Komentarze:

  • ~panoptikum

    Ale tak dokładniej, to co polecasz? Kreskówkę z jednym bykiem zamiast dwóch? Skoro każdy powinien znać się na tym co robi, to może podpowiem Ci, że miałeś na myśli książkę Goldinga "Władca much" (choć ja wolałbym widzieć w tłumaczeniu raczej "Władca Much") oraz film - nakręcony przez Petera Brooka w 1963 albo Harry'ego Hooka w 1990 - pod tytułem "Lord of the Flies". Skoro dezinformację można siać nieświadomie, świadomość staje się dla dezinformacji silnikiem rakietowym wybuchającym w szambie.

    04-02-2010, 13:24

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~pracuś

    zuza, dobry komentarz, ale chodzi tu też o to, że każdy najlepiej zna się na tym co sam robi i w tym temacie nikt mu kitu nie wciśnie. Właśnie dlatego najlepiej sterować informacją np. o świńskiej grypie, bo mało osób się na tym zna, itp. Powstają oddolne inicjatywy informowania o róznych rzeczach, ale są one szybko dominowane przez większość. Polecam obejrzeć np. film "Włatcy much" lub przeczytać książkę, na którego podstawie został nakręcony, aby przekonać się o czym mówię.

    26-01-2010, 22:27

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~pracuś

    Owczy pęd to owczy pęd, hehe.

    26-01-2010, 22:23

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • markac
    m
    Użytkownik DI markac (456)

    Brawo Zuza!!

    26-01-2010, 20:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~zuza

    Ludzie byli głupi i tacy pozostaną. Po pierwsze to nie jest ważna informacja o tym deepie bo i on w sumie ważny nie jest, aby ludzie dostawali histerii z jego powodu. Po drugie, o ile np. tv jest w stanie sterować, a przynajmniej wzmacniać lub osłabiać pewne trendy u mas, albo lokalnie lub globalnie. Jeśli globalnie to jest to drogie i trudne. Internet daje możliwość sterowania bałwanami na całym świecie dość tanio. Dam się pokroić jeśli tak nie jest, że wszystkie takie przypadki są dokładnie analizowane przez tajne służby jak taka informacja się rozprzestrzenia, ile czasu jej to zajmuje i co najważniejsze jak użytkownicy internetu ją odbierają i na nią reagują. To nie jest tylko niewinna informacja o śmierci kogoś tam lub czym innym. To pokazuje że przy pewnym zaangażowaniu, nawet nie kosztownym i przy pomocy paru kont na różnych portalach można, przynajmniej na krótki czas wpłynąć, a więc doprowadzić do z góry ustalonego zachowania duże masy ludzi. Ktoś może to kiedyś wykorzystać, tak jak obecnie robią to prasa czy tv. Przypominam historię, która rozeszła się po świecie i wzbudziła oburzenie, że usa montują w nowych dekoderach tv małe kamerki. Ludzie uwierzyli a to był żart jednej osoby. Tak więc ani ogromne komputery, ani internet nie chronią przed głupotą. Może trochę by pomogło gdyby ludzie w szkole uczyli się o dezinformacji, ale ponieważ szkoła jest uzależniona od polityki (minister edukacji jest politykiem i on odpowiada za program) to jest to niemożliwe.

    26-01-2010, 19:22

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy