To jest tak.. jeśli ktoś ma coś "pod maską", to mu Internet nie zaszkodzi (a wręcz odwrotnie).
Natomiast jeśli ktoś jest głupkiem, to jest mało prawdopodobne, że w sieci stanie się geniuszem raptem - być może zgłupieje jeszcze bardziej (np. wypuszczając maciorkę - bo będzie się uważał za anonimowego głupka, a nie takiego zwykłego).
Żeby zmądrzeć, trzeba zacząć być zmęczonym skutkami własnej głupoty, a to samo w sobie jest pewnego rodzaju sukcesem.

Ja bym należał do grupy negatywnie nastawionych. Z Internetem mam do czynienia od epoki modemów i o ile moi rówieśnicy podchodzą do niego raczej jako narzędzia, tak starsi są zazwyczaj w nim zagubieni i podchodzą z nieufnością. W przeciwieństwie do nich młodsi są bezkrytyczni i mimo rzekomej wiedzy informatycznej, łatwo nimi manipulować. Rozwój czytania i pisania? Chyba jedynie akronimów ;) Bo znajomość języka literackiego upada, zaś rozwijają się wszelkie slangi, język potoczny. Upada ortografia, a jeszcze bardziej interpunkcja. Sam nieraz widząc dziennie kilkadziesiąt razy ten sam byk zastanawiam czy to aby ja go nie popełniam pisząc słownikowo poprawnie i wolę zajrzeć do niego by się upewnić.
Odpowiadając więc na pierwsze: Google nie czyni nas głupimi. Głupimi czyni nas bezkrytyczne podejście do jego wyników. Odpowiedź na drugie jest powyżej. Do trzeciego: Tak. Nowinki będą zaskakiwać, bo to jest zrozumiałe i wynika z samego faktu bycia nowinkami. Kwestia ważniejsza to fakt, czy będą to zaskoczenia pozytywne czy nie i w jaki sposób wpłyną na rozwój ludzkości. Taka "zimna fuzja" to zarówno zbawieniem jak i przekleństwem ludzkości może być. Zależnie komu posłuży. Punkt 4 pominę, bo debaty o wolności w Internecie to temat rzeka :) Podobnie z punktem 5 o prywatności w sieci. Jako webmaster/administrator sam w tym temacie siedzę dogłębnie w związku z GIODO choćby i kontroli działań użytkowników w serwisach jakimi zarządzam. Bo przecież muszę kontrolować co kto robi i czy nie próbuje przekroczyć swoich uprawnień wykorzystując choćby XSS czy sql_injection. Nie dlatego, że chcę wiedzieć wszystko o userach, ale by takich cwaniaczków odizolować i usunąć. Jeśli ktoś próbuje tak zagrywać, to znaczy że świadomie wie co robi i nie jest to przypadkowe.
Takie rozważania pojawiają się za każdym razem jak na rynku jest jakaś nowa forma rozrywki, transportu, albo komunikacji - w każdym razie coś na masową skalę. Nie wiem czy wiecie, ale jak w USA zyskała popularność literatura romansowa dla młodych kobiet, to autorytety naukowe wypowiadały się na serio o konieczności jej zakazu, ponieważ: "rozgorączkowane nią młode matki nie będą w stanie godziwie wywiązywać się z obowiązków i w efekcie nastąpi rujnacja społeczeństwa" - zawsze jak pojawia się coś nowego, to zachowawcza część społeczeństwa widzi w tym samo zło...
Polszczyzna upada z hukiem od wielu lat, a internet pomaga temu upadkowi jak może. Niech ktoś posłucha Kabaretu Starszych Panów, i jakiego tam używano słownictwa i porówna to do komentarzy na przeciętnym forum. Zgroza!
Język polski był bogatym językiem, niestety wielu wyrazów się nie używa i zamierają. Teraz wśród młodego pokolenia królują akronimy i tzw. 1337 speach.
Druga sprawa, jak wspomniał thek, jest łatwość z jaką można manipulować społecznością internetową. Młode pokolenie nie wyrobiło sobie nawyku weryfikowania informacji i przyjmuje bezkrytycznie wiadomości z internetu. Wystarczy spytać przeciętnego nauczyciela ilu uczniów korzysta z wikipedii (która jest wyśmienitym narzędziem manipulacji wiedzą).
Jeszcze inną sprawą jest tzw. zalew informacyjny który utrudnia przyswajanie wiedzy i odbiera zdolność do koncentracji na jednym wybranym zagadnieniu.
Widzę to po sobie, bo zamiast pracować, wszedłem na tą stronę przeczytać ten artykuł ;)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.