Nie. Jesteś paserem ponieważ osiągasz korzyść majątkową z kradzieży.
TO już tak nie działa. To samo można powiedzieć z każdym programem, systemem, który w jakiś sposób naruszał patenty.
Po pierwsze z tego się ma tłumaczyć firma produkująca soft a nie klient.
Po drugie jeśli korzystasz z produktu, którego producent złamał patent na daną technologie to jesteś złodziejem?
Sprzedaż MsOffice to jedno, a co mają zrobić dzisiejsi posiadacze wersji 2003 i 2007? Wychodzi na to, że kupili od złodzieja, co oznacza przepadek oprogramowania i zysków uzyskanych z jego używania.
Ciekawe jak się czują nasi urzędnicy, którzy na masową skalę kupowali pirackie (jak się okazało) produkty Microsoftu.
Panowie sprawa toczy się bodajże od 2000 któregoś roku. O ile dobrze pamiętam pozew był złożony jeszcze przed Officem 2007. Wydaje mi się, że MS liczył się z tym, że mogą przegrać. Problem jest nie w nowym Officie 2010, którego premiera już coraz bliżej. A w dostosowaniu Office 2007 tak by to nadal banglało tak jak to bangla w korporacjach. I nie chodzi tutaj o pisanie pogrubiona czcionką i zapis do docx a współpracę z sharepoint i innymi usługami, które dość mocno się Word integruje. No i tutaj ważny fakt, korporacje za zwyczaj przechodzą na nowsze wersje z drobnym opóźnieniem.
Co do potentatów, których wymienił Wesoły, to musicie pamiętać, że każdy ma masę dziwnych patentów. Popatrzymy choćby na Google (patent na wygląd strony głównej, etc.).


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.