Przecież Pan Płemieł POwiedział że źle teraz w Polsce może się POwodzić "tylko nieudacznikom".
Krzyczmy "hułłła!" dla pana Płemieła za bogatwo emerytów i rencistów, za dostępną POwszechnie pracę, za pełne sklepy, za tanie japka i kurczaki wreszcie.
Witaj nam "Druga Irlandio"!
Nieudacznicy, nie dzwonić!
POdziekujmy Panu Premierowi i jego przydupasom:
- za przyśpieszony i wykorzystany wzrost gospodarczy.
- za radykalnie podniesione płace dla budżetówki, zwiększone emerytury i renty.
- za nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów i obwodnic (bezpłatnych).
- za bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidowany NFZ.
- za podatek liniowy z ulgą prorodzinną i likwidację ponad 200 opłat urzędowych.
- za sprawienie że Polacy z emigracji wracają radośnie do domu i inwestują w Polsce.
- za rzeczywistą walkę z korupcją, rękami Rycha, Grzesia i Mira.
Polacy to naród materialistów bez serca! Doluczliwi, wredni i samolubni! To się dziwicie, że tak tutaj jest. Z tego kraju już nic nie będzie i nie wierzcie, że coś się poprawi! Wszyscy pojadą do UK czy Norwegii i tam będą prtacować oraz żyć!
Tutaj pracodawcy wyładowują się na wszystkich w około! Tylko niech Palikot zalegalizuje broń palną i eutanazję oraz aborcję i prostytucję to będziemy mieli normalny kraj! No i marihuanę oraz inne narkotyki miekkie typu amfetamina, heroina, dysocjanty, pcp, halucynogeny jak i kokainę!
Nie zapomnijmy ze jestesmy slimakami i ze tak na prawde dopiero okolo 20 lat sie rozwijamy. Jestesmy tak powolni ze osiagnelismy najwiekszy sukces w europie ostatnich lat moim zdaniem. Do dupy z takim narodem...
Już nie nadążam... dopiero co wymyślono nam terroryzm, potem krucjaty w Iraku i Afganistanie (nielegalne, żeby było śmieszniej), potem rzekome zagrożenie niesamowicie śmiertelną zarazą A/H1N1, potem "terrorystę z zespołem Downa" w samolocie (który dostał się na pokład bez dokumentów i bagażu ;-)), potem zagrożenie hazardem i pedofilią na każdym blogu w sieci, a teraz epidemię depresji... jaka urban legend z elementami spiskowymi będzie następna?
Moi Drodzy Spece od propagandy! Apeluję, abyście nieco przystopowali z wymyślaniem tych bzdur i nowych zagrożeń, bo skutek tego jest odwrotny do planowanego - społeczeństwo nie "łapie" tych wszystkich zagrożeń w takim czasie więc reaguje.. np. wywalając telewizor z domu i odcięciem się od tego "ścieku". Nikt już nie boi się "terrorysty" w ręczniku na głowie, ani śmiertelnych wirusów, prawie nikt nie zauważył walki z hazardem ani nie spotkał pedofila w sieci.. więc mało kto zwróci uwagę na zagrożenie depresją.
Powinniście dać sobie oddech i troszkę przystopować.. powiedzmy.. jedna "rewelacja" rocznie, a nie jedna tygodniowo, bo to nic nie da! :->
Dysmorfofobie, kult ciala, dążenie do "optymalnego BMI marzeń", bigoreksje (w wieku dojrzewania sterydyzacja anabolikami, lekami np. metanabol, testosterony), wszelakie suplementacje odżywkami białkowymi/kreatynami/napojami energetyzującymi i często łączonymi z alkoholem po cyklach - potem pijatyki po zawyżonej samoocenie po SPA (substancje psychoaktywne). Zbieranie się w grupy na siłowniach, kanciapach wszelakich, kupowanie prasy fachowej o budowie masy mięśniowej i kulturystyce (odżywianie, hardgeiner'yzm, grubokościstość - szukanie u siebie tych cech lub u innych i stawianie wymagań o zgrozo co do ich ciała). Masa 'wypracowana na skróty' opada i jest większa podatność na toksykomanie i zostawione fatalne skutki zdrowotne. Nadmierne przesiadywanie na forach internetowych i zdobywanie wiedzy o budowie mięśni, dawanie porad innym bez wykształcenia, zażywanie środków niedozwolonych na własną rękę. Za duże przyrosty masy w krótkim czasie.
Następnie to poleci powiększanie piersi, pośladków, ust botoksem w postaci zastrzyków, modyfikowanie chirurgiczne narządów płciowych, operacje plastyczne, odsysania tłuszczu. Brak aktywności fizycznej przy jednoczesnym odchudzaniu się i złej diecie (powodowanie wymiotów, branie środków na przeczyszczenie zabijanie uczucia głodu wodą mineralną). Popadanie w anoreksję lub bulimię (bulimiczna żarłoczność). Eliminacja 'złych pokarmów' z jadłospisu, grymaszenie, liczenie kalorii obsesyjne, przygotowywanie pokarmów innym i nie spożywanie ich. Brak dostatecznej masy podczas ciąży (wysuszona twarz z kośćmi policzkowymi uwydatnionymi). Nadużywanie farb do włosów, lakierowanie paznokci, pudrowanie twarz (rakotwórcze?). Brak akceptacji własnego ciała, dawanie uwag innym o ich wyglądzie, wmawianie im, żeby schudli, przytyli albo zbudowali większa masę mięśniową - widoczna zaniżona ocena samego siebie z samozachwytem przesiąkniętym pogardą (pierwsze zalążki psychopatii muskularno-siłownianej?). Inne to tatuaże, zbyteczna biżuteria w ciele lub rozcinanie języka niczym u węża, upodobnianie się do zwierząt i jednoczesne zezwierzęcenie osobowości - pseudonimy związane z wyglądem zwierząt lub nacechowaniem: 'koński ryj', 'kobyli zad' czy 'jaszczurczy jęzor'. Nadawanie pseudonimów do wyglądu: koń, słoń . . . szczur.
Zestarzeć się godnie trzeba umieć, a czasu i organizmu oraz zdrowia nie oszuka nikt.
Do modusu operandi siłownianych fajterów, można uwzględnić także wszelakie slangi (ale poćwiczyłem dzisiaj low-kick'i, 'podpakowaleś przeszczepy ziomalu' czy 'ale masz bipa' - chodzi o biceps, motyle, pióra) i nadmierne zainteresowanie sportami walki - walenie w worki, zapasy czy inne sztuki walki.
Trzeba tu wspomnieć o solarium z którego korzysta się 'pod kolorek brązowiutki' lub chorobowo co prowadzi do raka skóry, wysuszenia czy innych chorób. Piercing'i narządów płciowych, brwi, języków, nozdrza i ust. Dekoracje na uzębieniu, wkłuwanie sobie ćwieków na ogoloną czaszkę, bycze kółka w chrząstce nosowej. 'Modne fryzury' na żołnierza, kogucika, kiedyś pejsy, grzywki cięta nożyczkami na linijkę lub na garnek - długie włosy równa się wolność Nie sądzę. Psychologia ubioru koloru - żywe kolory by być widocznym na drodze.
U kobiet nadmierne dekoltowanie czy pokazywanie nóg i pośladków, kręcenie zadem by podniecić i zwrócić uwagę na potencjalnych partnerów seksualanych - selekcja samca (ewolucja homo sapiens), błędna, bo samiec może zapłodnić i odejść [teraz mamy alimenty większe czy to mniejsze]. U mężczyzn 'pakusiowskie koszulki' na szpic lub ramiączka.
W pornografii roli ciała nie trzeba opisywać, bo tam miejsce jest dla każdego czy to za pieniądze się nagrywają (archiwizacja prostytucji) czy też amatorskie i darmowe porno (naśladownictwo POPkultury). Kwestie o szkodliwości są sporne jak np. religia vs ateizm czy teizm vs teologia.
O patologi można mówić gdy jest narcyzm internetowy na portalach społecznościowych czy też w domu przed lustrem (całowanie bicepsa, przeglądanie się przed lustrem, samozachwyt nad ciałem własnym czy innych - narcyzmy). W krytycznych przypadkach dochodzi do obmacywania swoich pośladków lub osób postronnych niby dla żartu jak i całowania własnych bicepsów, prężenia się przed innymi. Kupowanie do domu ławeczek, sztang, ciężarków i krótkotrwałe korzystanie z nich, bo sprzęt się staje 'dekoracją' i nie jest używany - ląduje w piwnicy, zostaje sprzedany albo oddany
Fascynacja umięśnionymi sportowcami, koszykarzami, raperami, modelkami przerobionymi (WAG's, sporty chick's) na fotoshop'ach.
