Polszczyzna upada z hukiem od wielu lat, a internet pomaga temu upadkowi jak może. Niech ktoś posłucha Kabaretu Starszych Panów, i jakiego tam używano słownictwa i porówna to do komentarzy na przeciętnym forum. Zgroza!
Język polski był bogatym językiem, niestety wielu wyrazów się nie używa i zamierają. Teraz wśród młodego pokolenia królują akronimy i tzw. 1337 speach.
Druga sprawa, jak wspomniał thek, jest łatwość z jaką można manipulować społecznością internetową. Młode pokolenie nie wyrobiło sobie nawyku weryfikowania informacji i przyjmuje bezkrytycznie wiadomości z internetu. Wystarczy spytać przeciętnego nauczyciela ilu uczniów korzysta z wikipedii (która jest wyśmienitym narzędziem manipulacji wiedzą).
Jeszcze inną sprawą jest tzw. zalew informacyjny który utrudnia przyswajanie wiedzy i odbiera zdolność do koncentracji na jednym wybranym zagadnieniu.
Widzę to po sobie, bo zamiast pracować, wszedłem na tą stronę przeczytać ten artykuł ;)
Takie rozważania pojawiają się za każdym razem jak na rynku jest jakaś nowa forma rozrywki, transportu, albo komunikacji - w każdym razie coś na masową skalę. Nie wiem czy wiecie, ale jak w USA zyskała popularność literatura romansowa dla młodych kobiet, to autorytety naukowe wypowiadały się na serio o konieczności jej zakazu, ponieważ: "rozgorączkowane nią młode matki nie będą w stanie godziwie wywiązywać się z obowiązków i w efekcie nastąpi rujnacja społeczeństwa" - zawsze jak pojawia się coś nowego, to zachowawcza część społeczeństwa widzi w tym samo zło...

Ja bym należał do grupy negatywnie nastawionych. Z Internetem mam do czynienia od epoki modemów i o ile moi rówieśnicy podchodzą do niego raczej jako narzędzia, tak starsi są zazwyczaj w nim zagubieni i podchodzą z nieufnością. W przeciwieństwie do nich młodsi są bezkrytyczni i mimo rzekomej wiedzy informatycznej, łatwo nimi manipulować. Rozwój czytania i pisania? Chyba jedynie akronimów ;) Bo znajomość języka literackiego upada, zaś rozwijają się wszelkie slangi, język potoczny. Upada ortografia, a jeszcze bardziej interpunkcja. Sam nieraz widząc dziennie kilkadziesiąt razy ten sam byk zastanawiam czy to aby ja go nie popełniam pisząc słownikowo poprawnie i wolę zajrzeć do niego by się upewnić.
Odpowiadając więc na pierwsze: Google nie czyni nas głupimi. Głupimi czyni nas bezkrytyczne podejście do jego wyników. Odpowiedź na drugie jest powyżej. Do trzeciego: Tak. Nowinki będą zaskakiwać, bo to jest zrozumiałe i wynika z samego faktu bycia nowinkami. Kwestia ważniejsza to fakt, czy będą to zaskoczenia pozytywne czy nie i w jaki sposób wpłyną na rozwój ludzkości. Taka "zimna fuzja" to zarówno zbawieniem jak i przekleństwem ludzkości może być. Zależnie komu posłuży. Punkt 4 pominę, bo debaty o wolności w Internecie to temat rzeka :) Podobnie z punktem 5 o prywatności w sieci. Jako webmaster/administrator sam w tym temacie siedzę dogłębnie w związku z GIODO choćby i kontroli działań użytkowników w serwisach jakimi zarządzam. Bo przecież muszę kontrolować co kto robi i czy nie próbuje przekroczyć swoich uprawnień wykorzystując choćby XSS czy sql_injection. Nie dlatego, że chcę wiedzieć wszystko o userach, ale by takich cwaniaczków odizolować i usunąć. Jeśli ktoś próbuje tak zagrywać, to znaczy że świadomie wie co robi i nie jest to przypadkowe.
To jest tak.. jeśli ktoś ma coś "pod maską", to mu Internet nie zaszkodzi (a wręcz odwrotnie).
Natomiast jeśli ktoś jest głupkiem, to jest mało prawdopodobne, że w sieci stanie się geniuszem raptem - być może zgłupieje jeszcze bardziej (np. wypuszczając maciorkę - bo będzie się uważał za anonimowego głupka, a nie takiego zwykłego).
Żeby zmądrzeć, trzeba zacząć być zmęczonym skutkami własnej głupoty, a to samo w sobie jest pewnego rodzaju sukcesem.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.