Od kilku miesięcy przeglądam oferty pracy w Białymstoku. Doświadczenie niewielkie - studiuję, pracowałem kilka miesięcy w sklepie komputerowym.
Większość ofert to:
- wykończeniówka/układacz cegieł (na lokalnym portalu), najlepiej z doświadczeniem i za psie pieniądze
- "przedstawiciel handlowy" (najlepiej doświadczenie, max 25 lat i własny samochód)
- "doradca finansowy" (widząc ilość tych ofert nigdy nie pójdę do takich szarlatanów)
Do tego najlepiej student studiów zaocznych co by ZUSu nie płacić i w pełni dyspozycyjny. Często do CV chcą, aby dołączać zdjęcie (to już IMO szczyt bezczelności).
Widziałem też kilka ciekawych ofert, ale takie pojawiają się - nie żartując - raz na miesiąc?
Ja nie rozumiem. Mozna przeciez bez problemu pracowa w domu prowadzac wlasny biznasik internetowy i zarabiac normalna kase ze wzgledu na swiadczenie uslug online w calej unii :)
Sam w tej chwili juz nie pracuje tylko prowadze 3 serwisy i oferuje uslugi dla 8 firm. Dzieki temu mam 5kola na reke nie robiac NIC. Nie dziwie sie ze informatycy ci dobrzy maja gdzies oferty pracy. Ci dobrzy nie sa pracownikami ale WSPOLNIKAMI i dziela sie dochodem. Licencja i uslugi online to swietne sprawy powiadam wam... Bierzcie sie za to bo rynek strasznie nienasycony.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.