Raczej "Ofert pracy", bo to, co sie ukazuje na tych portalach trudno nazwac uczciwa oferta pracy dla kogos, kto poszukuje pracy. Dominuja oferty zwiazane z komiwojazerowaniem, finansowymi przekretami w stylu "piramidy", nieludzkiego wciskania przez telefon bubli i innych. Zabawniejsze jest jednak to, ze oferty te zamieszczaja kompletni idioci i analfabeci, ktorzy dyskwalifikuja sie ich forma i trescia na starcie.
Kolejna odmiana sa oferty, w ktorych pracodawca poszukuje "pracownika=herosa", ktory w rzeczywistosci nie istnieje. Dwadziescia jezykow, staz pracy 40 lat i mlody wiek ...
hehe, czyli szukam osoby w wieku 25 lat z 15 letnim doświadczeniem. Na zachodzie przy ofercie pracy masz jaka płaca jest oferowana. A w Tuskmenistanie dzicy liberałowie i pracownicy HR jeleni szukają. Pod tym wzgledem to 100lat za murzynami
Nie ma pracy ? Jedna firma w okolicy Rzeszowa już pół roku szuka 3 pracowników na stanowisko programisty. Płaca... 1300zł na rękę. Wymagane 2-letnie doświadczenie, znajomość ang, niem, kilku języków programowania, doświadczenia w ty i tamtym i tak dalej...
Jak dowiedziałem się od znajomego który tam poszedł na rozmowę że oferują 1300zł (chwile zeszło zanim mi to powiedział - musiał się przestać śmiać) to ja mu powiedziałem że dla studentów którzy szukają miejsca by się na chwilę zaczepić w sam raz. A jak mi podał resztę wymagań to sam zacząłem się śmiać.
Potem się dziwić że wszyscy którzy są coś warci uciekają za granicę. Nie mówią o tych którzy jadą truskawki zbierać oczywiście. Kolega pracuje w Anglii jako główny projektant programista (dodatkowe obowiązki to pilnowanie podwładnych czyli zwykłych klepaczy kodu). Pół roku zeszło zanim dostał to stanowisko z klepacza kodu. Załatwili mu małe mieszkanie, samochód, laptop, telefon i dostęp do internetu. A jak po 2 latach pracy stwierdził że czas wracać do Polski to mu dali podwyżkę by został. Różnica jest taka że to zapaleniec i świetny programista. Tutaj robiono by mu łaskę, trzymano po godzinach i płacono psie pieniądze. Tam zdarza mu się siedzieć po godzinach ale dlatego że chce a nie musi ale za to ma genialne warunki.
Teraz na pracy i ofertach pracy to się dobrze zarabia, same zajęcia oferowane w tych ogłoszeniach nie jest już tak dochodowe.
http://GdzieJestPraca.pl
Też się śmiałem klaudi69. Telefon 50zł. Internet 50zł. Prąd 300zł. Do tego jeszcze gaz, woda, jedzenie, paliwo, mieszkanie itp. Jakim cudem ktoś samodzielnie ma w ogóle wyżyć za takie pieniądze ? Jak tu jeszcze prowadzić normalne życie ? A są ludzie którzy zarabiają mniej.
Oferty pracy są. Ofert pracy które są warte zainteresowania prawie nie ma. Chyba w Polsce pracodawcy myślą że jak jest bezrobocie to ludzie pójdą robić za byle grosz. Zapominają że za granicą specjalistów wita się z otwartymi ramionami.
Na potwierdzanie że PL to badziew na rynku pracy podam dzisiejszą ofertę :Aktualnie dla naszego klienta poszukujemy kandydatów na stanowisko: Operator żurawia wieżowego do pracy w Szwecji
Oferujemy:
- Kontrakt na 6 miesięcy
- Zatrudnienie przez Adecco Poland
- Wynagrodzenie 165,50 SEk brutto/h
- Pomoc w dopełnieniu wszelkich formalności związanych z wyjazdem
Wymagania
Wymagania:
- Minimum 3 lata doświadczenia zawodowego poświadczonego świadectwami pracy jako operator żurawia wieżowego
- Aktualny certyfikat do obsługi żurawi wieżowych
- Znajomość języka angielskiego
Nic dodac, nic ujac. Dlaczego jednak ludzie maja wyjezdzac za granice, skoro urodzili sie w Polsce? jesli ktos nie ma ochoty tego robic, to sytuacja komplikuje sie jeszcze bardziej.
Co do calego tego kulawego intelektualnie biznesu pt. "HR", to istotnie jest to nieporozumienie i strata czasu potencjalnych kandydatow. Powoli przeksztalca sie to w "handel skorami".
Zamiast stac wzlec w powietrze sila woli. Przeciez nic cie biologicznie od tego nie powstrzymuje. Wziac sie do roboty, gdy nie ma roboty. Tak, to byla bardzo inteligentna i trafna "rada".
Może b52 po prostu sam jest pracodawcą :-D Ale z drugiej strony można ich zrozumieć. W Polsce pracownik dostaje w teorii 2000zł powiedzmy a w praktyce dostanie 1200-1300zł. Ubezpieczenia, podatki itp itd etc...
40% urobku idzie na Państwo. A "Zakład Utylizacji Staruszków" buduje sobie siedziby z marmuru.
Panowie redaktorzy mylą pojęcie oferta pracy ze spamem. 90% ofert pracy to akwizycja pod wszelkimi możliwymi nazwami, do tego piramidy finansowe i inne przekręty. Do tego oczywiście przedstawiciele handlowi i młode bezpruderyjne.
Jeszcze pół roku polibudy i się trzeba stąd zawijać. narka


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.