
Dobre :D Ludziom już się w głowach od tego pseudoterroryzmu wywraca. Strach się bać :)

"...w jakiś sposób jednak o wpisie dowiedziała się policja..."
Ja widzę dwie możliwości: albo ktoś doniósł - i to musiał być ktoś pozbawiony poczucia humoru, druga: osoby udające się w podróż lotniczą są obserwowane podczas swojej aktywności sieciowej, po to by sprawdzić czy przypadkiem nie szykują jakichś numerów. Jak myślicie, co jest bardziej prawdopodobne?
Cóż.. jednym z elementów "nowej władzy" na Świecie ma być tworzenie poczucia zastraszenia w społeczeństwach. Założenie jest takie, że ludzie nie będą ufać nikomu i będą się zwracać po pomoc w każdej sprawie do świetlanej... władzy.
Sęk w tym, że póki co, to największymi "terrorystami" są owe władze - to na ich zlecenie wznieca się wojny (Irak, Afganistan...), to na ich zlecenie produkuje się broń (w tym chemiczną i biologiczną), to na ich zlecenie opowiada się androny o zagrażających nam terrorystach! (Widział ktoś z Was terrorystę, takiego prawdziwego, najlepiej w akcji? A ktoś z Waszej rodziny lub znajomych?? Bo ja nie. Moja rodzina ani znajomi też nie!).
Czy nie mamy już dość tego zastraszania? Może głosujmy w wyborach tylko na tych polityków, którzy nie usiłują nas niczym straszyć?
Nie po to walczyłem kiedyś z komuną i obrywałem pałą od ZOMOla, żeby teraz żyć krajach policyjnych, w których za wpis na Twitterze można siedzieć.. ludzie, za PRLu drukowaliśmy z kumplami ulotki antyustrojowe, w piwnicy, prymitywną metodą i.. nikt z nas nie siedział ani razu (a była to jawna walka z - ponoć - totalitarnym systemem). Nikt nie siedział, bo SBcja nie dowiedziała się, kto wydaje "Kibelaferę", ale teraz? Teraz wystarczy napisać jedno zdanie w sieci.. ja pierdzielę... :/ Nie o to walczyliśmy w czasie stanu wojennego. Nie o to. :(
Jak to czekać? Od 9/11 stali się państwem policyjnym i nie ukrywajmy - administracja Busha doskonale się do tego przygotowała (w moment mieli odpowiednie prawa ograniczające wolność).
A pomyśleć, że gdy byłem sporo młodszy, USA były światowym symbolem wolności. Dzisiejsze pokolenia tego nie pamiętają.. a szkoda, Świat był wtedy inny.
Żart można uznać za głupi, ale jeśli sprawa nie ma jakiegoś drugiego dna w postaci naprawdę mocnych podejrzeń i dowodów, taka reakcja władz i otoczenia to już nawet nie szczyt głupoty, to coś przerażającego. Przynajmniej wciąż jeszcze (?) w naszych polskich realiach...
Nie, terroryści w Wielkiej Brytanii nie muszą już nic wielkiego robić, no może tylko od czasu do czasu trochę postraszyć, by się przypomnieć. Sami Brytyjczycy załatwią resztę, przygotowując solidny grunt na przejęcie władzy przez... (tu spiskowa teoria dziejów).
Moim zdaniem policja postapila wlasciwie. Twitter dla ludzi stal sie miejscem spotkan towarzyskich co nie powinno miec miejsca. Wszyscy mysla ze ironie przez internet da sie wyczuc. Pamietac trzeba ze na przesluchaniu na policji ironia nie jest notowana do przebiegu przesluchania i powiedzenie "tak zabilem te wszystie miliardy ludzi w ciagu ostatnich 200 lat" mogloby miec na prawde niemile nastepstwa. To samo sie tyczy internetu. Otwieranie sie w sieci to jak krzyczenie "albo mnie WSZYSCY zaakceptujcie, a jesli nie to niech mnie ktos posadzi jesli mu sie nie podoba"
Policję należy pochwalić. Jeśli nadal nie rozumiecie dlaczego, to przeczytajcie sobie ten artykuł na wikipedii:
http://en.wi(...)shooting
"Pekka-Eric Auvinen uploaded a home-made video entitled “Jokela High School Massacre – 11/7/2007” to YouTube announcing the “massacre” hours prior to the shooting. KMFDM's “Stray Bullet” was used as background music."

Tak, ten sobie zażartował i go aresztowali, a gość który w święta chciał wysadzić samolot w Denver czy go porwać (mniejsza z tym) przeszedł niezauważony pomimo że różne służby od dawna o tym wiedziały tylko nie chciało im się d**y ruszyć żeby poinformować kogo trzeba i dokonać zatrzymania. Kolejny przykład że rezygnacja z wolności wcale nie prowadzi do bezpieczeństwa a tylko daje złudne poczucie takowego, rzeczywiście je zmniejszając dla obywateli.

ten ktoś klaudi69 to był Umar Farouk Abdulmutallab, o jego zamiarach informowali jego właśni rodzice. Mało tego agencje bezpieczeństwa wiedziały o tym, w radiu BBC2 było o całej sprawie bardzo głośno bo wykształcił się w UK i tutaj został zwerbowany, potem pojechał się szkolić pod okiem fanatyków. Służby o tym wiedziały ale nie poinformowały w odpowiednim czasie nawet nie zapobiegły dużo wcześniej, a znały jego zamiary. Barrack Obama sam osobiście krytykował na łamach prasy za to wywiad USA.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.