Przeanalizowałem teksty Olgierda Rudaka, pana Wilka i część komentarzy i stwierdzam jako nie-prawnik, że przedmiot działalności jest co najmniej wątpliwy. Gdyby porównać działalność do innych serwisów oskarżanych np. o manipulację i naciągactwo (wymiana plików, serwisy aukcyjne, o których było głośno) w ostatnim roku, to do tego worka tracić może rónież firma na A.
Argumenty przedstawione przez p. Rudaka uważam za całkiem sensowne, tym bardziej, że autorytetu nie zyskuje się z kosmosu. Rudak i jeszcze kilku prawników obecnych w sieci niewątpliwie ten autorytet posiadają. W przeciwieństwie do firmy, która na dzieńdobry zrobiła sobie mroczny PR.
Na próbach cenzurowania i straszenia już niejedna firma się przejechała: Dr Oetker (sprawa Oetker kontra Kominek) czy TVN (brudny stół u Kamila Durczoka), ale wciąż trafiają się jelenie chcące działać po „hamerykańsku”. Cóż, nie pozostaje nam nic innego, niż nagłośnienie sprawy i odpowiednie wypozycjonowanie wyników wyszukiwania. };P
Authalia.com wydaje się być rzeczywiście dziwnym tworem. Jednak sam artykuł w DI również...
Mamy tu stwierdzenie, że tekst: "powielanie cudzych kłamstw nie chroni przed odpowiedzialnością" jest groźbą.
Czy DI lepiej ujmuje sprawę pisząc: "można było tego (artykułu w DI jak sądzę: przypis Daanko) uniknąć, gdyby osoby związane z projektem podziękowały Rudakowi za uwagi" to brzmi nieco dziwnie, jakby DI też wyrażał się w tonie Authalii - nie zadzierajcie z nami bo będzie ostry artykuł, który przeczytają tysiące...
Czy też: "O tych wątpliwościach prawdopodobnie byśmy nie pisali, gdyby nie grożenie blogerom.".
Ale pewnie się tylko czepiam...

lol, straszenie prawnika sądem.
To już "czeba" mieć głowe bardzo głęboko w du...ie, żeby coś takiego wymyślić.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.