Rozwijanie masy mięśniowej nadmiernie czy dbaniem o wygląd kosztem edukacji, rozwoju intelektu oraz podejmowane wcześniej kontakty seksualne. Formalna inteligencja użytkowa niezburzona w wieku średnim. Na starość cięższe demencje. O dziwo w bigorepsji widzę, że tkwią nawet ludzie z wykształceniem wyższym (a w dodatku spożywają piwo nie ryzykownie czy popalają papierosy niektórzy, a zdarza się upijanie weekend'owe czystą wódką i opisy alkoholowe na komunikatorze by się podchwalić czy zabłysnąć statusem na liście kontaktów innych).
Oni wszyscy omijają potraw typu: golonka, boczek, słonina, tłuste pachwinki czy chleb ze smalcem, cebulą i skwarkami na białym pieczywie posolone wszystko czym ja sam się zajadam.
Większość siłaczy tych miasteczkowych ma problemy za alkoholem utajone, bądź niezauważone przez siebie - patologiczne otłuszczenie sylwetki zaczyna się gdy przemiana materii z metabolizmem spada z wiekiem i zmniejsza się aktywność fizyczna.
Dźwiganie żelastwa nie daje im nic na dłuższą metę tylko kontuzje pleców, zakwasy i bóle rąk, mimo to dymają na siłkach jak nakręceni
Ostatnio nasi popaprańcy wymyślili dotowanie studiów typu chemia, technologia żywności, towaroznawstwo ! jak dla mnie bomba, po kiego grzyba ? Zamknąć trzeba ! Technologię Żywności i Towaroznawstwo zamknąć na 5 lat. Póki co wykształciuch z tych kierunków robią zastraszające kariery w bankach, windykacji długów, pracach biurowych lub są bezrobotni. Stosunkowo mała ich część poniżej 10 % pracuje w zawodzie ! To chyba nienormalne ! Bynajmniej nie jest to wybór wielu, lecz smutna rzeczywistość !
Jak takie rzeczy słyszę od razu mam depresję !
Dysmorfofobie, kult ciala, dążenie do "optymalnego BMI marzeń", bigoreksje (w wieku dojrzewania sterydyzacja anabolikami, lekami np. metanabol, testosterony), wszelakie suplementacje odżywkami białkowymi/kreatynami/napojami energetyzującymi i często łączonymi z alkoholem po cyklach - potem pijatyki po zawyżonej samoocenie po SPA (substancje psychoaktywne). Zbieranie się w grupy na siłowniach, kanciapach wszelakich, kupowanie prasy fachowej o budowie masy mięśniowej i kulturystyce (odżywianie, hardgeiner'yzm, grubokościstość - szukanie u siebie tych cech lub u innych i stawianie wymagań o zgrozo co do ich ciała). Masa 'wypracowana na skróty' opada i jest większa podatność na toksykomanie i zostawione fatalne skutki zdrowotne. Nadmierne przesiadywanie na forach internetowych i zdobywanie wiedzy o budowie mięśni, dawanie porad innym bez wykształcenia, zażywanie środków niedozwolonych na własną rękę. Za duże przyrosty masy w krótkim czasie.
Następnie to poleci powiększanie piersi, pośladków, ust botoksem w postaci zastrzyków, modyfikowanie chirurgiczne narządów płciowych, operacje plastyczne, odsysania tłuszczu. Brak aktywności fizycznej przy jednoczesnym odchudzaniu się i złej diecie (powodowanie wymiotów, branie środków na przeczyszczenie zabijanie uczucia głodu wodą mineralną). Popadanie w anoreksję lub bulimię (bulimiczna żarłoczność). Eliminacja 'złych pokarmów' z jadłospisu, grymaszenie, liczenie kalorii obsesyjne, przygotowywanie pokarmów innym i nie spożywanie ich. Brak dostatecznej masy podczas ciąży (wysuszona twarz z kośćmi policzkowymi uwydatnionymi). Nadużywanie farb do włosów, lakierowanie paznokci, pudrowanie twarz (rakotwórcze?). Brak akceptacji własnego ciała, dawanie uwag innym o ich wyglądzie, wmawianie im, żeby schudli, przytyli albo zbudowali większa masę mięśniową - widoczna zaniżona ocena samego siebie z samozachwytem przesiąkniętym pogardą (pierwsze zalążki psychopatii muskularno-siłownianej?). Inne to tatuaże, zbyteczna biżuteria w ciele lub rozcinanie języka niczym u węża, upodobnianie się do zwierząt i jednoczesne zezwierzęcenie osobowości - pseudonimy związane z wyglądem zwierząt lub nacechowaniem: 'koński ryj', 'kobyli zad' czy 'jaszczurczy jęzor'. Nadawanie pseudonimów do wyglądu: koń, słoń . . . szczur.
