a propos "zapamietywanych" reklam telekomow
-> http://rekla(...)-wienie/
A mnie najbardziej irytują w internecie reklamy z głosem. W dodatku wzorem telewizji muszą nadawać najgłośniej jak się da. Człowiek sobie spokojnie ogląda wiadomości w necie, a tu jak nie ryknie... W Operze zablokowanie to nie problem, ale tak czy tak one irytują. Paradoksalnie jakby było ich mniej to może człowiek by nawet wiedział czego dotyczą, bo tak to je zablokowuję nawet nie patrząc co to... :D
W internecie to mam zastrzeżenie do reklam, które pojawiają się na całym reklamie lub nie można ich wyłączyć, bo nie ma X, albo przycisk zamykania gdzieś ucieka. Co do TV to reklamy są przygłupie, że aż wstyd je oglądać. Dobrze, że jakość reklam nie wpływa na wizerunek osób żyjących w danym kraju. Mam taką nadzieje, bo jeżeli tak to sąsiedzi myślą, że w Polsce żyją tępi ludzie.
Pomijając fakt, że rzadko oglądam telewizję, chciałbym wam podsunąć dobre rozwiązanie problemu reklam. Wystarczy receiver z twardym dyskiem, który ma funkcję zatrzymania programu. Materiał wideo zapisywany jest na twardym dysku i działa w pętli. Mój receiver z dyskiem 160GB pozwala na 90-minutową pauzę :) Wystarczy, że zacznę oglądać film trochę później. W momencie pojawienia się reklamy robię fast forwad i oglądam dalej. Receiver działa bez zarzutu już dwa lata.
Jeśli chodzi o internet, to polecam Firefox z dwoma dodatkami: AdBlock i NoScript. Pamiętajcie jesdnak, że trzeba zawsze zachowywać czujność, nawet w przypadku dodatków autoryzowanych przez Mozilla Corporation. W kwietniu 2009 twórca NoScript, Giorgio Maone, umieścił w swoim dodatku kod, który usuwał niektóre strony z filtrów AdBlock, dając mu możliwość zarabiania na reklamach. Kod był zaszyfrowany, tak aby nikt go nie rozpoznał (obfuscating). Maone przeprosił potem społeczność Mozilli za swój krok, bardziej jednak z powodu groźby wyrzucenia jego dodatku ze strony Mozilli.

Reklama ma jedną zaletę. Mówi mi czego nie kupować. Jedyna akceptowalna forma reklamy to zadowolonyny klient, najlepiej przyjaciel, który pożyczy produkt i da się z nim zapoznać. Ja robię absolutnie wszystko by ominąć reklamy, jeśli jakimś cudem się nie uda - zapamiętuję markę i robię wszystko by nie kupić żadnego jej produktu. Jedynie AdTaily i AdWords nie doprowadza mnie do wściekłej furii.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.