wolnemu internetowi najbardziej zagrażają koncerny medialne i wspierające je rządy z USA na czele, Clinton niech nas chroni przed kartelem producentów audiowizualnych, a nie przed Chińczykami /nam nie zagrażają, a kiedyś Chińczycy będą mieli bardziej wolny i dostępny internet niż my/,
groźne pomysły już funkcjonują, dyrektywa telekomunikacyjna zalecająca odcinanie od internetu jest groźniejsza albo co najmniej tak groźna jak pomysł rejestru stron niedozwolonych,
za ta dyrektywą głosowali eurodeputowani w europejskiej partii ludowej /m.in. PO-PSL/, w powtórzonym głosowaniu odrzucili poprawkę 138 przyjętą jeszcze wiosną przed wyborami /już nam wyborcy niestraszni i niepotrzebni - więc ich olali i wykiwali/,
wielkie korporacji i rządy potajemnie radzą nad dekretem ACTA, jeżeli porozumienie zostanie zawarte to ceny za dostęp do muzyki i filmów radykalnie wzrosną, a jednocześnie aparat państwowy zostanie zaangażowany do walki z internautami /totalna kontrola/, w porozumieniach ACTA są takie zapisy że możesz nieopatrznie stać się przestępcą /zajrzysz na dostępną stronę, a to się okaże naruszeniem czyichś praw własności - dostawca nie miał prawa Ci tego zaprezentować ale ty tego nie wiedziałeś/
Ministerstwo Kultury też pichci zmiany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zaczynają manipulować przy dozwolonym użytku, niedawno na jakimś dziwnym spotkaniu prywatnych organizacji przedstawiciel Policji wyrażał na ten temat opinie niekoniecznie zgodne z obowiązującym dzisiaj prawem,
trwa więc przygotowanie, za jakiś czas rozpocznie się ofensywa, więc może trzeba głośniej i liczniej,
Dla nich Polska to jeden z małych i mało znaczących kraików "gdzieś tam w świecie" - mamy za duże zdecydowanie poczucie własnej ważności...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.