Ehehehe! Kumpel mi opowiadał, że był na jakimś wykładzie, a baba: - Tylko proszę nie nagrywać. Ja na swoje wykłady mam copyright.
:-D
Ehehehe! Kumpel mi opowiadał, że był na jakimś wykładzie, a baba: - Tylko proszę nie nagrywać. Ja na swoje wykłady mam copyright.
:-D
Taka ilość pobrań mieści się w granicach błędu statystycznego wynikającego z przypadkowych kliknięć. Idiotyczna propaganda.
Kopiowanie nie jest kradzieżą w przyjętym przez prawo znaczeniu, dlatego nie ma sensu porównywać go do przywłaszczenia sobie cudzego samochodu.
A skoro idzie o rzecz niematerialną, to ja z kolei pozwolę sobie przyrównać kopiowanie do wąchania perfum obcej kobiety (mniej materialne niż mercedes, prawda?). - Niby jej nie ubędzie, a w ryja można dostać.

Skoro ciezko wam to nazwac kradziezowa to nazwijcie to plagiatem, jak wolicie. Jesli to jest full legal to zainstaluj piracka wersje windowsa, pare platnych programow z crackami i dzialaj legalnie. W koncu nikt nie traci a Ty skopiowales to atom w atom. Gratuluje glupoty! typowo polskiej i zlodziejskiej zreszta.
Bożesz Ty mój, jakie tu głupoty pieprzą ludzie pokroju markac...
Powiem krótko (aby łatwo i szybko się czytało):
a jeśli sobie pójdę do Empiku i przeczytam CAŁĄ książkę od deski do deski i NIE KUPIĘ jej w związku z tym, bo już jej nie potrzebuję - to też jest kradzież? I co wy "antypiraci"? Brak zasranych antyargumentów?
A jeśli pójdę do Media Markt i przesłucham tam CAŁĄ wybraną płytę i osłucham się tak, że mam dość i jestem zaspokojony i dzięki temu już NIE kupię tej płyty - to też jest kradzież? W końcu przesłuchałem PEŁNOWARTOŚCIOWYCH utworów w PEŁNYCH WERSJACH (że tak powiem), a nie próbki 30-sekundowe. I co wy na to matoły, którym media robią pranie mózgu, nazywając NIEKUPIENIE produktu - kradzieżą?
Na marginesie - nie ma nic złego w instalowaniu i używaniu na prywatnym komputerze systemu (np. Windows) czy kilkunastu innych przydatnych, płatnych programów - ZA DARMO. Sam od 12 lat tak robię. I nie potrzebuję do tego internetu, czasami wystarczy kolega he he - do skopiowania Windowsa. Pieprzę to, że ktoś wymyślił kopiowanie danych i teraz niektórzy chorzy na żądzę pieniądza ludzie krzyczą, że to kradzież. To ich choroba psychiczna, nie moja.

@Kierchu Twoje wywody sa tak glupie, ze az zal ich czytac. Nie Ty ustanawiasz przepisy i prawo, Ty masz sie do nich podporzadkowac. Idz do Microsoftu i powiedz, ze uzywasz pirackiej wersji Windows. Jak powiedza, ze nie widza w tym nic zlego i jest to w pelni (wg Ciebie) legalne, zwracam honor. Ksiazke moze i czytasz i oddajesz, ale inni kopiuja (duplikuja) i dalej ja rozpowszechniaja.
Tutaj nie obowiazuje zasada "na wlasny uzytek". Na programy trzeba miec licencje i chocbys sie zesral to nie masz racji. Jesli tego nie widzisz lub nie chesz widziec, to szkoda czasu na pisanine. Tak debilnych argyumentow jeszcze nie slyszalem, o ile mozna je tak nazwac.
Plewic piratow i cala szara strefe.
markac:
czyli jednak media wyprały Ci mózg... To standardowy objaw - mocne obstawanie za tym, co one głoszą. Niektórzy uważają za kradzież - właśnie skserowanie czy wypożyczenie książki,czy nawet posłuchanie czy nucenie sobie pod nosem utworu muzycznego! Takie oszołomstwo się szerzy!!!
Powiem więcej: w bibliotece dozwolone jest robienie zdjęć książkom i tak można sfotografować stronę po stronie legalnie he he. Podobnie ja sobie kopiuję dowolne dane przez internet. Czyż to nie logiczne? Jak można upierać się przy swoich debilnych argumentach i jeszcze przeciwne argumenty w ten sposób nazywać? Brak słów.
Licencje? To chory i iditoyczny wynalazek możnowładców tego świata. Licencja to może być... ale na zabijanie (License to kill) albo na prowadzenie samolotu/samochodu. Prawda jest taka, że producent nie ponosi żadnych strat z tytułu użytkowania przez kogoś programu czy słuchania muzyki prywatnie.
Mówisz, że biblioteka jest legalna? Super! A tutaj jest taka wielka biblioteka w internecie, w której mogę pobrać np. grę bądź muzykę/film i używać jej do woli i np. SKASOWAĆ, bo mi się nie podoba! Czyli wypożyczyć tylko do pogrania/posłuchania!!! Jeśli tego nie rozumiesz to jesteś już zombie medialny, smutne to :-(. Nie bez powodu niedawno jeszcze dość często spotykało się komunikat, że utwór mp3 należy wykasować po upływie 24 godzin - i nikt mi nie udowodni, że go np. nie skasowałem! Tak samo mam prawo pełnowartościową grę pobrać (pożyczyć) i sobie potestować, a nie interesuje mnie jakaś pseudo wersja demo, która ma więcej blokad niż co warte.
System Windows mam wypożyczony również! Tyle, że... na czas nieokreślony :-). Czyż to nie piękne? Czyli nadal jak w bibliotece :-).
A odnośnie tematu (żeby przejść do meritum) to jestem prawie pewien, że muzyka na tej płycie jest oczywiście żenująca w stylu Dody albo podobnych szmatławych "hitów" Radia Zet tudzież RMF. Dlatego cieszy się tak małym zainteresowaniem - proste. Ludzie chcą słuchać ambitnych rzeczy. W dodatku te złodziejskie korporacje nazywają złodziejami ludzi, którzy zabierają im paserski zarobek, czyli ogromne i nielegalne prowizje od sprzedaży - co za ironia...

@Kierchu
Stworzyłeś kiedyś jakieś dobro intelektualne? Napisałeś jakiś program? Skomponowałeś muzykę? Może książkę napisałeś? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale to wymaga sporo wysiłku. Wyobraź sobie że męczysz się nad czymś kilka miesięcy, żeby to później sprzedać, a mimo iż wszystkim się to podoba i używają to nikt Ci za to złamanego grosza nie da bo mają z p2p, "wypożyczyli sobie" jak to napisałeś. Lipa co? I zainwestowane pieniądze i wysiłek, że tak powiem ch** strzelił.
Smeagol:
owszem tworzyłem czasem proste programy w C++, malowałem obrazy (nie tylko w komputerze, ale na płótnie olejnymi i akwarelami na papierze), prowadzę dziennik mojego życia, zapisując dzień po dniu od roku 1992 z przerwą na rok 1993 do dnia dzisiejszego (możesz nie wierzyć, Twój problem) i jeszcze robię grę planszową z regułami gry pisanymi drobnym maczkiem - długopisem, na kartce, nie w jakimś Wordzie. I wymyślam coraz to wymyślniejsze obiekty w tej grze - i bardzo mnie jara to, że mam takie zainteresowania i jestem szczęśliwy POMIMO TEGO, że nie żyję z tego, a zarabiam w inny sposób.
Cholera, że też na tej durnej stronie nie można zmieniać swojej wiadomości!
I na koniec dodam, że WŁAŚNIE DLATEGO większość moich pasji jest w formie namacalnej (nie cyfrowej), żeby nikt tego nie skopiował he he he i co łyso Ci? A ile będzie ręczne pismo warte za paredziesiąt lat - fortunę! A wydruk z komputera, czy gra komputerowa? Tyle bedą warte co jesienne liście.
@Brak.
Słuszna uwaga.niecałe 2700 pobrań? Na ile zakupów? To jest poniżej błędu statystycznego przy ogólnodostępności w sieci.(gdzie nieraz ilość pobrań sięga dziesiątek,setek tysięcy)
Dlaczego riaa zakłada,że Ci,co pobrali,już nie kupili tego albumu (kopia zapasowa w świetle nawet polskiego durnego prawa NIE jest nielegalna)/nie zamierzają kupić ??
@markac
Nie odpowiedziałeś na pytanie człowieka ,tylko pojechałeś tekstem o "głupich wywodach". Czy czytanie książek w empiku bez ich kupowania jest legalne/powinno być karalne? Czy słuchanie muzyki (odsłuchałeś i rozmyśliłeś się) w markecie powinno być zakazane?
Czy mogę (w Twoim rozumowaniu) pobrać napisy do filmów,które nabyłem w divx w Empiku (uwierz mi,są takie edycje) czy od razu zaszufladkujesz mnie do złodziei?A jeżeli jestem niesłyszący i potrzebuję napisów do każdego kupionego filmu? A jeżeli kupiłem film na ebay (bo taniej => okradłem polskiego dystrybutora ?) i nie znam niemieckiego / francuskiego? Albo dlaczego NIE chcesz mnie zaszufladkować do złodziei? Wypowiedź uzasadnij :)
@Smeagol
Ja stworzyłem. I było kopiowane.
Riaa nie broni takich jak ja. Riaa broni tylko swojej kieszeni.
Słucham dalszych argumentów. Pytanie zwrotne. Mam tylko nadzieję,że Ty kiedykolwiek coś stworzyłeś,a nie tylko prowadzisz prowadzisz krucjatę ot tak "na zapas".

"I na koniec dodam, że WŁAŚNIE DLATEGO większość moich pasji jest w formie namacalnej (nie cyfrowej), żeby nikt tego nie skopiował he he he i co łyso Ci?"
Ani trochę, jesteś hipokrytą, sam nie chcesz żeby ktoś kopiował twoje (celowo z małej) prace, a mówisz, że piracenie jest takie dobre i cacy.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.