
Tia... Ostatni rachunek za prąd 2 razy więcej niż normalnie. Jakim cudem? Zerknięcie na licznik i... ten bałwan co spisywał nie odczytał prawidłowo stanu. Wskazanie licznika jakie było na rachunku było grubo w przód (kilkaset kilowatogodzin) niż stan faktyczny licznika jaki miałem przed oczami. Nawet cyfr już nie potrafią chyba odczytać prawidłowo. Myślicie, że po zgłoszeniu tego błędu było jakieś "Przepraszam" albo zadośćuczynienie za ich błąd jak jest w każdej szanującej się firmie? Tylko aktualny stan licznika wzięto i do niego znowu policzono oraz kazano zapłacić. A kto za to, że musiano się ruszyć do siedziby firmy, bo na telefon nie chciano tego załatwić od ręki?
Cała ta energetyka jest bezczelna. Chamsko organizują akcje uświadamiania, oszczędzania energii, namawiają na e-faktury itp. ale rachunki wciąż w górę. Nie ma na czym oszczędzać. Taryfy natomiast mają tak zróżnicowane, że różnice są pomijalnie małe, że bezpieczniej jest zostać przy starych niż płacić jeszcze drożej.
Najciekawsze jest to, że prawie nie ma roku, żeby nie było podwyżki cen prądu lub gazu a te bezczelne dziady wciąż argumentują, że potrzebują pieniędzy na modernizację.
Wobec tego, gdzie szły pieniądze z podwyżek w ciągu ostatnich lat???
A już zupełnie idiotyczne jest tłumaczenie ostatniej próby podwyżki gazu przez PGNIG - z powodu słabego kursu złotego w zeszłym roku - muszą sobie odkuć teraz... A gdzie obniżki cen kiedy kurs złotego był/jest rekordowo mocny???
Po prostu monopoliści kpią sobie z konsumentów...
Do przedmówców: - to co piszecie to jest po prostu kapitalizm. Firmy pozbawione jakiejkolwiek kontroli podwyższają ceny, a modernizację czy rozbudowę mają w 4 literach.
Najlepszy tego przykład mieliśmy teraz na Śląsku - linie pourywały się bo były stawiane 30 i 40 lat temu, większość brygad remontowych pokasowano, fachowcy musieli dojeżdżać prywatnymi samochodami do awarii, nie mieli zapewnionej łączności itd itp. Najwyraźniej wszystek zysk z podwyżek powędrował na pensje kierownictwa i do właścicieli firmy. Kapitalizm pozbawiony kontroli, to ustrój gospodarczy, w którym firmy mają się lepiej. Firmy - nie ich klienci.
Oczywiście, że mamy kapitalizm. Na rynku energii jest kilkanaście firm, które zajmują się pomnażaniem własnych zysków. Jakbyśmy mieli socjalizm na rynku to firmy owe zajmowały by się działalnością dla społeczeństwa, a zyski zeszły by na drugi plan.
Teoretycznie mnogość firm gwarantuje wysoki poziom usług i niskie ceny wskutek konkurencji, ale jak się okazuje (nie tylko w sektorze energetycznym) firmom dużo wygodniej jest dogadać się między sobą i windować ceny oszczędzając na remontach, obsłudze klientów itd. itp...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.