Tak jak pisałem - w demokratycznym państwie nie ma miejsca na JAKĄKOLWIEK formę cenzury!
Jako płacący podatki obywatel RP nie zgadzam się na żaden taki rejestr, a żaden polityk pragnący go utworzyć NIE REPREZENTUJE mojej woli, ani moich interesów.
Wzywam też do NIE GŁOSOWANIA w dowolnych wyborach na ŻADNĄ partię, której politycy będą zamieszani w spieranie tego projektu!

A co najgorsze Polacy sami sobie zafundowali taką frajdę. W państwie demokratycznym nie ma miejsca na jakąkolwiek cenzurę. Zapisy są tak sformułowane, że można zablokować wszelkie informacje o działaniu systemów bankowych, kart płatniczych i kredytowych itp. Nawet tych, które zostały umieszczone w celach naukowych.
Pomyśleć, że jak rok temu w Turcji zobaczyłem zablokowany YouTube i komuinikat od operatora że YT jest niedostępne na podstawie jakiejś tam ustawy z przed pół roku, to w życiu by mi nie przyszło do głowy, że takie same możliwości będzie miał nasze Państwo.
Obywatele mają ostatni moment żeby opamiętać swoich przedstawicieli w sejmie. Bo od raz wprowadzonej cenzury - odwrotu nie będie...

"(...)usługa jest kierowana do usługobiorców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej"
jakiś stary pierdziel na to wpadł ? :) a niby w jaki sposób będzie dochodziło do określenia czy jest to kierowane do polaków na terytorium trzeciej odrodzonej rzeczypospolitej kreciej czy tych mieszkających w zimbabwe. i co ta ustawa ma niby zmienić ? przecież najbardziej zainteresowani zakazanym owocem i tak znajdą sposób by obejść blokady a całej reszcie społeczeństwa to zwyczajnie zwisa. jaki więc sens tworzyć i wydawać góry pieniędzy żeby stworzyć taki idiotyzm ?
geniusz polskiego oszołomstwa politycznego powala mnie na kolana :) wciąż zadaję sobie pytanie ile czasu zajmie przekonanie się, że to nie działa i rozdmuchana ustawa stanie się jedynie kolejnym martwym gniotem wprowadzonym z braku laku i pomysłów na rozwiązanie poważniejszych problemów niż hazard czy pornografia w internecie.
ach... no i najważniejsze: czym podetrze się tym razem zWisły trybunał konstytucyjny. przecież cenzura w tym państwie jest niedopuszczalna.
Tu się nie zgodzę. Jeśli usługodawca nie blokuje dostępu do usługi z puli polskich adresów IP to znaczy że kieruje je do osób przebywających na terenie RP.

z tego co piszesz można by wysnuć wniosek, że jeśli usługodawca japoński nie blokuje dostępu do usługi to można wysunąć przypuszczenie, iż kieruje usługę do polskich użytkowników - to raz.
dwa - może darzyć się przypadek usługobiorcy z ameryki południowej który wykupił sobie w polsce virtuala nie mjąc pojęcia czym jest polska a co dopiero polskie prawo. i co w takim wypadku ?
sieć nie zna granic. prawodawcy chyba o tym nie wiedzą jeszcze.
zupełnie inną kwestią jest to, że ustawa będzie generować jedynie DODATKOWE koszty
(nie wykluczone, że zarabiać zaczną na tym jakieś firmy na boku bo przecież nasza policja nie wyrabia się już z wlepianiem mandatów za rzucanie papierków)
ogólnie rzecz biorąc pomysł tej ustawy jest do D.
Ja mam wrażenie że ustawodawca raczej ma w nosie walkę z pornografią, hazardem itp. Tutaj bardziej chodzi o szukanie haków na obywateli i pojedyńczych jednostek ktoś nie wygodna to trach prześwietlamy pocztę itd. Co do blokowania strona to już kompletna głupota jak zwykle firmy poniosą ogromne koszty bo nie mogą olać przepisów a potem pan kowalski z komisji X powie a daliśmy dupy i jednak pomysł jest nie trafiony;) Jak było i zresztą jest z BIPem? Zresztą dlaczego ustawodawca nie liczy się z branżą na którą nakładane są prawa!!?? Dla mnie to jest już totalitaryzm tak ma być i koniec... rozmawia się z lekarzami, pielęgniarkami, górnikami, policjantami itp ale nie branża informatycza to gdzie tam. Tylko tak dla wiedzy rządu i władczych tego Państwa wsadzacie kij w mrowisko którego kompletnie nie znacie i wobec które jesteście jakby nie patrzeć bezradni. Faktem jest że dzięki przeciętnym umiejętnością informatyczno-programistycznych można załatwić każdego który jest podpięty do internetu. "Jednym Palcem" można zrobić z wysokiego urzędnika, posła itd. pedofila czy pirata. Ostatnio czytałem że studenci zrobili tak w ramach "ćwiczeń" aby dostać się do komputera jednego z wykładowców i wgrać im dokumenty lub zmienić pliki bez jego wiedzy o dziwo wszyscy zaliczyli;) i ćwiczenia z głowy aha dostęp nie był po sieci lokalnej ale poprzez internet:) co ważne było 14 różnych rozwiązań "włamania na komputer" - to nie jest żadne propagowanie działań przestępczych ale raczej uświadomienie że w dobie globalnej sieci i nowoczesnych technologi każdego osobnika na tej planecie który choć raz skorzystał z internetu można dosłownie "zgnoić" że tak mocno się wyrażę.
Podsumowując, palenie opon czy koczowanie pod Kancelarią Premiera to pikuś w porównaniu z tym co mogą zrobić ludzie z branży informatycznej w zaciszu domowego ogniska podpiętego do globalnej sieci. Poetycko wyszło na koniec:)
Pozdrawiam


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.