Premier niczym mistrz iluzji zapowiedzial to i owo nie zważając tak naprawdę na głos internautów. Jak bo wiem wyjaśnić fakt, że słowo cenzura w ustach Internautów uważał za nadużycie? Jak wyjaśnić to, że powiedział w czasie debaty, że Internauci tracą czas? Dla niego każdy argument nie byl argumentem,
W moim odczuciu ta debata nic nie zdziałała. Jedynie to może spowolniła prace nad ustawą, ale to nie dlatego, że premier stwierdził "oo tu mają rację" tylko dlatego, że teraz prawdopodbnie bada w cichych sondażach co myślą ludzie i jak to się przełozy na poparcie.
Dla mnie zdania typu cenzura to naduzycie, jednoznacznie daly do zrozumienia, że on nas "rozumie" ale on wie lepiej i i tak w gruncie rzeczy najprawdopobniej nic z tym nie zrobi.
Inna sprawa, to sprawa samej debaty. Moze to dla niektorych glupio zabrzmi ale zabraklo na niej...GŁOSU INTERNAUTÓW. Kilku blogerów, organizacja jedna, druga Śpiewak Waglowski. Zatem nie licząć blogerów - ktorzy wcześniej jużzostali "wymoderowani" na debatę, to prawdziwych zwyklych internautow tam nie było, bo czas ktory poswiecono na pytania od Internautów byl zatrwazajaco niski. Padly moze ze 3 zsumowane w 1 krotkie pytanie, na ktore nie pamietam nawet czy Tusk udzielil odpowiedzi.
Po co wiec Blip, Twitter, Flaker, skoro żadne z pytań od Internautów nie zostało zadane?
Mnie się ciśnie na usta kilka pytań, o ktorych tam się nawet nie zająknięto.
1. Co ż dozwolonym użytkiem osobistym?
2. Co z usługami typu torrent i stronami hostującymi pliki - czy znalezienie na nich pedofilii skutkuje zamknięciem całego serwisu?
3. Co tak naprawdę chcą zaliczać do przestępstw finansowych? Czy tylko włamania na konta bankowe i ogólnie sprawy związane z gotówka, czy też pod przestępstwo finansowe zostanie podciągnięte wrzucenie na serwer czy też ściągnięcie nawet 1 empetrójki.
4. Dlaczego telewizja w czasie transmiji słowem się nie zająknęła o debacie? Baa dlaczego nie transmitowała debaty, która dotyczy przynajmniej połowy społeczeństwa (bo jak to ktoś powiedział nadebacie 50% Polaków ma Internet). Miałem obraz z tvn24 na tv i zerkałem co chwilę czy coś mówią. NIC, cisza. Tylko na stronie internetwej transmija u nich rowniez byla, ale chyba logiczne, ze transmisje ogladali świadomi Internauci, a nie zwykli internauci. Ci ostatni predzej by znaleźli tą trnsmije przypadkiem w tv. Czy nie chodziło wiec o to by debata byla znana jak najmniejszemu gronu?
A moje wrażenia. Wczoraj na TVN24 wykazano trzeźwość umysłu premiera:
Premier wykazał sprzeczność - z jednej strony internauci skarżą się na cenzurę, a z drugiej dowodzą, że łatwo ją obejść. "Czemu boicie się cenzury, którą łatwo obejść" - zadały pytanie w tym stylu.
I to chyba jest najsmutniejsze w tym wszystkim, bo tak naprawdę powiedział: Czemu boicie się cenzury, skoro w tak łatwy sposób możecie złamać prawo i cenzurę obejść.
Ten człowiek chyba nie rozumie niczego...
tak Bloom z tego też się śmiałem. Można to przetłumaczyć tak: Boicie się, że ustawa będzie łamać prawo, ale przecież nie macie się co bać, bo sami łamiąc prawo obejdziecie tą ustawę.
Tusk się prawie na debacie nie odzywał na bezpośrednie pytania (których i tak bylo niewiele), a jak już się odzywał to nie wiadomo było, którym uchem słuchać, bo próbować go zrozumieć.
Przestępcy nie mają się co bać, bo będą ich co najwyżej blokować, cały hazard wywieje na serwery zagraniczne, a Tusk zrobił sobie PR obiecując jak zawsze że coś załatwi, a martwe prawo sobie wejdzie tworząc nowe instrumenty i większą liczbę urzędników do realizacji walki z wiatrakami, czyli my podatnicy zapłacimy za farmazony Tuska.
Czy pieniądze jakie wpompowano, oraz jakie polecą na realizacje tego bubla nie było by po po prostu lepiej, szybciej i skutecznie przekazać Policji jako dofinansowanie na sprzęt, czy ludzi, bo jest tam wielkie ograniczenie etatów, a i ze sprzętem krucho, więc jak jest z tą walką z przestępczością? Policji ma z nią walczyć, czy uśmiechnięte obiecanki płemieła (sic!)?

Kto mający zdrowy rozsądek wierzy w słowa człowieka, który wcześniej kłamał przez wiele lat?
