Mieszkasz w Chinach. W miejscu gdzie nie masz żadnych praw. Gdzie nie możesz wyrazić własnego zdania bo możesz skończyć w ciemnym pokoju albo ciemnej głębinie lokalnej rzeki.
Chodzisz do pracy, pracujesz w zachodniej firmie. Przychodzi do Ciebie "władza" i mówi. Google ma konta pocztowe, konta należą do ludzi walczących o Wasze prawa. Nam się to nie podoba. Rząd nakazuje ... albo inaczej ... (pozostawiam wyobraźni).
Człowieku bez żadnych praw który dałeś się ogłupić i zniewolić władzy w imię... sam nie wiem czego (właśnie jesteśmy w trakcie tego procesu w Państwie Tuska i Kaczyńskich gdzie jest gorzej a nie lepiej) - powiedz mi - jak masz odmówić ? I czy w ogóle możesz odmówić ?
Jedynie kiedy Google może sobie pozwolić na chwilę wytchnienia to wtedy gdy ludzie przestaną brać łapówki, nie będą zatrudniać chińczyków a najlepiej w ogóle wyniosą się z chin.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.