
2680 razy? TO jakiś żart?
Co chcieli by żeby liczba wynosiła 0? Może ściągnęły to osoby które nie wiedziały że ten album jest na cele charetatywne, ja n.p to że jest dowiedziałem się dopiero teraz ;>
RIAA jak widać nie ominie żadnej okazji żeby tylko dbać o swoje interesy... Do czego to dochodzi...

A kradzież albumu który nie ma pomóc Haiti tylko samemu artyście, wydawcy i komuś tam jeszcze nie jest nie etyczne?

Chcesz mi powiedzieć, że data wydania i tytuł tego nie podpowiadają...? No przecież to nie kabaret zainspirowany katastrofą...
Chociaż sam popieram istnienie sieci p2p i raczej nieograniczoną wymianę plikami (ale nie bezwarunkowo), to tej płyty bym nie pobrał...
Ja pierwsze słyszę że ktoś nagrał jakąś płytę dla Haiti. Nie ściągałem jej i nie ściągnę.
Dlaczego ? Jak zawsze. Bo mi się nie chce.
btw. Sprzedawanie jakiejś szmiry przez 1000 pośredników jest niby etyczne ? Żaden z nich niby nie pobiera żadnych opłat i prowizji :>
W świecie wielkiego biznesu nie ma nic za darmo i nikt nie nagrałby żadnej płyty gdyby w jakiś sposób nie mógł na niej zarobić.
A może i nie zarabiają, ale jest to świetna okazja aby pokazać całemu świata jakim złem są piraci. Niczym hieny cmentarne żerujące na nieszczęściu Haitańczyków.
A co do merca. To o ile kradzieży nie pochwalam, to brakuje w języku/prawie określenia na ten proceder. Bo jeśli kupiłeś sobie merca, a ktoś przyszedł, skopiował go co do atomu zostawiając Twojego merca w nienaruszonym stanie to czy to nadal jest kradzież ? Czy cierpi coś poza Twoim poczuciem sprawiedliwości (ja musiałem zapłacić a on k**** nie?) Nawet producent i 1k pośredników nie cierpią bo Kowalski który go skopiował, zarabiając 800zł netto/mc nie kupiłby go. Z drugiej strony, jeśli czegoś używam, podoba mi się to czy jest mi to do szczęścia potrzebne to przyzwoicie byłoby wytwórcy za to zapłacić. Z trzeciej strony owi wytwórcy traktują uczciwych użytkowników tak że człowiek ma ochotę z czystej punkowej przekory ich olać sikiem prostym i przejść na ciemną stronę mocy.
Potrzeba nam jakiejś normalności w stosunkach klient-producent. Bo to co się wyrabia wręcz zniechęca mnie do kupowania czegokolwiek.
Aj, aj, jak pobrałeś i się spodobała to wpłać pieniądze na jakąś fundacje pomocy Haiti i problem z głowy.. W sklepie też można odsłuchiwać (niektórym daleko, niektórym nie ale i tak bliżej komputer) to nie oznacza że musisz ją kupić, a za takie lobby oczerniające swoich potencjalnych klientów powinno się odpowiedzieć właśnie zaprzestaniem kupowania tej płyty.
No chyba że album został pobrany za pomocą BearSheare'a. Sama RIAA go rekomenduje:
http://www.riaa.(...)ic_sites
Co ty z tym kopiowaniem co do atomu? Zastanawiales sie czasem ze w tym wypadku nie ma znaczenia ile razy skopiujesz ale ze skopiowales? Jakbys uczyl sie na studiach i robil notatki a ktos by przed sesja je skopiowal od ciebie bez twojego przyzwolenia i dzieki temu zdal lepiej przedmiot niz ty a na deser zabrakloby ci cwierc punktu do stypendium ktore on dostal, po ledwo skonczonych studiach z problemami finansowymi on dostaje 2 razy lepiej platna prace przez swoje referencje a ty zapieprzasz w MC bo zabraklo ci pol punkta zeby dostac sie na jakies sensowne stanowisko to tez uwazalbys ze nikt nic nie stracil? W koncu to tylko skopiowanie twoich notatek...
Problemem piractwa jest to ze piracacy nie wiedza nawet co robia. O ile osoby ktore sa zmuszone do tego przez wymogi ktorym nie sa w stanie inaczej sprostac mnie nie dziwia, o tyle osoby ktore mowia "to jest ok! To nie kradziez! Nikt nikomu nic nie zabral!" sa po prostu ostatnimi skonczonymi kretynami. Praca ma swoja wartosc i nawet taka durna madonna powinna dostawac kase za to co robi. Problemem nie jest podejscie fundacji typu RIAA do piractwa ale to w jaki sposob chca osiagnac cel. To co wykorzystuja do tego typu dzialan jest zle i nieetyczne. Reszta jest milczeniem


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |