
Fajny jest ten nowy bohater polskiego Internetu :-) Powinniśmy go ochrzcić jakąś ładną ksywką honorującą jego zasługi! Jakieś propozycje?
PS. W źródle strony nadal jest cały "oryginalny" kod, ci informatycy muszą tylko skasować pierwsze kilkadziesiąt linijek, żeby to wróciło do normy... co za lamy. Pewnie hasło też im zmienił :P
Nie no :) Jeszcze się informatycy nie uporali z odhackowaniem strony Rady d/s Uchodźców a koleżka już podmienił index na psh.gov.pl (Państwowa Służba Hydrogeologiczna). Czy ja w poprzednich wypowiedziach nie zapomniałem dodać, że ten gostek chociaż perfidny, to jednak jest dobry? ;-).
Strona nadal zhakowana, gratuluję informatyków, ale..
Jako informatyk w samorządowej jednostce organizacyjnej (nie rządowej) wyjaśnię pewne sprawy. Firmowa strona padała kiedyś podczas weekendu (dawno, na początku mojego zatrudnienia, jak jeszcze była tam inna osoba odpowiedzialna za nią) więc w poniedziałek szło się na dywanik i słyszało "zróbcie coś z tym...". Telefon do hostingu (jakość stosowna do ceny) i za chwilę działa.
Później podpiąłem ją do swojego programiku monitorującego działanie stron i w przypadku awarii dawałem znać smsem hostingowi, że coś nie działa i naprawiali w weekend.
Jaki jednak efekt? Brak dywanika w poniedziałek, ale i brak premii za pracę weekend oraz własną inicjatywę. Zgodnie z zasadą: czy się stoi czy się leży, min. 1260 zł (*) się należy (w jednostce rządowej więcej).
Wynika to z braku regulacji w zakresie obowiązków służbowych, ograniczeniami jednostki nadrzędnej - tylko praca 5x8h PN-PT, małej lub zerowej wiedzy i wyobraźni informatycznej dyrektora. A większość pracowników ograniczy się do tego, co mu każą robić i zapłacą.
Znajomi/rodzina dyrektora/kierownika/pracownika - u nas trafiły się różne osoby - znajomi kompetentni, znajomi kiepscy, obcy kompetentni, obcy kiepscy.
1. Kompetentni znajomi pracują.
2. Kiepscy znajomi wylecieli z hukiem albo sami się zwolnili, albo mają w pewnym sensie przerąbane od innych pracowników (przestroga dla innych "znajomków" - znajomości was nie muszą uchronić).
3. Kompetentni obcy pracują albo sami się zwolnili przez innych kiepskich - znajomych i obcych za których musieli pracować, oraz dla większej kasy.
4. Z obcymi kiepskimi jest podobnie jak w punkcie 2.
W kilku urzędach, z tego co wiem, wybierano osoby znajome/polecone z prostych przyczyn - a) procedury konkursowej, bo trwała 4...6 tygodni, potem przychodził taki nowy pracownik, pomimo wymagań niewiele umiał i nie sprawdzał się, a szczyt szczytów jak po miesiącu chciał podwyżkę, jak nie dostał to się sam zwalniał albo go zwalniano i tak ok. 3 miesiące w plecy, bo konkurs od nowa - A CO WAŻNE - ktoś inny tą pracę musiał zrobić; b) większego zaufania do osoby znajomej. Jednak tak jak wspomniałem, nawet znajomi mieli przerypane jeśli się nie sprawdzili. Jak nie ma jakieś rodzinnej patologii w jednostce to "naturalna selekcja" zrobi swoje - na szczęście.
U nas ogólnie każdy ma szansę w konkursie, jednak mało chętnych jest przez wymagania - takie rozporządzenie, oraz przez świadomość niskiego zarobku. Jedynie co, to praca dotychczas była w miarę pewna.
Wracając do nadal niedziałającej strony, to w pewnym stopniu nie dziwię się, że nie działa - przez brak obowiązku czuwania w weekendy, przez brak wspomnianej dodatkowej płacy za inicjatywę i pracę w weekend (choć są wyjątki - zaznaczę), obawy przed dołożeniem dodatkowych obowiązków od tych kiepskich oraz od tych, którzy są w kółko poszukiwani w procedurach konkursowych - jak się pokaże że więcej się umie, przez lamerstwo itp., itd.
(*) IX grupa zaszeregowania - wyższe - staż 4 lata, średnie staż 5 lat - rozporządzenie z dnia 18 marca 2009 r. o pracownika samorządowych.
Płaca administratora w firmie to minimum 7 tys brutto. Dodatkowo płatne za dyżury poza godzinami pracy (5-15zł/h) pod telefonem i internetem (praca zdalna), plus dodatkowo płatne za interwencje ( zarówno zdalną jak i na miejscu - rzadko się zdarza że trzeba jechać - cirka raz na 2 lata + zwrot kosztów dojazdu).
