Zainteresowanych Esperantem zapraszam na stronę:
http://edu.i(...)ndex.php
Znajdziecie tam odpowiedzi na setki zarzutów, z którymi spotyka sie Esperanto.
Dla ĄNDERHIL
Zanim coś napiszesz, to może byś się najpierw nieco douczył:
... jedynie dla tych, którzy są nieświadomi niewiarygodnej różnorodności źródeł pochodzenia słów używanych we wszystkich głównych językach (łącznie z angielskim),
Spójrz na etimologio (lub na dowolną książkę o etymologii).
Jak każdy język obcy Esperanto należy się nauczyć do pewnego poziomu, zanim zacznie się nim mówić (lub mówić na jego temat).
Po używaniu tego języka przez pewien czas i tak przestaje cię obchodzić, skąd się wzięły jego słowa. A obchodzi cię źródło słów etymologia (grecki), opat (aramejski), alfabet (etruski), kot (celtycki), admirał (arabski), szalotka (hebrajski), banan (malajski), bazar (perski), burleska (włoski), hamak (karaibski), aby wymienić niektóre.
W Esperanto: etimologio, abato, alfabeto, kato, admiralo, ŝaloto, banano, bazaro, burlesko, hamako. Co jest nie tak z tymi słowami? Czy są bardziej obce z uwagi na fakt, że bliżej im do ich etymologicznych źródeł?
Zwróć uwagę, że olbrzymia większość słów uzywanych w Esperanto posiada pochodzenie indoeuropejskie.
Najbardziej uderzającą cechą Esperanto jest jego uzywanie afiksów. Daje to językowi dużą giętkość. Aby osiągnąć płynność, należy nauczyć się ich dodawania w locie.
Pochodzenie słów jest mniej ważne, a często ludzie się mylą w sprawach etymologii pewnych słów.
Na przykład ostatnio przeczytałem jak ktoś sądził, że "gratulon" (oznaczające gratulacje) pochodzi z niemieckiego słowa "gratulieren", gdy tymczasem pochodzi ono z łacińskiego "gratulari".
Wielu sądzi, że "strato" (ulica) pochodzi od niemieckiego "die Strasse", zapominając, że to Rzymianie budowali "via strada".
Istnieje olbrzymia ilość słów wywodząca się z greki, która kiedyś była językiem handlu, przed łaciną - języka nauki, przed francuskim - języka dyplomacji, przed angielskim - języka wirtualnego świata.
Esperanto przegrywa z angielskim dlatego, że brakuje w nim charakteru (bo zamiast potworzyć jakieś nowe ciekawe słowa jego twórcy pozapożyczali z innych języków z tym, że troszeczkę zmienili i zrobili jeden wielki MIX albo inaczej mówiąc BEYZER), brakuje też estetyki, która nadała by temu językowi "swoją urodę". Ja mam swój własny wygodny język, który ma charakter i estetykę. Może go kiedyś opublikuje... Przedstawię wam kilka słów z tego języka:
ENDERHIL - Anglia
ONDERHIL - Wielka Brytania
UNDERHIL - Niemcy
NAVAN - północnyzachód
NIVIN - północ
NEWEN - północnywschód
Język jest bardzo wygodny i ładny. Wszystko pisze się dużymi literami.
Angielskiego nauczy się niewielu - tak około 10%. A poświęcą na to mnóstwo czasu i pieniędzy. Esperanta mozna się nauczyć w 1 rok - ma ile mozna się nauczyć w tym samym czasie angielskiego? Porównajmy:
Angielski - Esperanto
pisownia niefonetyczna - pisownia 100% fonetyczna - odpada nauka pisania wyrazów
wymowa udziwniona - wymowa prosta - szybko opanowujemy słowa
gramatyka nieregularna i dosyć trudna - gramatyka 100% regularna - np. czasów możemy sie nauczyć w 10 minut.
mnóstwo idiomatycznych zwrotów - wszystko mozna powiedzieć wykorzystując podstawowe znaczenia słów.
Jako język międzynarodowy angielski wcale sie nie sprawdza - to ekonomia krajów anglojęzycznych wymusza jego używanie. Za naukę trzeba płacić grube pieniądze, a i tak w konfrontacji z anglikiem lub amerykaninem jesteśmy w rozmowie na drugim planie. Dodatkow angielski ma tendencję wypierania języków narodowych - wniosek, należy się go jak najszybciej pozbyć z komunikacji międzynarodowej.
Zacząłem się uczyć Esperanto, jako że angielski znam już dość dobrze, a chcę nauczyć się kolejnego języka. Jak na razie dobrze i szybko mi idzie, ponieważ jest to naprawdę niezbyt trudny język do nauczenia się. A uczę się go z czystej ciekawości i chęci umienia go. Następnie zabieram się za hiszpański (swoją drogą, po Esperanto będzie to także łatwiejsze do przyswojenia). Pozdrawiam wszystkich mówiących i uczących się ;-)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.