Urzędnicy, którzy pracują nad tą ustawą, doskonale zdają sobie sprawę, że dotknie ona ich samych. W tej sytuacji trudno się dziwić, że starają się wprowadzić tyle kruczków prawnych i pułapek logicznych, aby nigdy nie ponosić jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Założymy się, że ustawa ta będzie największym bublem legislacyjnym w dziejach RP?
No właśnie! Zbliżają się kolejne wybory, może wreszcie wyborcy zaczną, zamiast zachwycać się PR-owskimi chwytami, przyjrzą się programom wyborczym i kilku proponowanym rozwiązaniom szczegółowym, do których należy na pewno: ODPOWIEDZIALNOŚĆ OSOBISTA URZĘDNIKA państwowego lub samorządowego za podejmowane decyzje i przestawienie zasady, że obywatel jest dla urzędu ("ruki pa szwam", wszystkie wymyślne zaświadczenia z odpowiednią ilością pieczątek i dowód, że nie jest się złodziejem itp.), na zasadę, że urząd jest dla obywatela ("dzień dobry, w czym możemy pomóc, jaki państwo mają problem..."!).

Jakby nie patrzeć, mało, dać urzędnikowi 100k łapówki, to nawet płacąc najsurowszą kare sporo mu zostaje...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.