Nie ma co jeden wielki teatrzyk lub szopka pisana tak aby debata się odbyła i nic nie zostało powiedziane albo ustalone. Tusk nic nowego nie powiedział a pewnie na kolanach lub biurku miał scenogramy typu
pytanie odpowiedź;
Niech tylko PO się doczeka wyborów podobno Partia piratów startuje więc dostana za swoje i to pożądnie-pzdr.
Po prostu bełkot. Kolejny dyletant, niczym koń-senator, czyli Tusk - kompletnie nie znający tematu.
Każdemu politykowi zależy tylko na poparciu i pełnym korycie, zapamiętajcie to sobie. Trzeba być skończonym idiotą, żeby wierzyć w dobrą wolę polityka. Każde jego słowo, gest jest obliczony na zwiększanie poparcia i strumienia kasy.
Jak długo jeszcze naszym krajem będą rządzić takie imitacje człowieka myślącego ?
Rozczarowało mnie trochę przygotowanie do debaty "blogerów". Mało konkretów odnośnie ustawy. Ale wynik chyba ok. Rejestr na razie spada, będą konsultacje społeczne (ciekawe jak będą wyglądać). Ktoś napisał w komentarzach że pierwszy raz internet zastąpił parlament w uchwalaniu ustaw. Trochę na wyrost ale coś w tym jest. Dzięki oddolnej inicjatywie udało się wpłynąć na kształt projektu. Oczywiście trzeba brać pod uwagę że sama chęć dialogu ze strony rządu wynika z zbliżających się wyborów ale jest to sukces. A będzie tym większy jeśli po tej debacie (i po "konsultacjach") pojawi się jakieś poważne środowisko (bo Partia Piratów czy Blackout poważni nie są) potrafiące zabrać głos w obronie swobód obywatelski w sieci. Więc pozytywnie na razie zobaczymy co dalej.
powiem tak
dlaczego 100% społeczeństwa, ma podlegać "poglądom" na "moralność" części urzędników, jakiegoś pana premiera, czy partii politycznych?
moim zdaniem w ogóle źle jest zorganizowana dyskusja.
dyskusja powinna się zacząć od powiedzenia sobie CZYM JEST INTERNET dla ludzi?
jestem anarchistą. ale mogę chyba występować szerzej w imieniu ludzi dla których najważniejsza jest WOLNOŚĆ jednostki.
Internet wymyślono dla ludzi, nie dla państwa i polityków, ani dla żadnego społeczeństwa. Internet jest jedynie platformą z której mogą korzystać pojedynczy ludzie, jak i przy okazji coś co nazywamy strukturami państwa czy "społeczeństwem".
przez pierwsze lata, internet był jakby innym światem w którym ludzie, mogli sobie robić "co chcieli" nie podporządkowując się regułom znanym z życia 'społecznego', dlatego, że cechą internetu jest anty-narodowość, anty-państwowość, brak granic, i kosmopolityzm.
internet jest dla jednostek, które żyją w nim w rozproszeniu, i mogą zapomnieć że żyją w takim a nie innym państwie, i podlegają takim czy innym "regułom", zwyczajom, obyczajom, prawom, czy moralnościom. i ci ludzie dzięki tej platformie mogą sobie do teraz przynajmniej potencjalnie, tworzyć swoje "światy" na takich zasadach na jakich im się żywnie podoba.
dlaczego polscy politycy, chcą znowu macać łapami i gmerać w Internecie, który powinien być tak wolny od polityki, jak księżyc, nasze 4 ściany, czy nasza szuflada, nasz "kominek", nasza subkultura, czy nasza wyobraźnia?
o to toczyć się powinien spór. czy ktokolwiek ma prawo ingerować w zawartość przestrzeni która powinna być ODPOLITYCZNIONA i ZDE-INSTYTUCJALIZOWANA.
o to, czy jakiś polityk i jego partia, może wyznaczać całej tej platformie jaką jest internet, jakiekolwiek narzucone z góry granice, i standardy. jakiekolwiek. bo już wtedy, wolności nie ma.
to ja się pytam w takim razie, gdzie mam mieć tą wolność poza 4 ścianami, i swoją wyobraźnią?
czy na prawdę nikt nie umie wykazać tym głąbom politykom, różnicy między sejmem, urzędem, szkołą, kościołem, czy salą teatralną, kamerą telewizji publicznej, spółką z o.o., a internetem jako "kosmosem" w którym KAŻDY powinien odnaleźć, przecież całkowicie dobrowolnie swoje miejsce? i najzwyczajniej w świecie, móc mieć w czterech literach prawo, państwo, i jakiekolwiek reguły które zna z życia "oficjalnego" i "codziennego", czy "społecznego"?
Człowiek który obiecał wszystkim "lepsze życie", podwyżki płac, "drugą Irlandię", człowiek który płakal publicznie nad cenami ziemniaków, chleba, kurczaków i jabłek za swego poprzednika, a teraz nie widzi drakońskich tych cen wzrostów - człowiek niedouczony, który kłamał, kłamie i będzie kłamał nigdy nie wzbudzi mojego zaufania.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.