Mnie ciekawi dlaczego żadna z agencji ani żadne z ministerstw, które tak ochoczo wypowiadają się przed kamerami na tematy związane z ochroną dzieci, nie zasponsoruje programu, który byłby dostępny bezpłatnie i pozwalał na pełną kontrolę dostępu dziecka do komputera. Nie tylko tego, jakie treści dziecko ogląda, ale przede wszystkim tego, ile czasu spędza przed komputerem albo w Internecie.
Dzieci to nie są jakieś upośledzone jednostki które trzeba traktować programami blokującymi. Wystarczy logicznie wytłumaczyć co może być niebezpieczne i co bardzo ważne zastanowić się czy może to my jako rodzice nie jesteśmy w błędzie. Poza rozkazami i zakazami jest jeszcze takie coś jak "ROZMOWA" o czym mało kto słyszał.
Jak to nie sponsoruje? Min.Kultury w programie Ikonka w komputerach do bibliotek fundowało program cenzurujący. Podobnie Min. Edukacji w programach pracowni komputerowych dla szkół również dostarczało program Cenzor.
W systemie operacyjnym Mac OS X jest specjalny rodzaj konta użytkownika z nadzorem rodzicielskim. To rodzic definiuje do czego ma mieć dostęp dziecko. Temat b.szeroki nie na wpis w komentarzu, odsyłam do np. http://suppo(...)le=pl_PL


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.