.
Ale to nie zmienia faktu, że postęp w tej wersji jest imponujący. Mnie bardzo podoba się na przykład nowy interfejs użytkownika, pomimo że pewne jego ustawienia, które działały dawniej, teraz wyglądają dziwnie i nie są przyjemne w użyciu. Jest realna szansa, że Opera wreszcie będzie wyglądać ładnie w systemach linuksowych, bo interfejs będzie natywny (choć póki co jest za poziomie wersji alfa).
Co do cookiesów to można ustawić je inaczej dla każdej strony (czy o to Ci chodziło?), natomiast co do referrera to nie wiem (nie używam trybu prywatnego). Z tym, że o ile się orientuję, tryb prywatny służy temu, by nie zostawić śladów surfowania _na_komputerze_. Niewysyłanie referrera spowodowałoby problemy na niektórych stronach. Zresztą nie jestem też przekonany, że wysyłanie tej informacji uderza w prywatność -- witryna dostaje jedynie informację z jakiej innej witryny do niej dotarliśmy, nie ma tu danych pozwalających na identyfikację użytkownika.

Ale referer pomaga określić preferencje użytkownika. W końcu skądś zazwyczaj przechodzisz na kolejne strony i rzadko wpisujesz adres ręcznie.
Co do Opery, to obecnie sobie jej nową wersję testuję. Nie zachwyca, ale i nie odstrasza. Za to szybkością sprawia dobre wrażenie.
Gdy mowa o IE to wątpię by jakakolwiek wersja BEZ całkowitego przepisania kodu przeglądarki od nowa mogła konkurować z innymi. Jest zwyczajnie silnik do bani i jakiekolwiek działania mające to zmienić są jak perfumowanie odchodów. Niby lepiej na początku, ale szybko się okazuje, że smród potem jeszcze większy.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.