Zestarzeć się godnie trzeba umieć, a czasu i organizmu oraz zdrowia nie oszuka nikt.
Do modusu operandi siłownianych fajterów, można uwzględnić także wszelakie slangi (ale poćwiczyłem dzisiaj low-kick'i, 'podpakowaleś przeszczepy ziomalu' czy 'ale masz bipa' - chodzi o biceps, motyle, pióra) i nadmierne zainteresowanie sportami walki - walenie w worki, zapasy czy inne sztuki walki.
Trzeba tu wspomnieć o solarium z którego korzysta się 'pod kolorek brązowiutki' lub chorobowo co prowadzi do raka skóry, wysuszenia czy innych chorób. Piercing'i narządów płciowych, brwi, języków, nozdrza i ust. Dekoracje na uzębieniu, wkłuwanie sobie ćwieków na ogoloną czaszkę, bycze kółka w chrząstce nosowej. 'Modne fryzury' na żołnierza, kogucika, kiedyś pejsy, grzywki cięta nożyczkami na linijkę lub na garnek - długie włosy równa się wolność Nie sądzę. Psychologia ubioru koloru - żywe kolory by być widocznym na drodze.
U kobiet nadmierne dekoltowanie czy pokazywanie nóg i pośladków, kręcenie zadem by podniecić i zwrócić uwagę na potencjalnych partnerów seksualanych - selekcja samca (ewolucja homo sapiens), błędna, bo samiec może zapłodnić i odejść [teraz mamy alimenty większe czy to mniejsze]. U mężczyzn 'pakusiowskie koszulki' na szpic lub ramiączka.
W pornografii roli ciała nie trzeba opisywać, bo tam miejsce jest dla każdego czy to za pieniądze się nagrywają (archiwizacja prostytucji) czy też amatorskie i darmowe porno (naśladownictwo POPkultury). Kwestie o szkodliwości są sporne jak np. religia vs ateizm czy teizm vs teologia.
O patologi można mówić gdy jest narcyzm internetowy na portalach społecznościowych czy też w domu przed lustrem (całowanie bicepsa, przeglądanie się przed lustrem, samozachwyt nad ciałem własnym czy innych - narcyzmy). W krytycznych przypadkach dochodzi do obmacywania swoich pośladków lub osób postronnych niby dla żartu jak i całowania własnych bicepsów, prężenia się przed innymi. Kupowanie do domu ławeczek, sztang, ciężarków i krótkotrwałe korzystanie z nich, bo sprzęt się staje 'dekoracją' i nie jest używany - ląduje w piwnicy, zostaje sprzedany albo oddany
Fascynacja umięśnionymi sportowcami, koszykarzami, raperami, modelkami przerobionymi (WAG's, sporty chick's) na fotoshop'ach.
Rozwijanie masy mięśniowej nadmiernie czy dbaniem o wygląd kosztem edukacji, rozwoju intelektu oraz podejmowane wcześniej kontakty seksualne. Formalna inteligencja użytkowa niezburzona w wieku średnim. Na starość cięższe demencje. O dziwo w bigorepsji widzę, że tkwią nawet ludzie z wykształceniem wyższym (a w dodatku spożywają piwo nie ryzykownie czy popalają papierosy niektórzy, a zdarza się upijanie weekend'owe czystą wódką i opisy alkoholowe na komunikatorze by się podchwalić czy zabłysnąć statusem na liście kontaktów innych).
Oni wszyscy omijają potraw typu: golonka, boczek, słonina, tłuste pachwinki czy chleb ze smalcem, cebulą i skwarkami na białym pieczywie posolone wszystko czym ja sam się zajadam.
Większość siłaczy tych miasteczkowych ma problemy za alkoholem utajone, bądź niezauważone przez siebie - patologiczne otłuszczenie sylwetki zaczyna się gdy przemiana materii z metabolizmem spada z wiekiem i zmniejsza się aktywność fizyczna.
Dźwiganie żelastwa nie daje im nic na dłuższą metę tylko kontuzje pleców, zakwasy i bóle rąk, mimo to dymają na siłkach jak nakręceni


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.