Jak posady rządowych/samorządowych "informatyków" mają się do tego???????
Podaj namiary na firmę. Pracuję w instytucji rządowej i zarabiam niecałe 1/3 tego - oczywiście wliczając w to pracę zdalną, ale wtedy odbieram tzw. nadgodziny (nie płacą za nadgodziny). Dawno już bym z tej firmy odszedł, ale pensja pewna no i dorabiam sobie prywatnie drugie tyle. Jednak wynagrodzenie 7 tys. to tylko w mitach i legendach, że niby znajomy znajomego ma znajomego w dużej korporacji, co tyle zarabia.
Przypuszczam, że ktoś chcąc sobie podnieść morale, po prostu zawyża swoje zarobki...
Bo ktoś po znajomości wykonał fuszerkę za 50.000zł gdzie powinno to kosztować 5x mniej. A że niejawna cenzura w Polsce panuje to wiesz.
Tak samo mogę zapytać czemu media wieszały na minister zdrowia psy za to że nie kupowała szczepionki a jakoś nie pokazywali jej przemówienia gdy informowała że ta szczepionka jest nieskuteczna, droga a jej kupno jednocześnie zabrania podawania skutków ubocznych (ponieważ były przypadki śmiertelne i to nie rzadko) opinii publicznej.
Zaś gdy ktoś tam zrobił protest przeciw szczepieniu dzieci tym świństwem (we Francji służba zdrowia odmówiła zaszczepienia siebie czy swojej rodziny) to zrobiono łzawy materiał jak ktoś nie chce szczepić dzieci przeciw morderczej chorobie.
Żałosne media podporządkowane polityce nie pokażą tego co dla polityki niewygodne. Bo jeszcze obywatele zorientowali się że demokracji to u nas dawno nie ma. Czasami jak w jednym takim kraju robi się referendum dla pozorów. A jak referendum nie wyjdzie to Ibisz i Doda powiedzą coś łzawego w przerwie między tańcami z gwiazdami i jak oni śpiewają a potem referendum się powtórzy.
@Wesoly, w szczere intemcje dyletantki Kopaczowej to ja nie wierzę, ta kobieta doprowadziła do bankructwa nawet ośrodek zdrowia którym kierowała.
Bardzo ograniczona umysłowo babka.
Co do szczepionki i ja mam wątpliwości, ale chcę mieć wybór - żyję w Unii Europejskiej, a każa mi kupować za własne pieniądze nawet "Tamiflu" - wszędzie w Unii poza Polską refundowane w 100%-tach. Na zdrowiu się nie oszczędza - można obciąć na te cele np. połowę płac ministrów, którzy i tak się u nas nie przemęczają.
Z drugiej strony ta sama Kopaczowa namawia samorządy do kupowania szczepionki przeciwko HPV - uznanej w całej UE za bezwartościowy i nieskuteczny lek.
Nie mówiłem ogółem a o konkretnej sytuacji. Media robią ludziom sieczkę z mózgu. Politycy zmieniają stołki pod dupskami, świat się kręci a w Polsce ludzie żyją za psie pieniądze.
Ale co z tego ? Nawet z najbliższego otoczenia widzę że o ile wielu mądrych ludzi mówi wiele mądrych rzeczy to na stołek wybiorą i tak największego idiotę który coś tam naobiecywał.
Ten kraj jest nieuleczalnie chory. Pierwsze co bym zrobił gdybym dochrapał się do jakiejś władzy poważnej to zaczął rozliczać partie z tych ich programów i obietnic. Wtedy zabrali by się za to ludzie inteligentni a partie chwaliły by się co zrobili ponad skromny i realy program zamiast chwaląc się że na 20 punktów udało im się zrealizować jeden a reszta to wina poprzedniej partii.
Ludzie, co z tego że partia obieca tu 100zł skoro na własną kieszeń i na tą obietnicę gdzieś wam uwali 200zł ? Ale 100zł obiecali no to trzeba głosować tak ?
Ustawa hazardowa najlepszym przykładem. Słowa o cenzurze jaką chcą wprowadzić w mediach nie było.

Jeżeli chodzi o pracę w państwie na stanowisku informatyka to faktycznie - NIE opłaca się...
Co prawda na liście wymagania są WIELKIE, a jak przychodzi o praktyki to różnie z tym bywa...
doczekałeś się "rider" :-)
Troszkę spóźniona reakcja mediów ale jednak nastąpiła. Dzisiaj od rana wszystkie większe serwisy piszą o ataku na strony rządowe i pozdrowieniach dla premiera. Rychło w czas - przysłowiowa musztarda po obiedzie ;-)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.